Pomeczowe wypowiedzi
Zanetti: "Nie wiem czego porównujecie mecz z Chievo do 5 maja 2002 roku. To nie powinno mieć miejsca. Jeśli rozmawiamy o teraźniejszości, to taki jest futbol. Byłem zdziwiony decyzją, że nie został podyktowany nam rzut karny. Staram się dać z siebie wszystko nawet w ataku, jeśli gram na obronie. De Marco mógł użyć gwizdka, ale wszyscy wiemy, że ja nigdy nie nurkuję. Tak czy inaczej jesteśmy pewni siebie. Nie można dokonywać porównań z 2002 rokiem. Skoncentrujmy się na przygotowaniach do meczu ze Sieną, by uzyskać zwycięstwo. Milito? Wiem, że prezentuje znakomitą formę w tym sezonie. Myślę, że z Ibrą spisywałby się dobrze. Mario? Musi zachować spokój i grać dalej."
Moratti: "Zespół zagrał dobrze, ponieważ objęli prowadzenie dwukrotnie, niestety Chievo wyrównało. Linia ataku dobrze radziła sobie bez Ibrahimovicia i było to dla nas ważne, aby to zrozumieć. Co do reszty, Chievo zagrało swoje i zrobiło to bardzo dobrze. Jest oczywiste, że oprócz Scudetto próbujesz wygrać każdy mecz, a w grze, gdzie dwa razy prowadzisz, ale nie potrafisz tego wykorzystać nie napawa cię to optymizmem. Oprócz drugiej bramki, nie sądzę by nasz bramkarz miał wiele okazji do pokazania swojej klasy. Balotelli? Wszyscy wiemy, że to zawodnik światowego formatu. Strzelił fantastycznego gola, takiego dzięki, którym wygrywa się mecze, ale Chievo wyrównało. Milan-Juventus? To nie jest ważne."[hide]
Mourinho: "Nie mogę powiedzieć, że ten wynik pomoże nam utrzymać przewagę, teraz musimy czekać na rezultat meczu Milan-Juventus. Mogę tylko powiedzieć, że było potrzebne nam sześć punktów, a teraz pięć. Nie jestem zadowolony z tego wyniku, ale sytuacja, w której brakuje nam 5, a nie 6 punktów jest dobra. Strzelamy bez Ibry z Romą, Sampdorią i dziś przeciwko Chievo, ale nie jestem zadowolony z dzisiejszego wyniku. Muszę przyznać, że zespół Di Carlo zagrał całkiem dobrze. Grali swoje, a my przy stanie 2-1 powinniśmy się bardziej bronić. Podarowaliśmy im dwie bramki. Pierwsza bramka padła z niebezpiecznej pozycji po strzale Marcoliniego. Przy drugiej Luciano urwał się Maxwellowi. Mogliśmy kontrolować grę lepiej. Pozostały trzy mecze, dwa w domu i jeden na wyjeździe i to mi się podoba. "Mario jest w bardzo trudnej sytuacji, bo kiedy jest przy piłce jest faulowany. Sędzia go nie chroni. Dziwną sytuacją było, że Frey gdy faulował go nie otrzymał żółtej kartki. Jedyna różnica z dzisiejszym meczem i tym w Neapolu jest taka, że nie otrzymał kartki i nie stracił kontroli nad sobą. Ostatnio przegraliśmy mecz, trzy zremisowaliśmy i jeden wygraliśmy. Mamy problem z powodu zawieszeń i kontuzji. Nie mieliśmy dziś Ibry, a w zeszłym tygodniu Stankovicia i Balotelli. Maicon jest kontuzjowany. Santon? Jeśli widzicie mój trening to macie odpowiedź, dlaczego on nie gra. Davide jest moim dzieckiem. Zadebiutował w pierwszym zespole, ale teraz nie gra. Maxwell gra lepiej piłką niż bez niej i ma większe możliwości w ataku. Chivu trenował indywidualnie cały tydzień, a z zespołem tylko wczoraj. To było zbyt ryzykowane by zagrał z Chievo. Materazzi na trybunach? Nie mogę mówić o każdym graczu. Jeśli tak było to miałem ku temu powody, jestem trenerem. Milan-Juventus? Nie jestem hipokrytą. Jeśli mnie ktoś zapyta kto wygra to powiem, że Juventus, bo pomoże nam. Nie martwimy się i nie oglądamy się na innych. Nadal potrzebujemy 5 punktów. Tak, mogę oglądać wieczorem mecz, ale muszę myśleć o meczu ze Sieną. Powtarzam, że wszystko musi zależeć od nas samych. Nie ma dramatu, potrzeba nam 5 punktów i dwa mecze na Meazza i chcemy zdobyć punkty z naszymi kibicami. Chciałbym skorzystać z okazji i podziękować im, a zarazem przeprosić, że nie wygraliśmy. Mam wielki szacunek dla wszystkich tych, którzy przychodzą dla nas na San Siro, ale jeszcze większy dla tych, którzy za nami jeżdżą. Więc dziękuję im za to i przepraszam za remis. Teraz kibice są potrzebni jeszcze bardziej. Czekam na nich na San Siro."
Moratti: "Zespół zagrał dobrze, ponieważ objęli prowadzenie dwukrotnie, niestety Chievo wyrównało. Linia ataku dobrze radziła sobie bez Ibrahimovicia i było to dla nas ważne, aby to zrozumieć. Co do reszty, Chievo zagrało swoje i zrobiło to bardzo dobrze. Jest oczywiste, że oprócz Scudetto próbujesz wygrać każdy mecz, a w grze, gdzie dwa razy prowadzisz, ale nie potrafisz tego wykorzystać nie napawa cię to optymizmem. Oprócz drugiej bramki, nie sądzę by nasz bramkarz miał wiele okazji do pokazania swojej klasy. Balotelli? Wszyscy wiemy, że to zawodnik światowego formatu. Strzelił fantastycznego gola, takiego dzięki, którym wygrywa się mecze, ale Chievo wyrównało. Milan-Juventus? To nie jest ważne."[hide]
Mourinho: "Nie mogę powiedzieć, że ten wynik pomoże nam utrzymać przewagę, teraz musimy czekać na rezultat meczu Milan-Juventus. Mogę tylko powiedzieć, że było potrzebne nam sześć punktów, a teraz pięć. Nie jestem zadowolony z tego wyniku, ale sytuacja, w której brakuje nam 5, a nie 6 punktów jest dobra. Strzelamy bez Ibry z Romą, Sampdorią i dziś przeciwko Chievo, ale nie jestem zadowolony z dzisiejszego wyniku. Muszę przyznać, że zespół Di Carlo zagrał całkiem dobrze. Grali swoje, a my przy stanie 2-1 powinniśmy się bardziej bronić. Podarowaliśmy im dwie bramki. Pierwsza bramka padła z niebezpiecznej pozycji po strzale Marcoliniego. Przy drugiej Luciano urwał się Maxwellowi. Mogliśmy kontrolować grę lepiej. Pozostały trzy mecze, dwa w domu i jeden na wyjeździe i to mi się podoba. "Mario jest w bardzo trudnej sytuacji, bo kiedy jest przy piłce jest faulowany. Sędzia go nie chroni. Dziwną sytuacją było, że Frey gdy faulował go nie otrzymał żółtej kartki. Jedyna różnica z dzisiejszym meczem i tym w Neapolu jest taka, że nie otrzymał kartki i nie stracił kontroli nad sobą. Ostatnio przegraliśmy mecz, trzy zremisowaliśmy i jeden wygraliśmy. Mamy problem z powodu zawieszeń i kontuzji. Nie mieliśmy dziś Ibry, a w zeszłym tygodniu Stankovicia i Balotelli. Maicon jest kontuzjowany. Santon? Jeśli widzicie mój trening to macie odpowiedź, dlaczego on nie gra. Davide jest moim dzieckiem. Zadebiutował w pierwszym zespole, ale teraz nie gra. Maxwell gra lepiej piłką niż bez niej i ma większe możliwości w ataku. Chivu trenował indywidualnie cały tydzień, a z zespołem tylko wczoraj. To było zbyt ryzykowane by zagrał z Chievo. Materazzi na trybunach? Nie mogę mówić o każdym graczu. Jeśli tak było to miałem ku temu powody, jestem trenerem. Milan-Juventus? Nie jestem hipokrytą. Jeśli mnie ktoś zapyta kto wygra to powiem, że Juventus, bo pomoże nam. Nie martwimy się i nie oglądamy się na innych. Nadal potrzebujemy 5 punktów. Tak, mogę oglądać wieczorem mecz, ale muszę myśleć o meczu ze Sieną. Powtarzam, że wszystko musi zależeć od nas samych. Nie ma dramatu, potrzeba nam 5 punktów i dwa mecze na Meazza i chcemy zdobyć punkty z naszymi kibicami. Chciałbym skorzystać z okazji i podziękować im, a zarazem przeprosić, że nie wygraliśmy. Mam wielki szacunek dla wszystkich tych, którzy przychodzą dla nas na San Siro, ale jeszcze większy dla tych, którzy za nami jeżdżą. Więc dziękuję im za to i przepraszam za remis. Teraz kibice są potrzebni jeszcze bardziej. Czekam na nich na San Siro."
Udostępnij: