Przed derby d'Italia. Środa
Już tylko cztery dni dzielą nas od kolejnego derby d'Italia. Już dziś przedstawiamy Wam kolejne informacje i ciekawostki dotyczące zarówno samego spotkania, jak i jego historii.
* Piłkarze Juventusu kontynuowali dziś swoje przygotowania do niedzielnego spotkania. Trener Conte skupił się dziś głównie na aspektach technicznych i stałych fragmentach gry. Piłkarze odbyli również serię ćwiczeń na siłowni.
* Podobny trening odbyli dziś również piłkarze Interu. Zawodnicy rozegrali serię mini gier, a także poświęcili sporo czasu na ćwiczenia siłowe i kondycyjne.
PRASA
Wywiadu dla InterNOS udzielił dziś obrońca Interu Hugo Campagnaro. W swojej wypowiedzi odniósł się on również do niedzielnego spotkania z Juventusem. A oto, co powiedział:
- To prawda, że Juventus jest bardzo mocny na swoim terenie. W tym sezonie wygrali oni wszystkie dziesięć spotkań na własnym terenie, strzelając przy tym sporo goli. Jednak my musimy wyjść na boisko bez strachu i dać z siebie 100%, a następnie zobaczymy jaki będzie wynik po meczu.
- Jaką taktykę zastosujemy w tym meczu? Na pewno głupotą będzie rzucenie się do ataku od pierwszych minut. Jednak Inter ma swój własny styl gry, który będziemy chcieli pokazać w tym spotkaniu.
CIEKAWOSTKI
Najlepszymi strzelcami w historii derby d'Italia są Giuseppe Meazza i Roberto Boninsegna. Co ciekawe wpisywali się oni na listę strzelców po 12 razy czyniąc to w koszulkach obydwu klubów.
HISTORIA
Mecze pomiędzy Interem a Juventusem od zawsze obfitowały w bardzo kontrowersyjne momenty. W 1961 roku w stolicy Piemontu rozegrano mecz, który miał zadecydować o tytule mistrzowskim. Spotkanie zostało jednak przerwane przez kibiców gospodarzy, którzy wtargnęli na płytę boiska. Początkową decyzją federacji było przyznanie walkowera Interowi, wkrótce jednak uznano odwołanie Juventusu i nakazano powtórzenie pojedynku. Prezydent Nerazzurrich, Angelo Moratti, w ramach protestu wysłał na to spotkanie ekipę Primavery. Została ona ograna aż 9-1, a 6 goli w tym spotkaniu strzelił Sivori. W tym meczu w czarno-niebieskich barwach zadebiutował Sandro Mazzola.
