Świetna ofensywa, dziurawa obrona | Benevento 2:5 Inter
Inter pokonał Benevento 5:2 w zaległym meczu 1. kolejki włoskiej Serie A. Bramki dla Nerazzurrich strzelali Lukaku (x2), Gagliardini, Hakimi oraz Lautaro Martinez. Gospodarze odpowiedzieli za sprawą dwóch trafień, które zaliczył Gianluca Caprari.
Spotkanie z bardzo wysokiego "C" rozpoczęli goście z Mediolanu. Już po 30 sekundach meczu na tablicy wyników widniał rezultat 0:1. Wszystko to za sprawą akcji rozpoczętej przez Kolarova, w której błysnął Hakimi. Marokańczyk w doskonałym tempie dograł do Lukaku i po chwili obaj gentlemani cieszyli się z błyskawicznego rozpracowania rywala (gol w 28 sekundzie, najszybszy gol Interu w XXI w.). Inter szybkim golem ustawił sobie rywala przy linach i rozpoczął dalsze obijanie bezradnego beniaminka. Kolejne trafienie, po 20 minutach absolutnej dominacji na placu gry, zaliczył zza pola karnego Gagliardini. Włoch bez przyjęcia huknął lewą nogą po zgraniu Younga i umieścił piłkę tuż przy słupku bramkarza Benevento.
Nerazzurri ku uciesze własnych kibiców nie zamierzali spuścić z tonu. Kiedy po kolejnych kilku minutach gry drugie trafienie dołożył Lukaku, obserwatorzy zapowiadali już pewny pogrom. Sam Belg trafienie zaliczył po dograniu Gagliaridniego, który błyskawicznie ruszył na bramkę gospodarzy po przejęciu piłki w fazie jej wyprowadzania z połowy rywala. To właśnie bramka zdobyta na 3:0 zachwiała najbardziej... Interem. Nerazzurri na chwilę kompletnie stanęli jakby nie byli do końca pewni czy sprawy powinny układać się aż tak wzorowo. Kumulacją przestoju w grze gości była sytuacja, po której gola dla gospodarzy zdobył Caprari. Najpierw Gagliardini stracił piłkę na 18. metrze przed własną bramką - tę sytuacje udało się jeszcze opanować askurującemu Kolarovowi. Serb oddał jednak piłkę do Handanvicia, który posłał ją prosto pod nogi znajdującego się przed polem Caprariego. Zawodnik Benevento strzelił na bramkę obok bezradnego kapitana Interu i ustalił wynik na 1:3.
Inter otrząsnął się błyskawicznie i zdołał jeszcze podwyższyć rezultat przed gwizdkiem oznaczającym koniec pierwszej połowy. Kiedy gra się uspokoiła i wszystko wskazywało na rychły koniec emocji w pierwszych trzech kwadransach, w kolejnego gola "zamieszał się" imponujący dziś swoją postawą nowy nabytek mediolańskiego klubu. Tym razem na listę strzelców wpisał się sam Hakimi, który zamknął z prawej strony akcję całego zespołu. Benevento 1:4 Inter.
Mniej fajerwerków, więcej skupienia i spokoju - tak, patrząc na przebieg meczu tuż po jego wznowieniu, mogły brzmieć słowa trenera Conte do swoich zawodników w przerwie meczu na Stadio Ciro Vigorito. Inter po wznowieniu wydawał się być spokojniejszy ale też przez krótką chwilę lepiej zorganizowany w obronie. Dobre objawy po wyjściu z tunelu, szybko zweryfikowała jednak sytuacja boiskowa. Ta wskazywała na ewidentną przewagę gospodarzy w pierwszej fazie drugiej połowy. Inter mimo posiadania piłki raz po raz musiał odbudowywać ustawienie obronne po stratach w środku pola, które napędzały kontry wyprowadzane przez zawodników Benevento.
Inter wybronił "tylko" jeden gol na koncie, a chwilę później z pomocą swoich graczom przyszedł szkoleniowiec i jego zmiany. Wejście Brozovicia, Perisicia i Barelli (uraz Vidala) zwiastowało chęć dalszego naporu i kontroli nad meczem przez Inter. W rzeczywistości to obecność jednego piłkarza definiowała kolejne 30 minut gry - swój kolejny popis umiejętności po odbudowaniu formy dał Chilijczyk w barwach Interu - Sanchez, który od 60 minuty dyrygował grą ofensywną Interu. Na boisku po chwili dołączył do niego także zmieniający Lukaku Lautaro Martinez. I to właśnie ten duet dał Interowi gola numer 5. Piłkę z prawej strony przed pole karne dostał Martinez i po zwodzie uderzył nie do obrony w długi róg bramki gospodarzy.
Druga połowa to także 45 minut naznaczone niewykorzystanymi z obu stron okazjami. Wystarczy wspomnieć, że poprzeczkę bramki Benevento w tym meczu obijali zarówno Gagliardini jak i Eriksen. Koszmarne pudło do pustej bramki zaliczył także Perisić. Swoje sytuacje mieli też jednak gospodarze, którzy w końcówce meczu mocno obnażali niedoskonałości formacji obronnej Interu. Z najbliższej odległości nie trafił Lapadula, dobrej sytuacji przy stałym fragmencie gry nie wykorzystał też kompletnie niekryty Kamil Glik. Benevento strzeliło jednak bramkę na 2:5 - kolejne błędy defensywy Il Biscione wykorzystał po raz kolejny Caprari. Nerazzurri zachowaniem przy tym trafieniu z pewnością zapewnili sobie burę i analizą taktyczną trenera po tym meczu.
Inter ostatecznie pewnie pokonał beniaminka i kolejny raz pokazał porażającą siłę długiej ławki rezerwowych. Kolejny mecz podopieczni Conte zagrają w niedzielę 4.10, a ich przeciwnikiem będzie stołeczne Lazio.
Benevento 2:5 Inter
(Lukaku x2, Gagliardini, Hakimi, Lautaro - Caprari (x2)
BENEVENTO (4-3-2-1): 1 Montipò; 11 Maggio, 15 Glik, 5 Caldirola, 93 Barba; 29 Ionita, 28 Schiattarella, 14 Dabo; 19 Insigne, 17 Caprari; 21 Moncini.
Ławka rezerwowych: 12 Manfredini, 80 Gori, 3 Letizia, 4 Del Pinto, 9 Lapadula, 13 Tuia, 16 Improta, 18 Foulon, 20 Di Serio, 25 Sau, 44 Iago Falque, 56 Hetemaj.
Trener: Filippo Inzaghi.
INTER (3-4-1-2): 1 Handanovic; 37 Skriniar, 6 de Vrij, 11 Kolarov; 2 Hakimi, 5 Gagliardini, 22 Vidal, 15 Young; 12 Sensi; 9 Lukaku, 7 Sanchez.
Ławka rezerwowych: 27 Padelli, 97 Radu, 10 Lautaro, 13 Ranocchia, 14 Perisic, 23 Barella, 24 Eriksen, 29 Dalbert, 33 D'Ambrosio, 77 Brozovic, 95 Bastoni, 99 Pinamonti.
Trener: Antonio Conte.