Konferencja z Mourinho
"Obecnie nie jesteśmy jeszcze w finale, ale będzie wielką niespodzianką jeśli się w nim znajdziemy. Sampdoria prowadzi 3-0, ale w piłce nożnej, przykład mieliśmy w Genui. Kontrowaliśmy spotkanie, ale podarowaliśmy przeciwnikowi dwie bramki. Atakowaliśmy całą drugą połowę, ale bramki nie zdobyliśmy. Taka jest piłka nożna i jeszcze raz powtórzę, że wszystko zdarzyć się może. Jutro się przekonamy jakim rezultatem zakończy się mecz." - zaczął.
Jutro istnieje możliwość zobaczenia w pomocy kilku 'nowych' zawodników. Luis Figo, Sulley Muntari, Walter Samuel i Dejan Stankovic i Luis Jimenez nie otrzymali powołania. Ten ostatni trenuje dopiero kilka dni ze składem po kontuzji. Trener powołał pomocnika Primavery, Rene Krhina, który trenuje z pierwszym zespołem od kilku tygodni.
"Naszym głównym celem jest oczywiście Scudetto. Nie zamienimy go na Puchar Włoch, tylko dlatego, że brakuje nam kilku ważnych zawodników, nie chcę ryzykować. W niedzielę czeka nas ciężki mecz w Neapolu." - kontynuował.
Mourinho odniósł się do sprawy Balotellego: "Nie podoba mi się to, że dyskutuje z arbitrami, ale przez resztę meczu prezentuje swój potencjał. Sobotnie wydarzenia? To było straszne, w jakim stosunku odnosili się do zawodnika, który strzelił im właśnie gola. Nie nazwałbym tego rasizmem tylko prostackim zachowaniem. Wszyscy wiemy, że to nie pierwszy raz kiedy Mario jest ofiarą tych ataków. To jest wszędzie, na każdym stadionie na świecie."
Mourinho mówił także o życiu trenera we Włoszech, Hiszpanii i Anglii: "W Anglii jest zupełnie inaczej. To jest raj, możesz planować przyszłość i nie ma tak wielkiej presji. We Włoszech i Hiszpanii jest trudniej. Wiemy, że ponad pięćdziesiąt procent z nas nie będzie miało szansy zakończyć pracę w swoim dotychczasowym klubie, ale nie jestem samolubny i nie pracuję tutaj wyłącznie dla siebie. Po Manchesterze powiedziałem, że nie odejdę, ponieważ pracuję dla Interu, nie dla siebie. Jednak życie nie jest łatwe i dlatego mówię, że włoscy trenerzy są nie tylko dobrymi strategami, ale umieją radzić sobie z presją, która na nich spoczywa."