Moratti: Dla jeszcze lepszego Interu
Prezydent Massimo Moratti rozmawiał z dziennikarzami po posiedzeniu zarządu Nerazzurrich. Jak zwykle nie dowiedzieliśmy się niczego konkretnego na temat ewentualnych zmian. Tematem posiedzenia bowiem był budżet klubu.
Prezydencie, jak udało się spotkanie?
- To nie było nic specjalnego. Mieliśmy do ratyfikowania zeszłoroczny budżet, to wszystko. Potem porozmawiałem jeszcze z dyrektorami, ale nie było to coś nowego, o czym jeszcze nie mówiliśmy.
Czy ustalono jakiś termin spotkania?
- Było kilka różnych dat, ale ostatecznie ustaliliśmy jeden.
Czy czekasz na podpis Thohira? Czy może jest on już złożony?
- Tak, na to wygląda, że zostały już złożone, chociaż w rzeczywistości nie ma w tym niczego prawdziwego. W każdym razie - jesteśmy bardzo blisko tego punktu, ale dopóki nie mamy podpisów nie mogę i nie powinienem niczego ogłaszać. Również wygląda na to, że niewiele zmieni się w drużynie w niektórych aspektach.
Czy podpisy mogą zostać złożone jeszcze w tym tygodniu?
- Mogą, ale to może zależeć jeszcze od kilku drobnych szczegółów.
Wszyscy zastanawiają się, jaka będzie Twoja rola. Czy rozważasz dalsze bycie prezydentem?
- Zobaczymy.
Czy Thohir może zostać uchwalony na październikowym zgromadzeniu jeśli podpisy zostaną złożone?
- Nie sądzę, nie wiem. Nigdy nie mówiliśmy o takiej sferze.
Czy to prawda, że trzech członków rodziny Morattich pozostanie w drużynie Thohira?
- To zależy od liczby członków rady. Czynnikiem będą procenty udziałów posiadane przez każdą osobę. Z trzema nowymi członkami każdy będzie miał swoje procenty i będzie reprezentował swój własny, określony sposób. Więc my również, posiadając dużą ilość procentów, będziemy mieli własnych członków.
Jaki będzie Inter Thohira, kiedy już przybędzie?
- Nawet lepszy niż ten, taką mam nadzieję. Dlatego właśnie dobijamy tego interesu.