Obszerny wywiad z Marottą: Dziś Inzaghi jest liderem
Beppe Marotta udzielił wywiadu dla radia Ancho'io Lo Sport. Dyrektor zarządzający wypowiadał się przede wszystkim na temat tego, jak Inter rozpoczął obecny sezon.
66-latek rozpoczął od tematu Marko Arnautovica i jego kontuzji, której nabawił się w meczu z Empoli.
- To przykre, ponieważ dobrze wkomponował się w zespół, jednak wierzę we wszechstronność naszych piłkarzy oraz to, że Inzaghi znajdzie odpowiednie rozwiązanie dla takiej sytuacji. Będziemy kontynuować w niezmienionym składzie.
Zapytano go także o to, czy chciałby rozegrać taki sezon, jak poprzedni Napoli, tj. zdobywając scudetto, ale odpadając z Ligi Mistrzów w ćwierćfinałach.
- Życie to mieszanka marzeń i realizmu. Realnie patrząc, naszym celem jest druga gwiazdka na naszej koszulce, jednak jednocześnie patrzymy na europejskie puchary z optymizmem. W poprzednim sezonie niewiele brakło, aby zrealizować nasze marzenie, musimy nadal się starać, dać z siebie wszystko i zajść najdalej, jak to możliwe.
Kolejnym tematem, który poruszono były trudności z odrabianiem potencjalnych strat w meczu.
- W przeszłości włoski futbol zawsze był uznawany za defensywny, jednak w ostatnim czasie obserwuję duże wyzwolenie z tych ram wśród naszych trenerów, którzy obecnie są jednymi z najlepszych na świecie. Najlepiej obrazuje to przykład Ancelottiego, który wygrywał w wielu krajach. Współczesny futbol to ciągłe zmiany z taktycznego punktu widzenia, bardzo rzadko spotykamy już remisy 0:0. Wszystko idzie ku bardziej spektakularnym widowiskom, każdy koncentruje się na zdobywaniu bramek, na tym polega wspaniałość piłki. Obecnie nie mamy już styczności z typowym catenaccio, ale z większymi zmianami oraz dużo lepszym przygotowaniem trenerów.
Dziennikarze zapytali Marottę także o to, czy spodziewał się tak trudnej przeprawy w pierwszym spotkaniu w Lidze Mistrzów.
- Musimy oddać Realowi Sociedad należyty szacunek za postawienie bardzo twardych warunków, szczególnie na swoim terenie grają bardzo agresywnie, a do tego mają odpowiednią technikę. Skutecznie przeszkadzali w naszej grze, a Inzaghi być może popełnił błąd wystawiając piłkarzy, którzy nigdy ze sobą nie grali. Musimy jednak podkreślić to, jak dobrze zareagowaliśmy na stratę bramki i fakt, że odrobiliśmy straty.
Marotta mierzył się także z tezą o zmniejszającym się gronie dobrych sędziów.
- Arbitrzy jak Casarin byli rewelacyjni, jednak tym obecnym również należy się uznanie. Są coraz młodsi, prawda? W poprzednich latach ich kariery trwały nieco dłużej, a dziś kończą się wcześniej, przez co duży nacisk kładzie się na młodszych sędziów. Wydaje mi się jednak, że to wciąż dobrzy arbitrzy, nawet jeśli futbol staje się bardziej naukowy i technologiczny, posiadając taką technologię jak VAR czy czujniki na lini bramkowej, które redukują wszelką subiektywność. Z drugiej strony - sędziowie spotykają się przez to z większą krytyką, jeśli podejmują decyzje, z którymi większość się nie zgadza.
Kolejny raz pojawił się również temat klubów z Arabii Saudyjskiej i ich wpływu na rynek transferowy oraz rozwiązań, które można podjąć, aby go ograniczyć.
- Wciąż musimy przeanalizować jakie skutki ma lub może mieć taka sytuacja. Póki co tracimy nieco na atrakcyjności i konkurencyjności, ponieważ do Arabii Saudyjskiej przeniosło się sporo piłkarzy, którym wciąż daleko do piłkarskiej emerytury. Istnieje duże ryzyko, że nasze ligi zubożeją, rozrzedzą się sportowo, a przez to i ekonomicznie, ze względu na sprzedaż praw telewizyjnych. Można byłoby powiedzieć, że się bogacimy, ponieważ ich pieniądze trafiają do nas, jednak powinniśmy nałożyć jakieś ograniczenia, aby chronić nasze rynki. Za futbolem w Arabii stoją ogromne pieniądze, które możemy przeznaczyć na ośrodki treningowe, na rozwój kadry zarządzającej. Mam nadzieję, że wyzwoli to w nas również mentalność zwycięzców, ponieważ konkurencyjność innych lig nie powinna nas przerażać, nawet jeśli istnieje wielka różnica w wydatkach np. Premier League. Odpowiedzią na to może być nie tylko zrównoważony rozwój, ale także wzrost naszych umiejętności. Mamy w Interze menadżerów, którzy odpowiadają wymogom stawianym w dzisiejszym futbolu, mamy strategię i plan biznesowy. Jeśli oni mają do zaoferowania pieniądze, to my przeciwstawiamy się kompetencjami.
Rozmowa nie mogła obyć się bez pytania o największego rywala w walce o scudetto.
- Mistrzostwo często rozgrywa się między tymi samymi drużynami - nami, Milanem, Juventusem, Napoli, Atalantą, Romą oraz Lazio. Ktoś z tego grona będzie mistrzem. Widzę też duże postępy Fiorentiny, jednak scudetto trafi do kogoś z wcześniej wspomnianego grona.
Co Marotta miał do powiedzenia na temat nowego kontraktu dla Simone Inzaghiego?
- Musimy na to spojrzeć z odpowiedniej perspektywy. Rok temu o tej porze byliśmy na 8. miejscu w lidze, z 6. punktami mniej niż obecnie. Oprócz kwestii statystycznych trzeba dostrzec również zmianę nastawienia drużyny - jesteśmy bardziej świadomi swoich cech oraz roli protagonisty. Dziś Inzaghi jest liderem tego zespołu, a piłkarze słuchają się jego poleceń.
Popularny Beppe kolejny raz został zapytany o sytuację z Lukaku.
- Byliśmy rozczarowani, ponieważ zbudowaliśmy z nim pewnego rodzaju więź, jednak znaleźliśmy dobre alternatywy. To już przeszłość, ale też część dziwnych relacji, więc idziemy naprzód. Inter istnieje ponad sto lat i żaden trener, menadżer czy piłkarz tego nie zmienił i nie zmieni.
W kontekście świetnego występu Dimarco przeciwko Empoli, zapytano o status rozmów o nowym kontrakcie.
- Jesteśmy zachwyceni tym, jakie przywiązanie reprezentuje, jesteśmy z tego dumni. Z punktu widzenia wartości dla drużyny wciąż rośnie i myślę, że nadal może się tak rozwijać. Spotkamy się niedługo z dyrektorem sportowym, Ausilio, z którym chciałbym porozmawiać o nowym kontrakcie dla Dimarco. Jesteśmy pełni szacunku i uznania dla Federico.
To pytanie zrodziło temat odnowienia umowy Mkitaryana.
- Rozpatrujemy wszystkie sytuacje, jednak to nie jest moment na zagłębianie się w każdą z nich. Zrobimy to w odpowiednim momencie i z należytym szacunkiem, zaczynając od tego, że jeśli piłkarz chce zostać, to łatwo znajdziemy porozumienie.
Dziennikarze wrócili jednak do pytań o Dimarco, a konkretnie - o to, czy Marotta jest zaskoczony jego rozwojem.
- Muszę przyznać, że tak, ponieważ nie spodziewaliśmy się, że wejdzie aż na taki poziom. Jest jednym z najlepszych wahadłowych i trzeba to powiedzieć głośno. Jego niesamowite poczucie przynależności do klubu na pewno wpływa na jego grę i na dzisiaj jest w europejskiej czołówce swojej pozycji.
Końcówka wywiadu skierowała się w stronę kadry narodowej i początku pracy Luciano Spallettiego.
- Jestem bardzo zadowolony, że to on jest selekcjonerem, ponieważ dostrzegam w nim wiele wartościowych cech. Entuzjazm, determinacja, wiedza taktyczna, ocena młodych piłkarzy - to wszystko sprawia, że decyzja o jego wyborze była bardzo mądra. Teraz to my, włoskie kluby, musimy być dobrzy w tym, aby rozwijać dla niego włoskie talenty, co sprowadza nas do wcześniejszego pytania o konkurencyjność. Jesteśmy wśród najlepszych w Europie, co pokazują wyniki kadry U-19.
Ostatnim pytaniem było to, czy Marotta przekonywałby Manciniego do pozostania w swojej poprzedniej roli?
- Na pewno miał swoje powody, dla których podjął taką decyzję, ale Spalletti nie jest osłabieniem, to bardzo dobry trener.