Zarejestruj się
Vidić: Nigdy nie odpuszczam
Wywiady z piłkarzami

Vidić: Nigdy nie odpuszczam

Autor: Tomek fcinter

Nemanja Vidić został przepytany przez dziennikarzy La Gazzetta dello Sport, czego efektem jest ciekawy wywiad, który Wam publikujemy.

 

Czym różni się przygotowanie przedsezonowe tutaj od tego w Manchesterze?

 

- Tutaj przykłada się dużą wagę do detali, do taktyki. W Manchesterze być może było trochę więcej intensywności w ćwiczeniach, więcej ćwiczeń szybkościowych, ale generalnie i tu i tu ciężko się pracuje.

 

Gra trójką w obronie też jest dla Ciebie nowa. Mazzarri mówił, że jest łatwo się do niej przystosować, nawet jeśli grało się wcześniej w czwórce z tyłu.

 

- Może z czasem będzie to łatwiejsze, ale najpierw trzeba się przystosować co wymaga czasu. W sobotę przeciwko Realowi wyglądało to nieźle, poza golem nie stwarzali sobie sytuacji bramkowych.

 

Coś jeszcze na temat sobotniego meczu?

 

- Mimo, że nie był to najsilniejszy Real, to i tak ten mecz dał nam dużo pewności niezbędnej do codziennej pracy. W dalszym ciągu jednak jest za wcześnie, żeby prognozować w jakim kierunku zmierzamy. Potrzebujemy jeszcze minimum dwóch tygodni pracy.

 

Dzisiejszy mecz nie będzie dla Ciebie zwykłym spotkaniem?

 

- Nawet jeśli jest to mecz towarzyski, a presja z nim związana nie jest tak duża, będę się dziwnie czuł grając przeciwko mojej przeszłości, jaką jest Manchester. Pewnie zobaczę wielu moich kolegów, z którymi wymieniałem smsy podczas tego tournée, ale o samym meczu nie rozmawialiśmy. 

 

Co uznałbyś za najważniejsze, z wszystkich rzeczy które zmieniły się przez te 8 lat w Manchesterze?

 

- Na wszystkich płaszczyznach można zauważyć progres. Manchester United stał się jednym z najpopularniejszych klubów na Świecie przez rozwój w każdym aspekcie.

 

Jak bardzo wyniki drużyny zależą od trenera?

 

- Ciężko mówić tu o jakichś konkretnych procentach. Na boisku grają przecież piłkarze, ale trener jest za to odpowiedzialny, podobnie jak całe środowisko klubowe. W Manchesterze Ferguson po 25 latach pracy zostawił po sobie lukę, którą ciężko będzie wypełnić.

 

Tutaj rządzi Mazzarri, co Cię w nim zaskoczyło?

 

- Wszystko i nic. Jest bardzo zdeterminowany, ale mając 32 lata mało rzeczy jest już w stanie Cię zaskoczyć. Każdy trener ma swoje pomysły odnośnie gry zespołu i to dobrze dla zawodników. To otwiera ich umysły na nowe rzeczy.

 

Gdybyś wiedział, że do Manchesteru przyjdzie Van Gaal, zostałbyś?

 

- Nie ma sensu patrzeć w przeszłość. Podjąłem decyzję i jestem przekonany, że była właściwa.

 

Ile znaczyła dla Ciebie rekomendacja Stankovicia?

 

- Bardzo dużo. Dejan spędził w Interze tyle czasu co jak w Manchesterze i wypowiadał się o nim w samych superlatywach. Teraz kiedy tu jestem, muszę przyznać, że miał rację.

 

United są już prawie w komplecie i zaczęli treningi wcześniej niż Wy. Myślisz, że ten mecz będzie cięższy od sobotniego?

 

- Wydaje mi się, że tak, ale takie mecze są ważne, właśnie dlatego że pomagają Ci się poprawiać.

 

Powiedz nam coś o swoim koledze z Manchesteru, Chicharito, który jest łączony z Interem.

 

- Chicharito dokonywał wielkich rzeczy, strzelał bardzo ważne gole, zwłaszcza za czasów Fergusona. Jest bardzo silny i ma instynkt, prawdziwy lis pola karnego. Ale wiem też, że Ausilio zna się na tym co robi i dobrze wykona swoją pracę.

 

Jakie wrażenie wywarł na Tobie M'Vila?

 

- Świetne, nawet jeśli musi jeszcze wrócić do swojej optymalnej sylwetki. Uważam też, że warto nauczyć się możliwie najszybciej włoskiego, żeby sprawniej funkcjonować w grupie.

 

Uważasz, że to co najlepsze masz już za sobą? Czy w wieku 32 lat można jeszcze utrzymywać się na najwyższym poziomie?

 

- Tylko boisko może to zweryfikować. Staram się przygotować jak najlepiej, a później zobaczymy co z tego wyjdzie.

 

Jesteś w stanie grać dwa mecze w tygodniu?

 

- O tym zadecyduje Mazzarri.

 

Mówi się, że prezydent Thohir pracuje nad popularnością Interu na Świecie i w tym celu także zostałeś tu sprowadzony, to powód do dumy czy irytacji?

 

- W takim razie wiecie więcej ode mnie. Inter to klub z wielką tradycją, więc nie sądzę, żeby moja osoba mogła wywołać wzrost popularności. 

 

Jak oceniasz Prezydenta po rozmowie w 4 oczy?

 

- To była krótka rozmowa, ale podoba mi się energia, którą emanuje, jak również to, że buduje solidne fundamenty pod długofalowy projekt.

 

Fakt, że jest to pierwszy prawdziwy sezon Thohira i brak jest już "Argentyńskich Senatorów" stanowi dla Ciebie jakąś różnicę?

 

- Inter zdobył potrójną koronę w 2010 roku nie tylko dzięki Argentyńczykom, ale dzięki silnej grupie. Dziś każdy z nas musi wziąć na siebie odpowiedzialność za wyniki zespołu, niezależnie od jego historii. Wiemy, że nie będzie łatwo, bo znajdujemy się w okresie przejściowym.

 

Na koniec sezonu będę usatysfakcjonowany, gdy...

 

- Gdy osiągniemy stawiane sobie cele. Będziemy mieli sezon lepszy od poprzedniego i zakwalifikujemy się do Ligi Mistrzów.

 

Wolałbyś wygrać Ligę Europejską czy zakwalifikować się do Ligi Mistrzów?

 

- Jedno i drugie, nigdy niczego nie odpuszczam.

 

 

 

Tagi:

Komentarze (0)

lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj się

lub

Zarejestruj się

lub

Zarejestruj się

na FcInter.pl

Masz już konto?

Zaloguj się

Szukaj