Pomeczowe wypowiedzi
Stankovic:"Cieszę się, że znowu miałem okazję do gry. Nie grałem od jakiegoś czasu więc chcę jak najlepiej wykorzystać każdą daną szansę i wrócić do formy meczowej. Juventus? Jak zwykle, zagramy o zwycięstwo. Będzie o wiele lepsza atmosfera bo zapewne na stadion przyjdzie więcej osób. Zwycięstwa są najlepszym lekiem na złe samopoczucie. Stanowimy wspaniałą grupę, każdy pomaga drugiemu. To dlatego z meczu na mecz notujemy pozytywne wyniki"
Crespo:"Lubię strzelać gole, ale jeszcze bardziej cieszę się ze zwycięstw drużyny i awansu do następnej rundy. Trenuję ciężko żeby jak najbardziej utrudnić trenerowi wybór składu. Czekam na swoją szansę i staram się jak najlepiej ją wykorzystać. Każdy chce grać, mamy silną i wyrównaną drużynę, każdy daje z siebie wszystko. Mam nadzieję że do meczu z Liverpoolem wrócę do pełni formy. Codziennie trenuję żeby tak się stało. Następne dwa pucharowe mecze z Juventusem będą miłe dla oka, na pewno przyjdzie obejrzy je więcej ludzi"
F.Mancini:"To wspaniałe uczucie, nigdy nie zapomnę tego dnia i chcę za to podziękować mojemu ojcu. Zapamiętam też wszystkich trenerów z ostatnich lat, od Mary Mount w Rzymie do Gianluci Andrissiego tutaj, nie zapominam tez o Vincenzo Esposito, trenerze Primavery. Gdy wchodziłem, tato powiedział mi żeby grał spokojnie i prosto. Dlaczego założyłem koszulkę z numerem 17? Bo to numer Cristiano Ronaldo, mojego idola. Teraz muszę się skupić na byciu coraz lepszym i zapomnieć o dzisiejszym debiucie"
R.Mancini:"Chłopcy spisali się dobrze. Nie było łatwo się zmotywować na taki mecz. Ale chcemy osiągać w Pucharze Włoch dobre wyniki i tak było dzisiaj, dajemy szansę młodym oraz tym którzy grają rzadziej. Nigdy nie widziałem,żeby ktoś wychodził na boisko żeby przegrać, nawet w meczach pomiędzy zaprzyjaźnionymi drużynami. Ćwierćfinał będzie oczywiście inny, ale nie zmienimy nastawienia, nadal szanse będą dostawali młodzi. Nie będzie ich 10, ale kilku zostanie. Mój syn? Myślę, że na początku był podekscytowany, tak jak ja, chciałem żeby doznał uczucia debiutu, tak jak koledzy z Primavery. To dla nich bardzo ważny krok w karierze, daje niezwykłą radość, a to ma kluczowe znaczenie. Chciałbym żeby rozpoczął profesjonalną karierę, oczywiście w Interze, ale jeszcze za wcześnie żeby coś przepowiedzieć. Filippo jest szczęśliwcem - zaliczył debiut w Interze, jak nie miałem takiego szczęścia...Stankovic spisał się dzisja dobrze, podobnie Rivas i Burdisso, którzy rządzili w obronie. Solari, Crespo i Cesar mieli okazję na złapanie formy. Będą ważni w nadchodzącym czasie, mamy do rozegrania wiele spotkań. Uważam też, że dobrze zagrał Pele. Ma ogromne możliwości. Musi jeszcze zebrać doświadczenie i przyzwyczaić się do włoskiej piłki, ale ma ogromną chęć do nauki. Balotelli? Mario wie, że stać go na wiele więcej. Myślę że dokumenty Maniche dojdą przed meczem z Parmą. Jest w dobrej formie, dobrze wyglądał na treningach i myślę że może być przydatny już od najbliższego spotkania"
Crespo:"Lubię strzelać gole, ale jeszcze bardziej cieszę się ze zwycięstw drużyny i awansu do następnej rundy. Trenuję ciężko żeby jak najbardziej utrudnić trenerowi wybór składu. Czekam na swoją szansę i staram się jak najlepiej ją wykorzystać. Każdy chce grać, mamy silną i wyrównaną drużynę, każdy daje z siebie wszystko. Mam nadzieję że do meczu z Liverpoolem wrócę do pełni formy. Codziennie trenuję żeby tak się stało. Następne dwa pucharowe mecze z Juventusem będą miłe dla oka, na pewno przyjdzie obejrzy je więcej ludzi"
F.Mancini:"To wspaniałe uczucie, nigdy nie zapomnę tego dnia i chcę za to podziękować mojemu ojcu. Zapamiętam też wszystkich trenerów z ostatnich lat, od Mary Mount w Rzymie do Gianluci Andrissiego tutaj, nie zapominam tez o Vincenzo Esposito, trenerze Primavery. Gdy wchodziłem, tato powiedział mi żeby grał spokojnie i prosto. Dlaczego założyłem koszulkę z numerem 17? Bo to numer Cristiano Ronaldo, mojego idola. Teraz muszę się skupić na byciu coraz lepszym i zapomnieć o dzisiejszym debiucie"
R.Mancini:"Chłopcy spisali się dobrze. Nie było łatwo się zmotywować na taki mecz. Ale chcemy osiągać w Pucharze Włoch dobre wyniki i tak było dzisiaj, dajemy szansę młodym oraz tym którzy grają rzadziej. Nigdy nie widziałem,żeby ktoś wychodził na boisko żeby przegrać, nawet w meczach pomiędzy zaprzyjaźnionymi drużynami. Ćwierćfinał będzie oczywiście inny, ale nie zmienimy nastawienia, nadal szanse będą dostawali młodzi. Nie będzie ich 10, ale kilku zostanie. Mój syn? Myślę, że na początku był podekscytowany, tak jak ja, chciałem żeby doznał uczucia debiutu, tak jak koledzy z Primavery. To dla nich bardzo ważny krok w karierze, daje niezwykłą radość, a to ma kluczowe znaczenie. Chciałbym żeby rozpoczął profesjonalną karierę, oczywiście w Interze, ale jeszcze za wcześnie żeby coś przepowiedzieć. Filippo jest szczęśliwcem - zaliczył debiut w Interze, jak nie miałem takiego szczęścia...Stankovic spisał się dzisja dobrze, podobnie Rivas i Burdisso, którzy rządzili w obronie. Solari, Crespo i Cesar mieli okazję na złapanie formy. Będą ważni w nadchodzącym czasie, mamy do rozegrania wiele spotkań. Uważam też, że dobrze zagrał Pele. Ma ogromne możliwości. Musi jeszcze zebrać doświadczenie i przyzwyczaić się do włoskiej piłki, ale ma ogromną chęć do nauki. Balotelli? Mario wie, że stać go na wiele więcej. Myślę że dokumenty Maniche dojdą przed meczem z Parmą. Jest w dobrej formie, dobrze wyglądał na treningach i myślę że może być przydatny już od najbliższego spotkania"
Udostępnij: