Zarejestruj się
Urodzony Interista - historia Federico Dimarco
Felietony

Urodzony Interista - historia Federico Dimarco

Autor: Jarosław fcinter

Dopiero w 2021 roku wychowanek młodzieżowej akademii Interu dostał szansę, na którą ciężko pracował przez całą swoją karierę. Federico Dimarco jest urodzonym Interistą, a pierwszą czarno-niebieską koszulkę założył już w wieku siedmiu lat. Historia przywiązania Federico do tych barw i klubu jest o tyle niezwykła, że pierwsze mecze z trybun oglądał już w wieku trzech lat. W tym roku ze swoją ukochaną drużyną walczył o finał Ligi Mistrzów. Poznajcie historię serca czarno-niebieskiej ekipy Simone Inzaghiego.

lifebogger.com

Dzieciństwo

Federico Dimarco przyszedł na świat 10 listopada 1997 roku w Mediolanie, a swoje dzieciństwo spędził w dzielnicy Calvairate. Razem ze swoim bratem – Christianem – od najmłodszych lat pałali miłością do futbolu. Zarówno Federico jak i Christian regularnie pomagali swoim rodzicom w prowadzeniu „warzywniaka” na 103 Porta Romana.

Od czasu dzieciństwa w życiu Federico Dimarco dwa czynniki pozostają niezmienne – miłość do tej pięknej gry oraz miłość do Interu Mediolan. W chwili, kiedy jako dziecko założył koszulkę Interu zaczął marzyć, aby zostać profesjonalnym piłkarzem.

Pierwsze mecze na Stadio San Siro oglądał u boku swojego wujka – Giuseppe. Ten tak wspomina wizyty z Federico na trybunach świątyni Nerazzurrich.

- Zacząłem zabierać Federico na mecze kiedy miał trzy lata. Kiedyś udało mu się usnąć na trybunach pomimo wrzawy. Później na mecze chodził już sam.

To właśnie wujek Giuseppe jest tym, który zaraził Federico pasją do futbolu. W domu Dimarco wszyscy byli kibicami Interu, ale to Giuseppe położył fundamenty pod jego karierę, a wybory wujka wspierał ojciec piłkarza – Gianni. Tata Federico nigdy nie wiązał swojej przyszłości z futbolem i zawsze widział się jako sprzedawca warzyw i owoców, a ich rodzinny sklep obsługuje lokalnych mieszkańców od… 1968 roku! Gianni w jednym z wywiadów przyznał, że bycie sprzedawcą jest trudniejsze niż gra w piłkę.

- Bycie piłkarzem to zawód, ale przede wszystkim przywilej. Praca w sklepie przy sprzedaży owoców i warzyw jest dużo trudniejsza i moi synowie dobrze o tym wiedzą. Sami tego doświadczyli.

 

Federico Dimarco oraz jego brat Christian uczęszczali do szkoły przy Corso di Porta Romana, a ich szkolne lata ojciec wspomina tak:

- Pamiętam, że w czasach przedszkola i podstawówki Federico i Christian zawsze wychodzili z domu wcześniej, żeby mieć czas pokopać piłkę przed rozpoczęciem zajęć. To było ich życie, ich przeznaczenie. Murawa zawsze zacieśniała ich więzi.

 

Pierwsze kroki na futbolowej murawie

Dimarco grę w piłkę zaczął w wieku sześciu lat na lokalnym boisku w Riccione, a do akademii Interu Mediolan trafił w wieku siedmiu lat. Od początku postrzegano go jako tego, który robi różnicę na boisku – dysponował świetnym dryblingiem oraz strzałem, ale charakteryzowały go także inne rzeczy – nieustannie cieknący nos i niesamowicie wielka koszulka Interu. Swego czasu trenerzy wspominali, że problemem nigdy nie było nauczenie go strzałów czy zdobywania bramek, ale nauczenie go wycierania nosa.

- Nigdy się nie zatrzymywał, nawet żeby wytrzeć cieknący noc, z którego zawsze lało się jak z wiadra.

 

Dla Federico była to strata czasu. Kiedy wchodził na boisko chciał tylko i wyłącznie grać. Nie wykluczone, że zakatarzony nos jest jednym z czynników, które uczyniły go tak dobrym pod kątem technicznym, gdyż nigdy nie tracił swojego czasu na murawie na walkę z katarem.

Federico Dimarco zapracował na powołanie do drużyny U-15 Reprezentacji Włoch w 2012 roku, a już rok później, jako członek U-17, zdobył z ekipą Azzurrich drugie miejsce w Mistrzostwach Europy U-17 rozgrywanych w Słowacji. Federico trafił do największych włoskich dzienników sportowych, które opisywały jego heroiczny wkład w ten turniej. Sukcesy z młodzieżowymi reprezentacjami szybko przeprowadziły go do poziomu U-19, a tam cztery strzelone przez niego bramki znacznie przyczyniły się do osiągnięcia kolejnego finału – EURO U-19 rozgrywanego w 2016 roku. Niestety i tego finału nie udało się wygrać, a Włosi zakończyli rozgrywki jako wicemistrzowie. To właśnie w tym turnieju wybił się do wielkiej piłki Kylian Mbappe, który został wtedy wicekrólem strzelców z pięcioma trafieniami. Dima był tylko jedno trafienie za nim.

W Primaverze Interu Federico znalazł się w 2014 roku i od razu pokazał swój wielki talent. Bracia Dimarco wspólnie z Interem świętowali triumf w Viareggio w sezonie 2014/15 oraz w Pucharze Włoch Primavery w sezonie 15/16. To otworzyło dla Federico drogę do pierwszego składu, do którego został powołany w 2016 roku. Jego brat został w młodzieżowej drużynie do 2021 roku.


Wyboista droga do finału Ligi Mistrzów

Od czasu awansu na wyższy poziom futbolu jego kariera znacznie się skomplikowała, a zostanie wymarzoną gwiazdą Nerazzurrich zahamowała kontuzja. Tu na pomoc przyszedł fiński chirurg Sakari Orava, który przeprowadził udaną operację Włocha i sprawił, że Dimarco mógł wrócić do piłki na najwyższym poziomie. Co ciekawe Orava przeprowadził wcześniej operację uszkodzonego ścięgna Achillesa u Davida Beckhama. Trenerzy Nerazzurrich nie widzieli dla niego miejsca w wyjściowej jedenastce i Dima rozwijał się poprzez serię wypożyczeń – do Empoli, Parmy czy Hellasu. To właśnie w Hellasie nastąpiła eksplozja jego formy, która zapewniła mu wymarzone miejsce w wyjściowej jedenastce ukochanego klubu. Kiedy trafił do Mediolanu musiał wywalczyć sobie to miejsce z doświadczonym Robinem Gosensem, którego Włoch zdetronizował w rankingu swojej pozycji i jest pewnym wyborem Simone Inzaghiego.

W sezonie 2021/2022 Federico Dimarco pomógł drużynie sięgnąć po Puchar Włoch oraz Superpuchar Włoch, a swoimi występami zapracował na przedłużenie kontraktu do czerwca 2026 roku. Już sezon później zapracował na to, aby razem z ekipą Nerazzurrich zagrać w finale Ligi Mistrzów, który rozegrano w Stambule. To pierwszy finał dla ekipy Interu od 2010 roku, kiedy to legendarna ekipa pod wodzą Jose Mourinho sięgnęła po triplettę. Niestety turecka ziemia nie przyniosła szczęścia piłkarzom Simone Inzaghiego, ale z skazywany na pożarcie Inter pokazał wielki futbol i był bardzo bliski wyrównania stanu gry. Z pewnością nie jest to ostatni finał w karierze Federico Dimarco, który wydaje się z meczu na mecz coraz lepszym graczem, co udowadnia swoją grą dla reprezentacji już po zakończeniu wyczerpującego sezonu – w meczu o trzecie miejsce w Lidze Narodów zdobył piękną bramkę, tytuł MVP meczu oraz zapewnił Włochom brązowy medal.

 

 

Życie prywatne

Federico Dimarco miłość swojego życia poznał, kiedy był jeszcze małym chłopcem. Giulia była jego najlepszą przyjaciółką, a obie rodziny mieszkały blisko siebie. Lata mijały, a przyjaźń przekuła się w miłość i wspólnie podjęli decyzję o założeniu rodziny. Para ma dwójkę dzieci – pierwsze przyszło na świat w 2018 roku – Chloe – a drugie, syn Nicolas – w 2021 roku.

lifebogger.com

Brat Federico – Christian Dimarco – ma obecnie 20 lat. Jest reprezentantem Włoch U-18, a obecnie gra na wypożyczeniu w trzecioligowym US Fiorenzuola 1922. Z Interu Mediolan odszedł w 2022 roku na zasadzie wolnego transferu do trzecioligowego Feralpisalò. Podobnie jak Dimarco gra na pozycji lewego obrońcy.

Tagi:

Komentarze (0)

lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj się

lub

Zarejestruj się

lub

Zarejestruj się

na FcInter.pl

Masz już konto?

Zaloguj się

Szukaj