Barella: Stanković to mój idol
Środkowy pomocnik Interu Mediolan - Nicolo Barella - rozmawiał z dziennikarzami oficjalnej strony UEFA w przeddzień meczu Ligi Mistrzów z Borussią Monchengladbach. Wspominał między innymi swoje pierwsze trafienie w Lidze Mistrzów.
- To było bardzo emocjonujące, ponieważ siedziałem na ławce i nawet nie liczyłem na to, że wejdę na boisko. Moja radość była niewidoczna, bo to była bramka dająca remis, a nie zwycięstwo. Możemy powiedzieć, że byłem bardzo zadowolony i jednocześnie zawiedziony, bo nie udało nam się wygrać.
- Pierwszy sezon w Lidze Mistrzów był początkiem naszego wzrostu, osiągnęliśmy ważne wyniki. Być może zabrakło kilku kroków. W fazie grupowej graliśmy z świetnymi drużynami - Barcelona i Dortmund - ale ostatecznie przegraliśmy dwa wyjazdowe spotkania z tymi klubami.
- Musimy popracować nad rewanżami. Musimy nauczyć się zamykać mecze grając z wielkimi klubami, a nie pozostawiać kwestię wyniku otwartą. Inaczej będzie nam grozić porażka.
- Liga Mistrzów reprezentuje najwyższy poziom w Europie, musisz to zrozumieć od pierwszych minut. Nie ma prostych meczów, nie ma wyników nie do odrobienia. Szczególnie w pomocy nie ma czasu na myślenie, musisz być ciągle gotowy. Może gra w Serie A jest łatwiejsza, w Lidze Mistrzów każdy mecz jest jak finał. Samo to jest trudne. Każdy mecz ma bardzo dużą różnicę w trudności.
- Często powtarzałem, że moim idolem jest Dejan Stanković. Zawsze byłem wielkim fanem jego stylu gry i, w szczególności, jego bramek. Był bardzo wszechstronnym graczem i miał możliwość gry na każdej pozycji w pomocy. Zawsze mnie to fascynowało.
- Conte nie dał mi konkretnych porad co do mojej roli na boisku, ale od jego przybycia do drużyny bardzo mi pomaga i przez niego stałem się bardziej kompletnym graczem.
- Oczywiście, że pamiętam sezon 2009/10. To był fantastyczny zespół pełny wyjątkowych piłkarzy, zespół który udowodnił na boisku, że jest najsilniejszy na wszystkich płaszczyznach. Dla fana Interu to był wspaniały sezon pełen emocji zakończony zwycięstwem w Lidze Mistrzów, Pucharze Włoch i Serie A.
- Drużyna Jose i drużyna Conte? Oba zespoły są pełne niesamowitych graczy. Nic nam nie brakuje, ale musimy pokazać to na boisku. Oni to zrobili. Zawsze dajemy z siebie wszystko i staramy się nieustannie rozwijać. Żałuję, że nie wróciliśmy do Włoch z Pucharem Europy, ale mam nadzieję, że będę mógł unieść to trofeum prędzej czy później.
- Mamy bardzo zgrany zespół. Jesteśmy miksem doświadczenia i młodości. Zawsze jesteśmy gotowi, żeby sobie pomagać.
- Niektórzy piłkarze dopiero do nas dołączyli, inni powrócili po dobrej grze w innych drużynach. Jedenastkę zawsze będzie ustalał trener, ale szeroki skład będzie pomocny przy trudnych meczach i wyjątkowych sytuacjach. Będzie jeszcze miejsce na to, żeby każdy zagrał i dołożył swoją cegiełkę do sukcesu.