Nie tym razem. Scudetto w sezonie 2024/25 nie dla Interu
Cudów nie było. Inter zrobił swoje, ale to nie wystarczyło. Po roku panowania Nerazzurri oddają tytuł mistrzowski w ręce Napoli. O wszystkim zadecydował jeden punkt.
Na mecz z Como Inter wyszedł w mocno rezerwowym zestawieniu. Simone Inzaghi, mając na uwadze nadchodzący finał Ligi Mistrzów, posłał w bój kilku zawodników, którzy z pewnością nie dostaną zbyt wielu minut w Monachium. Od pierwszych minut rywalizacji oglądaliśmy zaciętą rywalizację. Gołym okiem dało się zauważyć, że zespół Cesca Fabregasa jest ostatnimi czasy w bardzo wysokiej dyspozycji i dziś również tanio skóry nie sprzeda. Pierwszą dogodną sytuację do zdobycia gola mieli jednak Nerazzurri. Kapitalnie w pole karne dośrodkowywał Federico Dimarco, a na bramkę Pepe Reiny uderzał Matteo Darmian. Swoje szanse miała również ekipa Como, która co jakiś czas zgrabnie próbowała odgryźć się Interowi. W 20. minucie z rzutu rożnego zacentrował Hakan Calhanoglu, a najwyżej do piłki wyskoczył Stefan De Vrij i pokonał hiszpańskiego bramkarza gospodarzy. W tym czasie Napoli wciąż remisowało w meczu z Cagliari, co pozwalało wierzyć w końcowy sukces tej jakże skomplikowanej misji. Jeszcze przed przerwą z boiska wyrzucony został, rozgrywający swój ostatni mecz w piłkarskiej karierze, Pepe Reina, który obejrzał czerwoną kartkę za faul na Mehdim Taremim. Do przerwy Inter prowadził więc jedną bramką, prowadziło także Napoli, które w końcówce pierwszej połowy wyszło na prowadzenie po trafieniu Scotta McTominaya.
Druga połowa, głównie za sprawą grającego w osłabieniu Como, nie przyniosła zbyt wielu emocji. W 51. minucie wynik podwyższył Joaquin Correa, ale dokładnie w tym samym czasie bramka padła również w Neapolu. Na obu tablicach wyników widniały więc wyniki 2-0 (będąc precyzyjnym, odpowiednio 0-2 oraz 2-0), co kazało sądzić, że kwestia mistrzostwa Włoch jest już zasadniczo rozstrzygnięta. Tak też się stało. Na obu stadionach, zarówno w Como, jak i w Neapolu, nie padł już żaden gol. Po roku panowania na włoskiej ziemi Inter oddaje Scudetto w ręce Napoli. O wszystkim zadecydowała różnica jednego punktu. Nie czas jednak na gorzkie żale, bowiem już za tydzień przed Interem jeden z najważniejszych meczów ostatnich lat - finał Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain o najbardziej prestiżowe trofeum w klubowej piłce.
Składy obu zespołów:
COMO (4-3-3): Reina; Vojvoda, van der Brempt, Smolcic, Valle; Perrone, Da Cunha, Cacqueret; Paz, Strefezza, Douvikas.
Rezerwowi: Butez, Vigorito, Kempf, Iovine, Smolcic, Alberto Moreno, Engelhardt, Braunoder, Fadera, Ikoné, Gabrielloni, Cutrone, Azon.
Trener: Fabregas.
INTER (3-4-3): Yann Sommer; Yann Bisseck, Stefan de Vrij, Carlos Augusto; Matteo Darmian, Hakan Calhanoglu, Kristjan Asllani, Federico Dimarco; Nicola Zalewski, Joaquin Correa, Mehdi Taremi.
Rezerwowi: Josep Martinez, Raffaele Di Gennaro, Francesco Acerbi, Alessandro Bastoni, Christos Alexiou, Gabriele Re Cecconi, Denzel Dumfries, Nicolo Barella, Henrikh Mkhitaryan, Davide Frattesi, Luka Topalovic, Marcus Thuram, Marko Arnautovic, Lautaro Martinez.
Trener: Massimiliano Farris (Simone Inzaghi zawieszony).