Pomeczowe wypowiedzi
Zanetti:"Myślę że remis były najsprawiedliwszym wynikiem bo mecz był bardzo wyrównany. Oni zdobyli drugiego gola, a my na to odpowiednio zareagowaliśmy, ale wyrównać się nie udało. To prawda że wszyscy chcemy pomóc Ibrze w zdobyciu korony króla strzelców. Na razie zajmuje pierwsze miejsce razem z Di Vaio, ale miejmy nadzieję że za tydzień go wyprzedzi. Moja zmarnowana sytuacja? Przypomniałem sobie w trakcie strzału że miałem pomagać Ibrze i dlatego nie uderzyłem piłki".
Ibrahimovic:"Cieszę się że strzeliłem gola, ale też dlatego że cała drużyna grał tak, żeby mi to umożliwić. Bardzo im dziękuję i będę bardzo zadowolony jeżeli zdobędę tytuł króla strzelców, ale brak tego tytułu nie zasmuci mnie za bardzo. Milito? Bardzo dobrze sobie radzi. Nie wiem czy podpisał już z nami kontrakt, ale jeżeli tak się stało to wszyscy w klubie jesteśmy bardzo zadowoleni. Moje dokonania z obecnego sezonu? Czuję się bardziej kompletny. Codziennie pracuję żeby być coraz lepszym, koledzy mi w tym pomagają, dorosłem zarówno na boisku jak i poza nim. Czuję się coraz lepiej. Zostaję w klubie na 99,9%".
Bolzoni:"Jestem bardzo zadowolony ze słów trenera. Zobaczymy co będzie dalej, w tym tygodniu muszę przejść operację. To była nagroda za ciężką pracę w całym sezonie i dlatego trener zdecydował się mnie wystawić pomimo, że mam kontuzję. Byłem bardzo podekscytowany. Chciałem zagrać, to był mój prawdziwy debiut. To coś innego niż pierwszy mecz w Pucharze Wloch czy Lidze Mistrzów. Patrzę w przyszłość. Od marca nie trenowałem zbyt dużo z powodu urazu. Miałem w tym sezonie pecha, mam nadzieję że kolejny będzie szczęśliwszy. Muszę podziękować Mourinho, który uczy mnie jak być pewnym swoich umiejętności w trakcie gry, a także moim kolegom, którzy pomagają mi na każdym treningu."
Mourinho:"Myślę że cztery porażki w tak wyrównanej lidze to coś normalnego. Łatwo mi jest wytłumaczyć dlaczego zdobywamy mniej punktów niż na początku sezonu. Mieliśmy w końcówce wiele problemów, kontuzji, wdało się też fizyczne i mentalne zmęczenie. Ponieśliśmy cztery porażki, ale jedynym o którym musimy zapomnieć jest ta z Milanem, bo w Bergamo byliśmy bardzo zmęczeni, a w Neapolu niemal mistrzami. Na szczęście sezon ligowy to maraton który wygrywa ten, kto zdobywa najwięcej punktów, a nam udało ich się uzyskać dużo. Dobrymi aspektami dzisiejszego meczu był gol Ibrahimovica i debiut Bolzoniego w Serie A. To była dla niego pierwsza okazja na zaprezentowanie się w roli mistrza Włoch. To fantastyczny chłopak, który wykonał w tym sezonie wspaniałą pracę. Procent szans na moje pozostanie w Interze się nie zmienił. Pozostaje ta 0,01%, ale liczby nie są dla mnie ważne. Jestem teraz o wiele bliżej Interu niż Realu. Cieszę się z tego co robi klub żeby ten zespół stał się jeszcze lepszy oraz z relacji z kibicami i zawodnikami. Jestem o wiele bliżej Interu niż kiedykolwiek wcześniej. Czy życie we Włoszech jest dla mnie trudne? Jeżeli dla mnie to jest cierpienie, to wyobrażam sobie jak muszą czuć się pozostali trenerzy drużyn Serie A. Nie, nie cierpię. To normalne że niektóre rzeczy mi się tu nie podobają, tak sam jak w Anglii, Hiszpanii czy Portugalii. Żaden kraj nie jest idealny. Przez ten rok przeżyłem tu wiele miłych chwil. Nie było łatwo, sezon nie był łatwy, były kontrowersje, ale przez cały ten okres byłem szczęśliwy. Każdy kto pójdzie trenować Real powinien być szczęśliwy, bo będzie wiedział że to nie on był najlepszym kandydatem. Prezydent kontaktował się z czterema szkoleniowcami i wszyscy chyba odmówili, więc ten kto tam pójdzie musi się uważać za szczęśliwca. Pracujemy już na następny sezon. Wybór piłkarzy nie należy tylko do mnie, ale też do klubu, prezydenta, Branci i Orialiego. Pracujemy nad tym wspólnie. Jestem bardzo usatysfakcjonowany z pracy w Interze, 99,9% czy 51% niczego nie zmienia, ale nie jest mi łatwo bo taka oferta daje mi do myślenia. Nie odejdę. To plotki. Jestem z Interem blisko związany, dzisiaj jest dzień Paolo Maldiniego i to o nim powinniście mówić. Prezydent Moratti zna całą prawdę na temat tej sytuacji. Mam kontrakt do 2011 roku. Rozmawiałem z prezydentem 3 godziny temu. Jestem szczęśliwy z mojego pobytu w Interze i wszystkie nasze stosunki, także te pozasportowe, przebiegają bardzo pomyślnie. Są tu ludzie których będę uważał za przyjaciół nawet za kilka lat".
Ibrahimovic:"Cieszę się że strzeliłem gola, ale też dlatego że cała drużyna grał tak, żeby mi to umożliwić. Bardzo im dziękuję i będę bardzo zadowolony jeżeli zdobędę tytuł króla strzelców, ale brak tego tytułu nie zasmuci mnie za bardzo. Milito? Bardzo dobrze sobie radzi. Nie wiem czy podpisał już z nami kontrakt, ale jeżeli tak się stało to wszyscy w klubie jesteśmy bardzo zadowoleni. Moje dokonania z obecnego sezonu? Czuję się bardziej kompletny. Codziennie pracuję żeby być coraz lepszym, koledzy mi w tym pomagają, dorosłem zarówno na boisku jak i poza nim. Czuję się coraz lepiej. Zostaję w klubie na 99,9%".
Bolzoni:"Jestem bardzo zadowolony ze słów trenera. Zobaczymy co będzie dalej, w tym tygodniu muszę przejść operację. To była nagroda za ciężką pracę w całym sezonie i dlatego trener zdecydował się mnie wystawić pomimo, że mam kontuzję. Byłem bardzo podekscytowany. Chciałem zagrać, to był mój prawdziwy debiut. To coś innego niż pierwszy mecz w Pucharze Wloch czy Lidze Mistrzów. Patrzę w przyszłość. Od marca nie trenowałem zbyt dużo z powodu urazu. Miałem w tym sezonie pecha, mam nadzieję że kolejny będzie szczęśliwszy. Muszę podziękować Mourinho, który uczy mnie jak być pewnym swoich umiejętności w trakcie gry, a także moim kolegom, którzy pomagają mi na każdym treningu."
Mourinho:"Myślę że cztery porażki w tak wyrównanej lidze to coś normalnego. Łatwo mi jest wytłumaczyć dlaczego zdobywamy mniej punktów niż na początku sezonu. Mieliśmy w końcówce wiele problemów, kontuzji, wdało się też fizyczne i mentalne zmęczenie. Ponieśliśmy cztery porażki, ale jedynym o którym musimy zapomnieć jest ta z Milanem, bo w Bergamo byliśmy bardzo zmęczeni, a w Neapolu niemal mistrzami. Na szczęście sezon ligowy to maraton który wygrywa ten, kto zdobywa najwięcej punktów, a nam udało ich się uzyskać dużo. Dobrymi aspektami dzisiejszego meczu był gol Ibrahimovica i debiut Bolzoniego w Serie A. To była dla niego pierwsza okazja na zaprezentowanie się w roli mistrza Włoch. To fantastyczny chłopak, który wykonał w tym sezonie wspaniałą pracę. Procent szans na moje pozostanie w Interze się nie zmienił. Pozostaje ta 0,01%, ale liczby nie są dla mnie ważne. Jestem teraz o wiele bliżej Interu niż Realu. Cieszę się z tego co robi klub żeby ten zespół stał się jeszcze lepszy oraz z relacji z kibicami i zawodnikami. Jestem o wiele bliżej Interu niż kiedykolwiek wcześniej. Czy życie we Włoszech jest dla mnie trudne? Jeżeli dla mnie to jest cierpienie, to wyobrażam sobie jak muszą czuć się pozostali trenerzy drużyn Serie A. Nie, nie cierpię. To normalne że niektóre rzeczy mi się tu nie podobają, tak sam jak w Anglii, Hiszpanii czy Portugalii. Żaden kraj nie jest idealny. Przez ten rok przeżyłem tu wiele miłych chwil. Nie było łatwo, sezon nie był łatwy, były kontrowersje, ale przez cały ten okres byłem szczęśliwy. Każdy kto pójdzie trenować Real powinien być szczęśliwy, bo będzie wiedział że to nie on był najlepszym kandydatem. Prezydent kontaktował się z czterema szkoleniowcami i wszyscy chyba odmówili, więc ten kto tam pójdzie musi się uważać za szczęśliwca. Pracujemy już na następny sezon. Wybór piłkarzy nie należy tylko do mnie, ale też do klubu, prezydenta, Branci i Orialiego. Pracujemy nad tym wspólnie. Jestem bardzo usatysfakcjonowany z pracy w Interze, 99,9% czy 51% niczego nie zmienia, ale nie jest mi łatwo bo taka oferta daje mi do myślenia. Nie odejdę. To plotki. Jestem z Interem blisko związany, dzisiaj jest dzień Paolo Maldiniego i to o nim powinniście mówić. Prezydent Moratti zna całą prawdę na temat tej sytuacji. Mam kontrakt do 2011 roku. Rozmawiałem z prezydentem 3 godziny temu. Jestem szczęśliwy z mojego pobytu w Interze i wszystkie nasze stosunki, także te pozasportowe, przebiegają bardzo pomyślnie. Są tu ludzie których będę uważał za przyjaciół nawet za kilka lat".
Udostępnij: