Piłkarze po meczu
Poniżej zamieszczamy zapisy rozmów z zawodnikami Nerazzurri, którzy zdecydowali się poświęcić czas dziennikarzom Inter Channel po ligowym remisie z Chievo. Jak przystało na Internazionale, trzech graczy pochodzi z trzech różnych kontynentów świata.
Yuto Nagatomo: - Jestem bardzo zadowolony ze strzelonego gola. W zasadzie strzeliłem dwie bramki ale druga nie została uznana. W rzeczywistości nie byłem na spalonym, ta decyzja to wielkie rozczarowanie. Jeśli chodzi o mnie to jestem w formie i czuję się dobrze. Teraz patrzymy już tylko na kolejne spotkanie, które postaramy się wygrać. Honda w Milanie? To świetne mieć tutaj w Mediolanie kolejnego Japończyka.
Juan Jesus: - Robimy co potrafimy i próbujemy wszystkiego. W pierwszej połowie stworzyliśmy dobre widowisko co przyniosło kilka szans na trafienie. Musimy podążać tą drogą. Jesteśmy spokojni, musimy zebrać się w sobie i wrócić na drogę zwycięstw. Aby to zrobić musimy również ponosić ryzyko.
- Gwizdy w końcówce? Jeśli się zaczęły to nie jest łatwo je powstrzymać. To mi nie przeszkadza, nie ważne ile gwizdów usłyszę i tak potrafię pozostać skoncentrowany na tym co robię. Co musimy zrobić aby było lepiej? Doskwiera nam także brak szczęścia, mimo to znajdziemy drogę do wygrywania. Sędziowie? Musimy grać jak najlepiej i wygrywać nawet jeśli źle oceniają zdarzenia tak jak dziś. W sytuacji z Bottą powinien zostać odgwizdany karny. Także druga bramka Nagatomo została zdobyta prawidłowo.
Zdravko Kuzmanović: - Odnośnie faulu na Rubenie chcę powiedzieć, że należał się nam rzut karny. Muszę dodać, że to nie pierwszy raz kiedy sędziowie nie przyznają nam jedenastki w takiej sytuacji. No i nie uznanie trafienia Yuto? Od razu byłem przekonany, że dostał to podanie idealnie w tempo. Podobne zdarzenia miały miejsce w Udine. Arbitrzy popełniają przy nas wiele błędów.
Serb wypowiadał się również w kontekście swojego bardzo dobrego występu przeciwko Chievo:
- Trener cofnął mnie w ustawieniu na boisku i podoba mi się ta zmiana. Robiłem wszystko aby zrealizować to o co mnie prosił: wziąć odpowiedzialność za zespół. W końcówce byłem już zmęczony ponieważ od dawna tyle nie grałem. Już bardziej osobiście: jestem szczęśliwy. Na początku byłem cierpliwy, nie mogłem przecież niczego kwestionować, nie byłem wybierany ponieważ zespół sobie radził. Zawsze daje jednak z siebie wszystko dla drużyny i będę starał się to kontynuować. Straciliśmy kilka punktów z klubami z dołu tabeli, tak jak dziś, mimo że próbowaliśmy wszystkiego.