Pazzini: "To było jak chodzenie po lodzie."
Giampolo Pazzini udzielił krótkiego wywiadu.
Zanetti jest niesamowity. Byłem pod jego wrażeniem, gdy przybyłem do Interu. To facet, który może grac dwa razy w tygodniu bez zlania potu… chyba, że jest naprawdę gorąco. Czy czujemy się bardziej źli czy rozczarowani? Jedno i drugie. Wszyscy bez wyjątku jesteśmy wściekli i rozczarowani. Nie jesteśmy ani trochę zadowoleni z obecnej sytuacji. Wszyscy czujemy się odpowiedzialni za to wszystko i wszyscy nadal ciężko pracujemy, aby wrócić na właściwy tor. Czuję obecność kibiców, czuję, że stoją za nami i zasługują na to, aby ich poparcie przelało się na naszą dobrą postawę. Liczę, że wyjdziemy z tej trudnej sytuacji wspólnie jako jeden zespół. Chcę również przekazać swoich fanom, że nie bawię się w żadne portale społecznościowe. Nie przepadam za nimi - powiedział Pazzini.
Rozmowa poruszyła również temat przestrzelonego rzutu karnego. Pazzini nie obwiniał o to siebie, ale warunki techniczne boiska: To było jak chodzenie po lodzie, niezależnie od miejsca na boisku. Nawet ci, którzy mieli odpowiednio dostosowane buty, czuli się jak na szpilkach, gdyż murawa była zbyt twarda.