Mourinho dla Inter Channel
Jose Mourinho, w wywiadzie dla Inter Channel prowadzonym przez Roberto Scarpiniego, odpowiadał na pytania fanów Interu.
Czy wyjaśniałeś swoim dzieciom okoliczności twoich dyskwalifikacji?
„Nie wyjaśniałem im tego, ponieważ mają 10 lat i nie chce rujnować ich miłości do futbolu.”
Postawa Interu w europejskich rozgrywkach w tym sezonie uległa znacznemu polepszeniu...
„Wczoraj starałem się wytłumaczyć to piłkarzom, myślę, że nie jest to trudne do zrozumienia. Oczywiście, naszym zadaniem jest zdobyć półfinał i zdobędziemy go z myślą, iż naszym nowym zadaniem będzie zdobycie finału. Jednak, nawet jeśli nam się to nie uda, Inter i tak tym sezonie wygrał już coś w Europie – pożegnał na zawsze strach przed rozgrywaniem ważnych meczów. To zespół do grania i wygrywania. To zespół, który potrafi pokonać Chelsea. Zespół, który gra bez większej tremy. To zespół, który teraz może już grać w Lidze Mistrzów. Mamy wiele pozytywów, jeśli chodzi o Champions League. Do następnej edycji tych rozgrywek Inter przystąpi jako w pełni doświadczony zespół. Myślę, że przyszłość Interu w Lidze Mistrzów będzie zupełnie inna niż przeszłość, na przestrzeni czterech czy pięciu sezonów i jest to zasługa drużyny, która nauczyła się radzić sobie z presją zarówno ze strony prasy jak i tej, ze strony fanów.”
[hide]
Kogo zobaczymy w półfinałach?
„Zawsze trudno jest odpowiedzieć na takie pytanie. Lyon wygrał 3:1, wydaje się, że to więcej niż zwycięstwo w meczu ligi francuskiej. Manchester przegrał 2:1, my wygraliśmy, Barcelona po remisie 2:2 na wyjeździe jest w korzystniejszej sytuacji niż jej rywal i my też wydajemy się faworytami, ale to jeszcze nie wszystko. Szkoda, że nie zakończyliśmy rywalizacji wczoraj (wywiad został przeprowadzony w środę - przypomnienie redaktora) i teraz musimy jechać do Moskwy, by zmierzyć się w zupełnie innych warunkach z innymi trudnościami. Jednakże, wygraliśmy 1:0 w pierwszym meczu i wiemy, jak mamy zagrać w Rosji. Mecz rozegrany zostanie na syntetycznej murawie, bramkarze już ćwiczyli na jednej, reszta drużyny przeprowadziła tylko lekki trening. Syntetyczna murawa, nie będzie problemem, jeśli nasi piłkarze, którzy jako dzieciaki grali na ulicach, przypomną sobie tamte czasy. Wcześniej jednak myślimy o sobotnim spotkaniu, potem o locie do Moskwy.”
Pocałowałeś raz herb Interu, podczas konferencji prasowej...
„Jestem niezwykle dumny z tego, że jestem trenerem Interu, i że mogę prowadzić tak wspaniały klub – klub z kulturą, którą kocham i z kibicami, którzy pozostawiali wierni barwom pomimo wielu trudnych lat. Zawsze z wielkim szczęściem w sercu będę mógł powiedzieć, że byłem jednym z trenerów Interu.”
Co możesz nam powiedzieć, o taktycznych przygotowaniach na wtorkowy mecz z CSKA?
„Wczoraj był to mój 78 czy 79 mecz w Lidze Mistrzów. Mam duże doświadczenie w Champions League i bardzo lubię te rozgrywki, gdzie dogłębnie studiujesz swojego przeciwnika, przyglądając się jego atutom i słabościom ze szczególną uwagą. Wczoraj nasi piłkarze opuścili szatnię ze świadomością, że mogą wygrać 2:0 czy 3:0. Na murawę weszli ze świadomością, że bezbramkowy remis nie jest żadnym dramatem. Jak długo trwa przygotowywanie się do konkretnego meczu? To zależy. Chelsea znałem doskonale, jednak mecz rozegrany na San Siro oglądałem siedem razy, ponieważ wciąż pozostawały rzeczy, które starałem się zrozumieć. Mamy ludzi, którzy swoją prace wykonują bardzo dobrze. Informują mnie o wszystkim, co powinniśmy wiedzieć o naszym przeciwniku. Jestem gotowy na wszystko. Wczorajszego dnia, na przykład, spodziewaliśmy się, że zagra Gonzalez, ten jednak usiadł na ławce a na boisku pojawił się Mamaev.”
Jak CSKA zagra w Moskwie?
„Nie oczekuję, że już od pierwszej minuty ruszą do odważnie przodu, chcąc zdominować plac gry. Przegrywają w tej chwili 1:0, dlatego spodziewam się zrównoważonego zespołu. Mają młodego, ale opanowanego trenera, który nie ulega emocjom. Podoba mi się jego sposób prowadzenia drużyny.”
Czy Roma może nas wyprzedzić w Serie A?
„Jesteśmy na szczycie tabeli, w półfinale Coppa Italia i wygraliśmy pierwszy ćwierćfinałowy mecz w Lidze Mistrzów. Właśnie rozpoczął się kwiecień i na tym etapie możemy powiedzieć, że sezon jest bardzo udany, wręcz fantastyczny. Jednak pozostał jeszcze niezwykle ważny miesiąc, po którym możemy wygrać wszystko, albo nic.”
Czy Serie A to wyścig trzech koni?
„Nie chcę rozmawiać o rozgrywkach ligowych. To nie jest wyścig trzech koni. To walka pomiędzy jednym zespołem i wieloma innymi rzeczami.”
Zawsze wydajesz się smutny, nigdy się nie uśmiechasz. Co się dzieje?
„Po pierwszym meczu z Chelsea było prawie tak jak wczoraj. Wiedziałem, że pomimo, iż wygraliśmy pierwszy mecz pozostała jeszcze druga część do rozegrania. Na Stamford Bridge byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, niemniej jednak chciałem trochę ukryć emocje. Ostatniego wieczoru byłem usatysfakcjonowany ze zwycięstwa mojej drużyny. To prawda, że nie czuję się łatwo na ławce trenerskiej, nie czuje się wolnym człowiekiem. Czuję, że nie mogę spokojnie prowadzić mojej filozofii. To są powody, przez które możemy powiedzieć, że nie jestem szczęśliwy we Włoszech. Jestem szczęśliwy w Interze, ale nie we włoskim futbolu.”
Czy była gwiazda Interu, Youri Djorkaeff miałaby miejsce w twojej podstawowej jedenastce?
„To zależy, czy byłby to Djorkaeff z jego najlepszych lat. Kiedy przybyłem do Chelsea Youri grał w Boltonie. To nie był Djorkaeff z jego najlepszych lat, mimo to wciąż był fantastycznym graczem. Miał wszystko, magię, technikę. Sneijder trochę go przypomina, zwłaszcza w sposobie gry zespołowej. Zawsze zdobywał piękne bramki. Ale nie zamieniłby mojego Sneijdera na nikogo innego, ponieważ ma dwie złote stopy. Jego prawa noga jest tak samo dobra jak lewa. To niezwykły piłkarz z fantastyczną koncepcją gry. To cudowne dziecko, dla którego najważniejszym jest to, aby wygrał zespół. Myślę, że Wesley jest zbyt często faulowany. Wielkie zespoły chcą chronić swoje gwiazdy. Sir Alex Ferguson prosi o protekcję nad Rooneyem, Real nad Ronaldo a Barcelona nad Messim, dlatego ja proszę o protekcję nad Sneijderem.”
Powiesz nam coś o formie Ricardo Quaresmy?
„Ubolewam nad tym, że nie gra tak, jak trenuje. Ricardo trenuje bardzo, bardzo, dobrze ale nie pokazuje tego na boisku. Wczoraj, na przykład, nie wszedł na murawę, ponieważ nie potrzebowaliśmy dokonywać zmian. W sytuacji ‘jeden na jeden’ to piłkarz, który potrafi stworzyć przeciwnikowi wiele trudności.”
Jose Mourinho, w wywiadzie dla Inter Chanel prowadzonym przez Roberto Scarpiniego, odpowiadał na pytania fanów Interu.
Czy wyjaśniałeś swoim dzieciom okoliczności twoich dyskwalifikacji?
„Nie wyjaśniałem im tego, ponieważ mają 10 lat i nie chce rujnować ich miłości do futbolu.”
Postawa Interu w europejskich rozgrywkach w tym sezonie uległa znacznemu polepszeniu...
„Wczoraj starałem się wytłumaczyć to piłkarzom, myślę, że nie jest to trudne do zrozumienia. Oczywiście, naszym zadaniem jest zdobyć półfinał i zdobędziemy go z myślą, iż naszym nowym zadaniem będzie zdobycie finału. Jednak, nawet jeśli nam się to nie uda, Inter i tak tym sezonie wygrał już coś w Europie – pożegnał na zawsze strach przed rozgrywanie ważnych meczów. To zespół do grania i wygrywania. To zespół, który potrafi pokonać Chelsea. Zespół, który gra bez większej tremy. To zespół, który teraz może już grać w Lidze Mistrzów. Mamy wiele pozytywów, jeśli chodzi o Champions League. Do następnej edycji tych rozgrywek Inter przystąpi jako w pełni doświadczony zespół. Myślę, że przyszłość Interu w Lidze Mistrzów będzie zupełnie inna niż przeszłość, na przestrzeni czterech czy pięciu sezonów i jest to zasługa drużyny, która nauczyła się radzić sobie z presją zarówno ze strony prasy jak i tej, ze strony fanów.”
Kogo zobaczymy w półfinałach?
„Zawsze trudno jest odpowiedzieć na takie pytanie. Lyon wygrał 3:1, wydaje się, że to więcej niż zwycięstwo w meczu ligi francuskiej. Manchester przegrał 2:1, my wygraliśmy, Barcelona po remisie 2:2 na wyjeździe jest w korzystniejszej sytuacji niż i my też wydajemy się faworytami, ale to jeszcze nie wszystko. Szkoda, że nie zakończyliśmy rywalizacji wczoraj (wywiad został przeprowadzony w środę - przypomnienie redaktora) i teraz musimy jechać do Moskwy, by zmierzyć się w zupełnie innych warunkach z innymi trudnościami. Jednakże, wygraliśmy 1:0 w pierwszym meczu i wiemy, jak mamy zagrać w Rosji. Mecz rozegrany zostanie na syntetycznej murawie, bramkarze już ćwiczyli na jednej, reszta drużyny przeprowadziła tylko lekki trening. Syntetyczna murawa, nie będzie problemem, jeśli nasi piłkarze, którzy jako dzieciaki grali na ulicach, przypomną sobie tamte czasy. Wcześniej jednak myślimy o sobotnim spotkaniu, potem o locie do Moskwy.”
Pocałowałeś raz herb Interu, podczas konferencji prasowej...
„Jestem niezwykle dumny z tego, że jestem trenerem Interu, i że mogę prowadzić tak wspaniały klub – klub z kulturą, którą kocham i z kibicami, którzy pozostawiali wierni barwom pomimo wielu trudnych lat. Zawsze z wielkim szczęściem w sercu będę mógł powiedzieć, że byłem jednym z trenerów Interu.”
Co możesz nam powiedzieć, o taktycznych przygotowaniach na wtorkowy mecz z CSKA?
„Wczoraj był to mój 78 czy 79 mecz w Lidze Mistrzów. Mam duże doświadczenie w Champions League i bardzo lubię te rozgrywki, gdzie dogłębnie studiujesz swojego przeciwnika, przyglądając się jego atutom i słabościom ze szczególną uwagą. Jednakże, to są piłkarze, którzy chcą wyjść na murawę i wygrać. Wczoraj nasi piłkarze opuścili szatnię ze świadomością, że mogą wygrać 2:0 czy 3:0. Na murawę weszli ze świadomością, że bezbramkowy remis nie jest żadnym dramatem. Jak długo trwa przygotowywanie się do konkretnego meczu? To zależy. Chelsea znałem doskonale, jednak mecz rozegrany na San Siro oglądałem siedem razy, ponieważ wciąż pozostawały rzeczy, które starałem się zrozumieć. Mamy ludzi, którzy swoją prace wykonują bardzo dobrze. Informują mnie o wszystkim, co powinniśmy wiedzieć o naszym przeciwniku. Jestem gotowy na wszystko. Wczorajszego dnia, na przykład, spodziewaliśmy się, że zagra Gonzalez, ten jednak usiadł na ławce a na boisku pojawił się Mamaev.”
Jak CSKA zagra w Moskwie?
„Nie oczekuję, że już od pierwszej minuty ruszą do odważnie przodu, chcąc zdominować plac gry. Przegrywają w tej chwili 1:0, dlatego spodziewam się zrównoważonego zespołu. Mają młodego, ale opanowanego trenera, który nie ulega emocjom. Podoba mi się jego sposób prowadzenia drużyny.”
Czy Roma może nas wyprzedzić w Serie A?
„Jesteśmy na szczycie tabeli, w półfinale Coppa Italia i wygraliśmy pierwszy ćwierćfinałowy mecz w Lidze Mistrzów. Właśnie rozpoczął się kwiecień i na tym etapie możemy powiedzieć, że sezon jest bardzo udany, wręcz fantastyczny. Jednak pozostał jeszcze niezwykle ważny miesiąc, po którym możemy wygrać wszystko, albo nic.”
Czy Serie A to wyścig trzech koni?
„Nie chcę rozmawiać o rozgrywkach ligowych. To nie jest wyścig trzech koni. To walka pomiędzy jednym zespołem i wieloma innymi rzeczami.”
Zawsze wydajesz się smutny, nigdy się nie uśmiechasz. Co się dzieje?
„Po pierwszym meczu z Chelsea było prawie tak jak wczoraj. Wiedziałem, że pomimo, iż wygraliśmy pierwszy mecz pozostała jeszcze druga część do rozegrania. Na Stamford Bridge byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, niemniej jednak chciałem trochę ukryć emocje. Ostatniego wieczoru byłem usatysfakcjonowany ze zwycięstwa mojej drużyny. To prawda, że nie czuję się łatwo na ławce trenerskiej, nie czuje się wolnym człowiekiem. Czuję, że nie mogę spokojnie prowadzić mojej filozofii. To są powody, przez które możemy powiedzieć, że nie jestem szczęśliwy we Włoszech. Jestem szczęśliwy w Interze, ale nie we włoskim futbolu.”
Czy była gwiazda Interu, Youri Djorkaeff miała by miejsce w twojej podstawowej jedenastce?
„To zależy, czy byłby to Djorkaeff z jego najlepszych lat. Kiedy przybyłem do Chelsea Youri grał w Boltonie. To nie był Djorkaeff z jego najlepszych lat, mimo to wciąż był fantastycznym graczem. Miał wszystko, magię, technikę. Sneijder trochę go przypomina, zwłaszcza w sposobie gry zespołowej. Zawsze zdobywał piękne bramki. Ale nie zamieniłby mojego Sneijdera na nikogo innego, ponieważ ma dwie złote stopy. Jego prawa noga jest tak samo dobra jak lewa. To niezwykły piłkarz z fantastyczną koncepcją gry. To cudowne dziecko, dla którego najważniejszym jest to, aby wygrał zespół. Myślę, że Wesley jest zbyt często faulowany. Wielkie zespoły chcą chronić swoje gwiazdy. Sir Alex Ferguson prosi o protekcję nad Rooneyem, Real nad Ronaldo a Barcelona nad Messim, dlatego ja proszę o protekcję nad Sneijderem.”
Powiesz nam coś o formie Ricardo Quaresmy?
„Ubolewam nad tym, że nie gra tak, jak trenuje. Ricardo trenuje bardzo, bardzo, dobrze ale nie pokazuje tego na boisku. Wczoraj, na przykład, nie wszedł na murawę, ponieważ nie potrzebowaliśmy dokonywać zmian. W sytuacji ‘jeden na jeden’ to piłkarz, który potrafi stworzyć przeciwnikowi wiele trudności.”