Bastoni: Nie należy kwestionować mojego charakteru i kariery. Groźby śmierci są nie do przyjęcia
W przeddzień meczu Inter z Bodø/Glimt, pierwszego spotkania play-offów UEFA Champions League, obrońca Nerazzurrich Alessandro Bastoni zabrał głos podczas konferencji prasowej na Aspmyra Stadion.
- Dobry wieczór wszystkim. Chciałbym przedstawić swoją wersję wydarzeń z sobotniego wieczoru. Uważam, że to właściwe, by wyjaśnić, jak postrzegałem ten incydent. Wyolbrzymiłem upadek po kontakcie z Kalulu, próbując wywalczyć faul. Muszę jednak przeprosić za swoją reakcję – nie było to miłe dla oka, nawet jeśli było bardzo ludzkie. Dałem się ponieść emocjom i intensywności tak ważnego meczu. Jest mi przykro, że do tego doszło. Biorę odpowiedzialność za swój błąd, ale nie należy kwestionować mojego charakteru ani kariery. Rozegrałem ponad 300 profesjonalnych meczów. Nie spodziewałem się takiego zamieszania wokół tej sytuacji. Widziałem wiele hipokryzji i słyszałem opinie, które po prostu nie mają sensu. Dziękuję tym, którzy ocenili sprawę uczciwie, wskazując na mój błąd, ale bez podważania mojej osoby.
Jak osobiście poradziłeś sobie z tą sytuacją?
- Na poziomie osobistym nie wpłynęło to na mnie znacząco. Jesteśmy przyzwyczajeni do medialnej kontroli. Bardziej martwię się o moją żonę i córkę. Groźby śmierci są nie do przyjęcia. Współczuję także sędziemu Federico La Penna – nikt nie powinien doświadczać czegoś takiego.
Jak się czujesz psychicznie? Czy jesteś gotowy do gry?
- Psychicznie czuję się bardzo dobrze. W przeszłości zdarzały się podobne sytuacje, które nie wywoływały takiej burzy. Trener był wobec mnie konsekwentny i jestem mu za to wdzięczny. Nie mogę się doczekać powrotu na boisko. Ta sprawa nie ma wpływu na moją kondycję psychiczną ani fizyczną – jestem gotowy do gry.