Zarejestruj się
Inter(nazionale) 31.03 | Dramat Italii i Biało-Czerwonych. Turcja z Hakanem jedzie na Mundial!
Reprezentacje

Inter(nazionale) 31.03 | Dramat Italii i Biało-Czerwonych. Turcja z Hakanem jedzie na Mundial!

Autor: Kuba fcinter

To był przedostatni, a zarazem obfitujący w najważniejsze rozstrzygnięcia dzień przerwy reprezentacyjnej. Uwaga kibiców Nerazzurrich skupiła się przede wszystkim na finałach baraży o awans na Mistrzostwa Świata, w których ważyły się losy aż siedmiu zawodników Interu. Niestety, wtorek przyniósł sportowy dramat reprezentacjom Włoch oraz Polski, a jedynym wielkim wygranym wieczoru okazał się Hakan Calhanoglu i jego reprezentacja. Poniżej szczegółowy raport z tych spotkań i występów piłkarzy.

 

Bośnia i Hercegowina 1:1 Włochy (k. 4:1)

Reprezentacja Włoch weszła w mecz z Bośnią bardzo spokojnie, pamiętając o traumach z poprzednich baraży przeciwko Macedonii i Szwecji. Wszystko szło zgodnie z planem do 15. minuty, kiedy to nadarzyła się okazja, gdy naciskany przez Matteo Reteguia bramkarz gospodarzy podał piłkę wprost pod nogi Nicolo Barelli, a ten błyskawicznie dograł do Moise Keana, który pewnym uderzeniem na długi słupek wyprowadził Italię na prowadzenie.

Niestety, po golu Włosi oddali kompletnie pole Bośniakom, a w 41. minucie sytuacja stała się krytyczna. Alessandro Bastoni ratował się wślizgiem przy wyjściu sam na sam rywala, był jednak całkowicie spóźniony i obejrzał czerwoną kartkę. Od tej pory celem było „cierpienie” w dziesiątkę i dotrwanie do końca. Mimo to Włosi mieli swoje szanse - najpierw Kean uderzył siłowo nad poprzeczką w sytuacji sam na sam, a później Federico Dimarco w polu karnym kompletnie spanikował i posłał piłkę daleko od słupka. Niewykorzystane okazje zemściły się w 79. minucie, gdy znany dobrze fanom Calcio Edin Dzeko wygrał pojedynek w polu karnym i zmusił Donnarummę do trudnej interwencji, a odbitą piłkę do siatki dobił Tabaković.

W dogrywce szalę zwycięstwa mógł przechylić wprowadzony za Keana (w 70. minucie) Pio Esposito, ale jego świetny strzał głową obronił instynktownie bramkarz. O awansie zdecydowały karne. Młody napastnik Nerazzurrich podszedł do piłki jako pierwszy i niestety przestrzelił nad poprzeczką. Z Włochów trafił tylko Tonali i to Bośnia, która wykorzystała bezbłędnie wszystkie jedenastki wywalczyła awans. Na boisku w barwach Azzurri pojawił się też Davide Frattesi, ale jego występ nie różnił się niczym od jego ostatnich, bezbarwnych wejść w barwach Interu. 

Dla reprezentacji Włoch to prawdziwy koniec świata i trzecie z rzędu przegrane baraże. Kibice  Azzurrich muszą uzbroić się w gigantyczną cierpliwość - ich ostatni występ na Mistrzostwach Świata miał miejsce 24 czerwca 2014 roku w przegranym meczu z Urugwajem...

 

Szwecja 3:2 Polska

Szwedzi przed własną publicznością od początku ruszyli do ataku, chcąc wziąć srogi rewanż za porażkę na Stadionie Śląskim w Chorzowie w ramach finału barażu do mundialu w Katarze. Gospodarze dopięli swego bardzo szybko, bo już w 19. minucie za sprawą Elangi wyszli na prowadzenie. Strata gola zadziałała na drużynę Jana Urbana jak kubeł zimnej wody. Biało-Czerwoni zaczęli mocno napierać, a momentami Szwedzi wyglądali w defensywie jak dzieci we mgle.

W 33. minucie Polacy w końcu dopięli swego. Wyrównanie zapewnił precyzyjny strzał Nicoli Zalewskiego z samego skraju pola karnego, a kluczową asystę przy tym trafieniu zaliczył Piotr Zieliński. Reprezentanci Polski mogli pójść za ciosem i błyskawicznie wyjść na prowadzenie, jednak po błędzie szwedzkich obrońców Jakub Kamiński strzelił prosto w bramkarza w sytuacji 1vs1. Gdy wydawało się, że zespoły zejdą do szatni przy remisie, Szwedzi egzekwowali rzut wolny z prawej strony boiska. Po dośrodkowaniu na bliski słupek niepilnowany obrońca rywali pewnym uderzeniem głową ponownie wyprowadził swoją ekipę na prowadzenie.

W drugiej połowie Polacy znów pokazali charakter. W 55. minucie po ładnej akcji zespołowej Matty Cash wrzucił piłkę idealnie na Zalewskiego, a ten przytomnie wyłożył ją na pustą bramkę Świderskiemu, który dał Polsce upragniony remis. Przez dłuższy czas to Biało-Czerwoni dyktowali warunki gry, konstruując ataki na połowie Szwedów. Wydawało się, że przygotowują decydujący cios, który pogrzebie nadzieje rywali.

Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. W 86. minucie Szwedzi poczuli krew i mocno nacisnęli w okolicach naszego pola karnego. Wywiązała się z tego niezwykle chaotyczna akcja: najpierw Bergvall uderzył mocno w lewy dolny róg, co czujnie obronił Grabara, a dobijający Zeneli trafił w słupek. Do odbitej piłki najszybciej doskoczył jednak Gyokeres i strzałem pod poprzeczkę nie dał szans ani Grabarze, ani stojącemu na linii bramkowej Kiwiorowi. Polscy piłkarze do końca walczyli o wyrównanie, ale ostatni gwizdek sędziego oznaczał, że to Szwedzi jadą na Mistrzostwa Świata. Piotr Zieliński rozegrał całe spotkanie, będąc jednym z najlepszych piłkarzy na boisku, ale asysta przy golu Zalewskiego to było za mało, by wywalczyć awans.

 

Kosowo 0:1 Turcja

Reprezentacja Turcji przystępowała do decydującego starcia z Kosowem z ogromną nadzieją na  awans na Mistrzostwa Świata po 24 latach przerwy. Mecz w Prisztinie od samego początku był niezwykle zacięty i fizyczny. Obie ekipy grały zachowawczo, co najlepiej obrazuje fakt, że w pierwszej połowie odnotowano tylko jeden celny strzał na bramkę.

Obraz gry zmienił się po przerwie, kiedy to Turcy podkręcili tempo i narzucili gospodarzom swój styl. W 53. minucie goście przeprowadzili kluczową akcję, którą celnym uderzeniem wykończył  Akturkoglu, zamieniając pierwszy celny strzał w tej połowie na upragnionego gola. Kosowo mimo ambitnej walki do samego końca i prób przebicia się przez turecką defensywę nie było w stanie realnie zagrozić.

Gdy wybrzmiał ostatni gwizdek, drużyna, której kapitanem jest Hakan Calhanoglu, mogła w końcu odetchnąć z ulga. Calha spędził na boisku 83. minuty, grając bardzo poprawny mecz i po raz kolejny udowadniając, że jest liderem obecnej kadry. Co najważniejsze, to właśnie on jako kapitan poprowadził swoją reprezentację do pierwszego występu na Mundialu od pamiętnego 2002 roku, kiedy to Turcja zdobyła brązowy medal w Korei i Japonii.

 

Mecze towarzyskie:

Holandia 1:1 Ekwador 

Holendrzy świetnie weszli w to spotkanie, bo już w 3. minucie objęli prowadzenie po samobójczym trafieniu Pacho. Jednak radosna atmosfera nie trwała długo. W 12. minucie Stefan de Vrij przegrał pojedynek z Ennerem Valencią, co otworzyło drogę do bramki Gonzalo Placie. Ratować sytuację musiał Denzel Dumfries, który sprowadził rywala na ziemię, za co sędzia bez wahania pokazał mu czerwoną kartkę. Grający w dziesiątkę Oranje do końca meczu nie oddali już ani jednego strzału na bramkę Ekwadoru. Mimo wyraźnej przewagi gości, zdołali oni pokonać Flekkena tylko raz - w 24. minucie z rzutu karnego. Holendrzy dowieźli remis i kończą zgrupowanie z wygraną nad Norwegią oraz podziałem punktów z Ekwadorem. 

Norwegia 0:0 Szwajcaria 

Po ostatnim szalonym meczu, w którym Szwajcarzy ulegli Niemcom 3:4, tym razem zagrali zupełnie inny mecz. W starciu z Norwegią obie defensywy spisywały się niemal bezbłędnie, co zaowocowało bezbramkowym remisem. Selekcjoner Helwetów tuż po przerwie zdecydował się dokonać aż siedmiu zmian. Wśród zawodników, którzy opuścili murawę w przerwie, był obrońca Nerazzurrich, Manuel Akanji. 

 

Tagi:

Komentarze (0)

lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj się

lub

Zarejestruj się

lub

Zarejestruj się

na FcInter.pl

Masz już konto?

Zaloguj się

Szukaj