Marotta: Jeden ważny piłkarz musi zostać sprzedany. Skriniar rozczarował, Lautaro nie jest taki jak on i odnowi kontrakt
Dyrektor Generalny Interu, Giuseppe Marotta, udzielił obszernego wywiadu dla La Gazzetta dello Sport. Poruszył w niej wiele istotnych kwestii, jak chociażby nowy kontrakt dla Lautaro Martineza, odejście Skriniara, sytuację z Lukaku czy też konieczność sprzedaży ważnych zawodników.
Dlaczego Inter przesunął budżet przeznaczony na atak na obronę w pewnym momencie mercato?
- Ponieważ w międzyczasie pojawiła się okazja, aby wziąć ważny profil gracza na teraźniejszość i przyszłość. Pavard ma dużą wartość, niezależnie od roli.
O Skriniarze:
- Czułem duże rozczarowanie. Kiedy zawodnik nie przedłużył kontraktu, wystąpił nie przeciwko zarządowi czy prezydentowi, ale przeciwko historii i wartościom klubu. Skrzywdził Inter, a nie ludzi. Mógł odnowić kontrakt, proponowaliśmy mu wiele rozwiązań - nawet klauzulę odstąpienia, która chroniłaby zarówno jego jak i potrzeby Interu, ale on zawsze mówił "nie".
Czy wierzysz w kolejny finał Ligi Mistrzów?
- Tak, wierzę w to, ponieważ w przeciwieństwie do Scudetto, gdzie zawsze wygrywa najsilniejszy, Liga Mistrzów jest trochę jak Mediolan-Sanremo w kolarstwie - liczą się również sprzyjające okoliczności.
Czy masz faworyta do Scudetto? Bardziej obawiasz się Milanu czy Juventusu?
- Zdobyłem swoje pierwsze Scudetto w Turynie z Antonio Conte bez europejskich zobowiązań. Doświadczenie mówi mi, że możliwość zaplanowania sezonu z uwzględnieniem tylko ligi i Coppa Italia jest zaletą. Dlatego też mówię, że Juventus jest faworytem do zdobycia Scudetto.
Menadżerowie i sami zawodnicy głośno mówią o drugiej gwieździe. Dlaczego?
- Mówię "nie" nadmiernej ostrożności i pokorze. Jeśli jesteś w Interze, to musisz być ambitny, poprzeczka musi być wysoko. Musimy w to wierzyć. Czym innym jest mówienie "jesteśmy najlepsi", to byłaby arogancja.
Odwracamy pytanie: dlaczego Inter miałby wygrać Scudetto? Podaj nam powód.
- Ponieważ czujemy się silni i mamy o sobie wysokie mniemanie, co wynika z rezultatów osiąganych w Europie w poprzednim sezonie. Wiemy jak bardzo kibicom zależy na tym Scudetto, które zbiega się z drugą gwiazdką.
Torino, Salzburg i Roma. Czy Inter jest gotowy?
- Musi być. Z Piero Ausilio stworzyliśmy skład, który jest w stanie sprostać tym wymaganiom.
Czy widzisz atak Interu jako kompletny?
- Jeśli spojrzymy na liczby, ta formacja działa świetnie. Nie było ani jednego meczu, w którym zabrakło nam pary. Raczej traciliśmy bramki, których mogliśmy uniknąć, a Scudetto wygrywa się z najlepszą obroną.
Dlaczego Lautaro przedłuży kontrakt?
- Lautaro nie jest jak Skriniar. Posiadanie lojalnych zawodników jest wartością dodaną. Maksimum dla klubu to mieć zawodnika, który rezygnuje z odejścia do większych drużyn, aby pozostać związanym ze swoim klubem.
Lukaku to żal, rozczarowanie, czy po prostu przeciwnik?
- On jest przeszłością. Nie ma nikogo, kto nadal o nim myśli. Nikt w klubie.
Inzaghi?
- Jego bilans jest bardzo pozytywny, klub jest z niego bardzo zadowolony. Przybył do Interu mając małe doświadczenie. Jest młody, ciągle się rozwija. Różni się od innych trenerów, z którymi pracowałem w przeszłości. Jest za otwartym, spektakularnym futbolem, który dostarcza rozrywki. Jesteśmy Interem, spektakl musi być połączony ze zwycięstwami, w przeciwnym razie dobra gra jest bezużyteczna.
Styczniowe mercato. Mówi się o Taremim jako potencjalnym celu.
- Nie sądzę. Jesteśmy Interem i śledzimy każdą okazję. Chciałbym powiedzieć jedną rzecz - wcześniej gracze niechętnie akceptowali Inter, teraz tak wielu chce przejść, że zeszłego lata kilku musieliśmy powiedzieć "nie". Thuram, Sommer i Pavard wybrali Inter, a to znaczy, że jesteśmy wiarygodni.
Jak trudno było zamknąć ostatnie okno transferowe w idealnej równowadze między przychodami i wydatkami?
- Inter jest dziś wzorem zrównoważonego rozwoju. Niedopuszczalne jest, aby właściciel musiał nieustannie wkładać pieniądze. Rodzina Zhang zainwestowała 900 milionów euro. My, jako zarząd, mamy przewagę, zdolność do spokojnej pracy. Należy to docenić w rodzinie Zhang, ale nie ma dziś klubu, który może obejść się bez handlu zawodnikami. Jeden ważny piłkarz musi być sprzedany co sezon, kibice muszą to zrozumieć. I bardziej niż o utratę zawodnika muszą martwić się o to, aby drużyna przetrwała, cały czas gwarantując sobie teraźniejszość i przyszłość.