Konferencja Mourinho
Jose Mourinho udzielił konferencji na temat meczu ze Sieną, wylosowanego przez Inter Manchesteru United oraz świąt Bożego Narodzenia.
Chciałeś wylosować Manchester United i twoje życzenie się spełniło.
Tak. Chciałem Manchester United, ponieważ chcę zmierzyć się z najlepszymi. Są mistrzami Europy i za dwa dni mogą stać się mistrzami świata. Mają w swojej drużynie zdobywcę Złotej Piłki i wielkiego trenera w postaci Alexa. Posiadają wielu wielkich graczy również poza Ronaldo, grają na fantastycznym stadionie z fantastyczną atmosferą. To wszystko jest dla nas bardzo motywujące. Zagramy pierwszy mecz w domu, miejmy nadzieję, że San Siro będzie pełne i powstanie bardzo ekscytująca atmosfera. W rewanżu w Manchesterze zmierzymy się z zespołem, z którym wiążę kilka niezapomnianych wspomnień. Jestem szczęśliwy z powrotu do Manchesteru.
Swój ostatni mecz w tym roku zagracie w Sienie i bez wątpienia chcecie zakończyć rok 2008 w najlepszy z możliwych sposobów.
To ważny mecz, tak jak każdy ligowy. To ostatnie spotkanie roku i byłoby dobrze utrzymać naszą przewagę nad ścigającymi nas drużynami. Będziemy musieli zrobić wszystko, żeby wygrać, gdyż nie chcę zmniejszyć tej różnicy punktowej. Nie trenowaliśmy dziś zbyt wiele, ale postępowaliśmy bardzo dobrze. Zespół prezentował znakomitą postawę, piłkarze odłożyli na bok świątecznego ducha, aby w pełni skoncentrować się na trudnym meczu przeciwko drużynie, która bardzo dobrze gra u siebie.[hide]
Czy święta mogą rozbić twoją koncentrację?
Nie. Nasza koncentracja nie jest zagrożona, ale potrzebuję piłki, żeby czuć się szczęśliwym. Jestem szczęśliwy w tym momencie, cieszy mnie Inter oraz, generalnie, włoska piłka. Jedyną rzeczą z Premiership, za jaką tęsknie, są mecze w okresie świąt, ponieważ to świetny okres, żeby grając w piłkę uszczęśliwiać tysiące fanów, którzy z uwagą śledzą grę swojej drużyny. Jednak nie będzie żadnych kłopotów, kiedy zespół wróci. Zachowamy ten sam poziom fizycznej i psychicznej formy.
Wolałbyś, żeby nie było przerwy świątecznej we Włoszech?
Nie. Należy szanować kulturę i tradycję. We Włoszech zawsze tak było. Jestem nikim, żeby zmieniać te tradycje i nie chcę nawet, żeby ktokolwiek myślał, że jest to moim zamiarem. To nie stanowi dla mnie problemu, przystosowuję się. Chciałem tylko podkreślić piękno moich doświadczeń w Anglii.
W ramach prezentu na święta, możesz powiedzieć nam, jaki zespół wystawisz w meczu przeciwko Sienie?
(śmieje się) W ramach prezentu na święta... Julio Cesar, Maicon, Cordoba, Samuel, Maxwell, Zanetti, Cambiasso, Muntari, Ibrahimovic i dwóch innych. To dziewięciu z jedenastu.
A prezent na nadchodzący rok?
Jimenez.
Co najbardziej zadowoliło cię przez ostatnie półtora miesiąca?
Nie podobało mi się te 70 minut przeciwko Chievo. Przypomniało mi o 90 minutach z Anorthosisem i Panathinaikosem. Jeśli chodzi o resztę, jestem bardzo usatysfakcjonowany naszą postawą, naszym udoskonaleniem poziomu taktycznego, zachowaniem wysokiej koncentracji oraz drogą, jaką gracze komunikują się taktycznie podczas gry. To bardzo silna grupa i napawa mnie optymizmem na przyszłość.
Jeśli Adriano nie wróci, potwierdzisz swoje zainteresowanie Drogbą?
Droga do pozyskania Drogby może być otwarta tylko przez samego gracza lub Chelsea, a w tym momencie zdaje się być zamknięta. Z tego, co wiem z otoczenia Chelsea, to że nie chcą stracić ich najważniejszych piłkarzy, więc myślę, że nie są skłonni pozbyć się takiego gracza, jak Didier. Moje kontakty są na poziomie osobistym, nie formalnym. Nigdy z nikim o tym nie rozmawiałem.
Jaki rodzaj obozu treningowego zorganizowałeś od 2 stycznia do pierwszego meczu w nowym roku?
Będziemy trenować dwa razy na dzień, zdecydowaliśmy się zostać w Mediolanie z dwóch powodów: nie wydaje mi się, że opłaciłoby się spędzić 10 dni w 35-40 stopniowym upale i potem aklimatyzować się po powrocie. Mecze przeciwko Cagliari i Genoi są już blisko. Appiano nie posiada rzeczy, charakterystycznych dla długiego obozu treningowego dla czterdziestu osób. Jest idealne do przedmeczowego przygotowania, kiedy obecne jest dwudziestu graczy, trzech trenerów, doktor i fizjoterapeuta. W styczniu będzie ponad 40 ludzi i dlatego wynajęliśmy hotel w Mediolanie, żeby tam pracować.
Jak widzisz dwumecz Chelsea z Juve?
To starcie pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Na chwilę obecną lepiej znam Juve niż Chelsea. Nie śledzę zbytnio poczynań Chelsea, a Juve oglądam co tydzień. Obie drużyny są ambitne i konkurencyjne. W 1/8 finału jest kilka interesujących spotkań: nasze z Manchesterem United,, Juve - Chelsea, Real Madryt - Liverpool, Arsenal - Roma. Na dzień dzisiejszy Juve ma siłę, jaką miała Chelsea.
Jakie zwycięstwo w roku 2008 wspominasz najlepiej?
Po wygranej z Juve czułem największe szczęście jako Interista. Nie tak bardzo z powodu mojej osoby, ale z powodu symbolicznego znaczenia tego meczu. Inter nie wygrał od wielu lat i teraz wiemy, dlaczego. Ten mecz miał nawet większe znaczenie z tego powodu.
Wszyscy zastanawiają się, czy Adriano zagra w towarzyskim, charytatywnym meczu organizowanym w Brazylii.
Nie, nie sądzę, żeby tak się stało, dopóki nie ma tam doktora - cudotwórcy.
Chciałeś wylosować Manchester United i twoje życzenie się spełniło.
Tak. Chciałem Manchester United, ponieważ chcę zmierzyć się z najlepszymi. Są mistrzami Europy i za dwa dni mogą stać się mistrzami świata. Mają w swojej drużynie zdobywcę Złotej Piłki i wielkiego trenera w postaci Alexa. Posiadają wielu wielkich graczy również poza Ronaldo, grają na fantastycznym stadionie z fantastyczną atmosferą. To wszystko jest dla nas bardzo motywujące. Zagramy pierwszy mecz w domu, miejmy nadzieję, że San Siro będzie pełne i powstanie bardzo ekscytująca atmosfera. W rewanżu w Manchesterze zmierzymy się z zespołem, z którym wiążę kilka niezapomnianych wspomnień. Jestem szczęśliwy z powrotu do Manchesteru.
Swój ostatni mecz w tym roku zagracie w Sienie i bez wątpienia chcecie zakończyć rok 2008 w najlepszy z możliwych sposobów.
To ważny mecz, tak jak każdy ligowy. To ostatnie spotkanie roku i byłoby dobrze utrzymać naszą przewagę nad ścigającymi nas drużynami. Będziemy musieli zrobić wszystko, żeby wygrać, gdyż nie chcę zmniejszyć tej różnicy punktowej. Nie trenowaliśmy dziś zbyt wiele, ale postępowaliśmy bardzo dobrze. Zespół prezentował znakomitą postawę, piłkarze odłożyli na bok świątecznego ducha, aby w pełni skoncentrować się na trudnym meczu przeciwko drużynie, która bardzo dobrze gra u siebie.[hide]
Czy święta mogą rozbić twoją koncentrację?
Nie. Nasza koncentracja nie jest zagrożona, ale potrzebuję piłki, żeby czuć się szczęśliwym. Jestem szczęśliwy w tym momencie, cieszy mnie Inter oraz, generalnie, włoska piłka. Jedyną rzeczą z Premiership, za jaką tęsknie, są mecze w okresie świąt, ponieważ to świetny okres, żeby grając w piłkę uszczęśliwiać tysiące fanów, którzy z uwagą śledzą grę swojej drużyny. Jednak nie będzie żadnych kłopotów, kiedy zespół wróci. Zachowamy ten sam poziom fizycznej i psychicznej formy.
Wolałbyś, żeby nie było przerwy świątecznej we Włoszech?
Nie. Należy szanować kulturę i tradycję. We Włoszech zawsze tak było. Jestem nikim, żeby zmieniać te tradycje i nie chcę nawet, żeby ktokolwiek myślał, że jest to moim zamiarem. To nie stanowi dla mnie problemu, przystosowuję się. Chciałem tylko podkreślić piękno moich doświadczeń w Anglii.
W ramach prezentu na święta, możesz powiedzieć nam, jaki zespół wystawisz w meczu przeciwko Sienie?
(śmieje się) W ramach prezentu na święta... Julio Cesar, Maicon, Cordoba, Samuel, Maxwell, Zanetti, Cambiasso, Muntari, Ibrahimovic i dwóch innych. To dziewięciu z jedenastu.
A prezent na nadchodzący rok?
Jimenez.
Co najbardziej zadowoliło cię przez ostatnie półtora miesiąca?
Nie podobało mi się te 70 minut przeciwko Chievo. Przypomniało mi o 90 minutach z Anorthosisem i Panathinaikosem. Jeśli chodzi o resztę, jestem bardzo usatysfakcjonowany naszą postawą, naszym udoskonaleniem poziomu taktycznego, zachowaniem wysokiej koncentracji oraz drogą, jaką gracze komunikują się taktycznie podczas gry. To bardzo silna grupa i napawa mnie optymizmem na przyszłość.
Jeśli Adriano nie wróci, potwierdzisz swoje zainteresowanie Drogbą?
Droga do pozyskania Drogby może być otwarta tylko przez samego gracza lub Chelsea, a w tym momencie zdaje się być zamknięta. Z tego, co wiem z otoczenia Chelsea, to że nie chcą stracić ich najważniejszych piłkarzy, więc myślę, że nie są skłonni pozbyć się takiego gracza, jak Didier. Moje kontakty są na poziomie osobistym, nie formalnym. Nigdy z nikim o tym nie rozmawiałem.
Jaki rodzaj obozu treningowego zorganizowałeś od 2 stycznia do pierwszego meczu w nowym roku?
Będziemy trenować dwa razy na dzień, zdecydowaliśmy się zostać w Mediolanie z dwóch powodów: nie wydaje mi się, że opłaciłoby się spędzić 10 dni w 35-40 stopniowym upale i potem aklimatyzować się po powrocie. Mecze przeciwko Cagliari i Genoi są już blisko. Appiano nie posiada rzeczy, charakterystycznych dla długiego obozu treningowego dla czterdziestu osób. Jest idealne do przedmeczowego przygotowania, kiedy obecne jest dwudziestu graczy, trzech trenerów, doktor i fizjoterapeuta. W styczniu będzie ponad 40 ludzi i dlatego wynajęliśmy hotel w Mediolanie, żeby tam pracować.
Jak widzisz dwumecz Chelsea z Juve?
To starcie pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Na chwilę obecną lepiej znam Juve niż Chelsea. Nie śledzę zbytnio poczynań Chelsea, a Juve oglądam co tydzień. Obie drużyny są ambitne i konkurencyjne. W 1/8 finału jest kilka interesujących spotkań: nasze z Manchesterem United,, Juve - Chelsea, Real Madryt - Liverpool, Arsenal - Roma. Na dzień dzisiejszy Juve ma siłę, jaką miała Chelsea.
Jakie zwycięstwo w roku 2008 wspominasz najlepiej?
Po wygranej z Juve czułem największe szczęście jako Interista. Nie tak bardzo z powodu mojej osoby, ale z powodu symbolicznego znaczenia tego meczu. Inter nie wygrał od wielu lat i teraz wiemy, dlaczego. Ten mecz miał nawet większe znaczenie z tego powodu.
Wszyscy zastanawiają się, czy Adriano zagra w towarzyskim, charytatywnym meczu organizowanym w Brazylii.
Nie, nie sądzę, żeby tak się stało, dopóki nie ma tam doktora - cudotwórcy.
Udostępnij: