Deki: „Nadal nie mogę wybaczyć Benitezowi”
Mimo, że od kilku dni piłkarze Interu trenują już pod okiem nowego szkoleniowca, to wciąż nie mogą zapomnieć o jego poprzedniku. Po Marco Materazzim do tego grona dołączył także Dejan Stanković, który nosi w sercu zadrę po decyzji Rafy Beniteza o nie wystawieniu go w wyjściowej jedenastce na mecz finałowy podczas Klubowych Mistrzostw Świata.
- Nadal nie mogę wybaczyć Benitezowi. Rozegrałem wielki mecz półfinałowy, w którym zdobyłem również gola, a mimo to pominął mnie przy ustalaniu wyjściowego składu. Podobna rzecz zdarzyła się z Mourinho przy okazji finału Ligi Mistrzów, jednak nie można porównywać tych dwóch sytuacji. Wówczas wracałem po kontuzji i z powodu dyskwalifikacji nie grałem w meczu z Barceloną. Wtedy nie byłem w formie, natomiast w Abu Dhabi owszem. Na szczęście wygraliśmy. Czy Benitez został zwolniony przeze mnie? (śmieje się) Nie wiem, ale na pewno zbytnio się do niego nie przywiązałem – wyznał Serb.
Popularny Deki wypowiedział się także na temat swojej przyszłości i ewentualnego powrotu do Crveny Zvezdy – Mój kontrakt z Interem obowiązuje do 2014 roku, wówczas będę miał 36 lat. Być może będzie to odpowiedni moment na zakończenie kariery, jako zawodnik Nerazzurrich. W reprezentacji także należałoby ustąpić miejsca młodszym, podobnie jak miało to miejsce, kiedy ja wchodziłem do zespołu narodowego. Takie jest życie, to naturalna kolej rzeczy. Czy wrócę do Crveny? Nie sądzę, ponieważ moje dzieci uczą się w Mediolanie. Jestem jednak przekonany, że zorganizuję swój pożegnalny mecz na belgradzkiej Maracanie, czyli stadionie, który kocham najbardziej i gdzie dorastałem i stałem się piłkarzem – zakończył Stanković.