Pomeczowe wypowiedzi
Mancini:"Liverpool zastosował mocny pressing i nie dał nam pograć. Zamykali każdą wolną przestrzeń i ostro nas atakowali. Z biegiem czasu nieco zwolnili i nie było żadnego zagrożenia pod naszą bramką. To normalne, że grając na wyjeździe, na takim stadionie, można napotkać jakieś trudności. Niestety zapłaciliśmy ogromną cenę za wyrzucenie Materazziego. Z 10 pilkarzami na boisku wszystko było o wiele trudniejsze. Gdybyśmy grali w równych składach to mecz wyglądałby inaczej. Do 86 było dobrze, ale wtedy zaczęliśmy oddawać pole. Powinniśmy bardziej uważać w takich sytuacjach. W rewanżu musimy strzelić trzy gole, nie będzie to łatwe, ale wierzę że możliwe. Nie chciałem wystawiać Vieiry w podstawowym składzie bo brakowało mu nieco kondycji meczowej. Liczyłem, że będzie użyteczny w drugiej połowie, oczywiście gdybyśmy grali 11 na 11. Zagrał dobrze gdy wszedł. Cordoba? Niestety kontuzja wygląda poważnie. Powiedział mi, że skręcił kolano. Na razie trudno jest ocenić ten uraz"
Julio Cesar:"Już wiele razy odwracaliśmy wynik meczu. Przypomnę choćby Superpuchar Włoch, gdy przegrywaliśmy 0-3, a wygraliśmy 4-3. Z pomocą kibiców, możemy przycisnąć Anglików już od początku. To jeszcze nie koniec. Ciężko był nam grać na wyjeździe bez jednego zawodnika. Trzymaliśmy się do 85 minuty, zabrakło nam też trochę szczęścia. Przy pierwszym golu złapałbym piłkę, gdyby nie odbiła się od Maicona. Szacunek dla Gerrarda zad drugiego gola, ale muszę przyznać, że Chivu nieco zasłonił mi widok. Rozmawiałem z nim o tym po meczu, poza tym gdyby nie jego wślizg z końcówki meczu to mielibyśmy dwa gole samobójcze...Szkoda, bo pomimo straty zawodnika, graliśmy niemal perfekcyjnie. Liverpool utrzymywał się przy piłce, a jedyną okazją był strzał Torresa. Niestety ten rykoszet od mojego przyjaciela Maicona przesądził losy meczu, który mógł się skończyć remisem. Materazzi? Przy pierwszej kartce Torres sam położył się na boisku. Druga kartka też była przesadzona. Marco jest teraz smutny i dobrze go rozumiem. Ale w rewanżu będziemy jednością, tak jak zawsze"
Zanetti:"Chcieliśmy zareagować po stracie Materazziego. Potem padły te dwie bramki których mogliśmy uniknąć, ale w rewanżu możemy wszystko odwrócić. Marco i Ivan nie zagrają, mam nadzieję że kontuzja Ivana nie jest poważna. Naszym celem było zaatakowanie Liverpoolu, ale oni zagrali pressingiem i bardzo nam to utrudnili. Myślę, że sędzia był zbyt ostry, ukarał nas przesadnie. Chcemy nadal grać w tych rozgrywkach. Do końca jeszcze 90 minut, wszystko może się zdarzyć. Mam nadzieję, że na rewanż wszyscy się wyleczą. Nie będziemy zwracali uwagi na krytykę. Na treningach postaramy się jak najlepiej przygotować do rewanżu"
Julio Cesar:"Już wiele razy odwracaliśmy wynik meczu. Przypomnę choćby Superpuchar Włoch, gdy przegrywaliśmy 0-3, a wygraliśmy 4-3. Z pomocą kibiców, możemy przycisnąć Anglików już od początku. To jeszcze nie koniec. Ciężko był nam grać na wyjeździe bez jednego zawodnika. Trzymaliśmy się do 85 minuty, zabrakło nam też trochę szczęścia. Przy pierwszym golu złapałbym piłkę, gdyby nie odbiła się od Maicona. Szacunek dla Gerrarda zad drugiego gola, ale muszę przyznać, że Chivu nieco zasłonił mi widok. Rozmawiałem z nim o tym po meczu, poza tym gdyby nie jego wślizg z końcówki meczu to mielibyśmy dwa gole samobójcze...Szkoda, bo pomimo straty zawodnika, graliśmy niemal perfekcyjnie. Liverpool utrzymywał się przy piłce, a jedyną okazją był strzał Torresa. Niestety ten rykoszet od mojego przyjaciela Maicona przesądził losy meczu, który mógł się skończyć remisem. Materazzi? Przy pierwszej kartce Torres sam położył się na boisku. Druga kartka też była przesadzona. Marco jest teraz smutny i dobrze go rozumiem. Ale w rewanżu będziemy jednością, tak jak zawsze"
Zanetti:"Chcieliśmy zareagować po stracie Materazziego. Potem padły te dwie bramki których mogliśmy uniknąć, ale w rewanżu możemy wszystko odwrócić. Marco i Ivan nie zagrają, mam nadzieję że kontuzja Ivana nie jest poważna. Naszym celem było zaatakowanie Liverpoolu, ale oni zagrali pressingiem i bardzo nam to utrudnili. Myślę, że sędzia był zbyt ostry, ukarał nas przesadnie. Chcemy nadal grać w tych rozgrywkach. Do końca jeszcze 90 minut, wszystko może się zdarzyć. Mam nadzieję, że na rewanż wszyscy się wyleczą. Nie będziemy zwracali uwagi na krytykę. Na treningach postaramy się jak najlepiej przygotować do rewanżu"
Udostępnij: