Marotta: Przed zatrudnieniem Inzaghiego kontaktowaliśmy się z Allegrim
Beppe Marotta udzielił wywiadu dla telewizji DAZN, w którym wypowiedział się w następujących kwestiach:
O wyborze Simone Iznaghiego na trenera Interu.
- Zanim dołączył do nas Simone Inzaghi kontaktowałem się z Maxem Allegrim. Nie wyobrażaliśmy sobie, że Simone Iznaghi będzie chciał do nas dołączyć, ze względu na to, że był o krok od odnowienia umowy z Biancocelesti, podczas gdy Max był wolny. Na pewno był to ciekawy kandydat, więc rozmawialiśmy z nim.
- Zadzwoniliśmy do Inzaghiego, ale nie wiedzieliśmy, że był wtedy na kolacji z Lotito. Simone rzeczywiście był trochę zakłopotany. Muszę powiedzieć, że w tym przypadku szybkość działania i intuicja moja i Ausilio zdecydowały o tym, że udało nam się szybko z nim podpisać kontrakt, ale nadal z całym szacunkiem dla Lotito.
- Kiedy trener lub zawodnik przed długi czas jest już w jednym klubie, jak w przypadku Inzaghiego w Lazio, to słusznym posunięciem jest, żeby spróbować innego doświadczenia. Zrobić krok naprzód.
O bramce Sancheza w meczu o Superpuchar Włoch:
- Strzelił bramkę, a chwilę później mecz się skończył. Udawało mi się w przeszłości wygrywać inne finały, ale nigdy nie stało się to w ostatnim momencie meczu. Uważam, że trafienie Sancheza wywarło na mnie największe wrażenie w czasie mojej skromnej karierze w tym biznesie.
O swoim najlepszym zrealizowanym transferze:
- Pogba. Podpisaliśmy z nim kontrakt i przyszedł za darmo z Manchesteru United. Później sprzedaliśmy go do Czerwonych Diabłów za 110 mln euro.
O spekulacjach mówiących, że był przeciwnikiem transferu Cristiano Ronaldo do Juventusu:
- To naprawdę jest mit, że byłem przeciwny jego sprowadzeniu i byłem w konflikcie z innymi działaczami Juve z powodu planów jego pozyskania.
O swojej drużynie marzeń:
- Grałaby w ustawieniu 4-4-2. Na bramce postawiłbym na Buffona, bo to legenda futbolu. Na prawej stronie dałbym Lichtsteinera, w środku Lukę Pellegriniego i Chielliniego. Maldera grałby na lewej obronie.
W pomocy postawiłbym na Pirlo - cichy lider, który wiele lat dużo dla mnie znaczył. Obok niego dałbym Vidala. Innego piłkarza, który też wiele mi dał. Następnie na skrzydłach graliby Recoba i Lodetti. Urugwajczyk, który w mojej karierze w Venezii był jej najbardziej decydującym elementem.
- Del Piero jako numer dziesięć i z miłości Anastasi.