Nie milkną echa wyznań Orsato
Rok 2018, Derby Włoch na Giuseppe Meazza z Juventusem. Reprezentujący barwy Interu, Rafinha zostaje zdemolowany przed polem karnym przeciwnika przez wpadającego w niego z impetem Miralema Pjanicia. Mimo, że Bośniak już wtedy miał na koncie żółty kartonik, arbiter spotkania decyduje się na ukaranie jedynie protestującego w obronie kolegi Danilo D'Ambrosio. Minęły 3 lata i arbiter tamtego meczu, Orsato, postanowił podzielić się z opinią publiczną swoimi przemyśleniami na ten temat.
Podczas telewizyjnego programu 90. minuta na antenie RAI2, arbiter tak odniósł się do tamtej sytuacji:
- Nie musicie pokazywać mi powtórki abym mógł się odnieść do tamtego wydarzenia, błąd jest ewidentny. Sytuacja na boisku, tempo rozegrania tamtej akcji i przede wszystkim moje ustawienie nie pozwoliły mi na poprawną ocenę. Kiedy zauważyłem kątem oka co się stało, wyglądało to na delikatniejsze starcie zainicjowane przez obu piłkarzy. VAR nie mógłby pomóc w takiej sytuacji. Nie prowadziłem od tego czasu meczu Interu w lidze, udaję się tam gdzie zadysponuje mnie osoba wyznaczająca składy sędziowskie.
Kolejne komentarze do tej sprawy ukazały się w mediach zarówno wczoraj jak i dziś. Najobszerniej sprawę analizuje dziś Corriere dello Sport, które wskazuje że stroną najbardziej poszkodowaną w tej sprawie jest nie Inter a... Napoli. Ekipa spod Wezuwiusza była wówczas głównym kontrkandydatem do Scudetto, a strata punktów (oraz zawieszenie kluczowego piłkarza środka pola) przez Starą Damę w kwietniowym meczu z Interem mogła odwrócić losy walki o Mistrzostwo.