Szefowie sędziów wydali werdykt - Interowi należał się rzut karny
Według „La Gazzetta dello Sport” kierownictwo sędziowskie uznało, że decyzja o kontynuowaniu gry w akcji poprzedzającej wyrównującego gola Atalanty była prawidłowa, natomiast Interowi należał się rzut karny za faul na Davide Frattesim. Kontrowersje dotyczą sobotniego remisu 1:1 z Atalantą, po którym liderzy tabeli zgłaszali poważne zastrzeżenia do pracy arbitra.
Najpierw Nerazzurri protestowali przy akcji zakończonej bramką na 1:1, twierdząc, że Kamaldeen Sulemana popchnął Denzela Dumfriesa. Kilka minut później jeszcze większe emocje wywołała sytuacja w polu karnym, gdy Giorgio Scalvini wszedł w kontakt z Frattesim, a sędzia nie przerwał gry. Arbiter Gianluca Manganiello w obu przypadkach pozwolił grać dalej, co wywołało wściekłość w obozie Interu, który po meczu zdecydował się na milczenie medialne.
Jak informuje „Gazzetta”, szefowie sędziów uznali, że w przypadku akcji bramkowej dla Atalanty decyzja była słuszna i nie doszło do przewinienia na Dumfriesie. Inaczej oceniono jednak sytuację z Frattesim - według tej analizy Interowi należał się rzut karny, a Manganiello powinien był właściwie ocenić zdarzenie już na boisku, dlatego większą odpowiedzialność przypisuje się jemu niż sędziemu VAR.
Jednocześnie w AIA nie byli zadowoleni również z pracy systemu VAR, który nie zasugerował sędziemu obejrzenia powtórki przy monitorze. Zgodnie z rotacją arbitrów Manganiello najprawdopodobniej nie poprowadzi żadnego meczu Serie A w najbliższej kolejce. Do sędziowania ma wrócić po przerwie reprezentacyjnej, ale nie wiadomo jeszcze, czy będzie to spotkanie Serie A, czy Serie B.
