Wanda Icardi: Mauro był zrozpaczony, nie zamierzamy opuszczać Interu
Wanda Icardi, żona i agentka Mauro Icardiego, opowiedziała o ostatnich i przeszłych wydarzeniach w programie Tiki Taka.
- Nigdy nie mieliśmy żadnych wątpliwości, czy dziś pójść na stadion, zawsze robię to jako żona gracza i jako matka moich dzieci, które są Interistami. Cóż, właściwie nie było wątpliwości, ponieważ Francesca ma ospę wietrzną, ale Mauro poprosił mnie, abym poszła z nim.
Dzień wcześniej dowiedzieliśmy się, że samochód Wandy z dziećmi w środku został obrzucony kamieniami.
- Wczoraj rano obudziłam się, aby zabrać mojego najmłodszego syna na jego mecz i wiemy, co się stało...Na szczęście zdarzyło się to w miejscu, gdzie były kamery, więc było to pomocne. Potem zadzwoniłam do Interu, ponieważ byłam w szoku, a kilka minut później Marotta do mnie oddzwonił.
O opasce kapitańskiej:
- Dla Mauro to jak zabranie nogi. Jest dumny z tej koszulki. Nigdy nie myślał o pieniądzach. Bardzo go to obchodzi i zawsze robił wszystko, aby ją honorować. Nigdy nie sądziłam, że to może się stać. Zawsze mam kontakt z Interem, z Marottą i Ausilio. Przez trzy godziny miałam spotkanie z Interem i nigdy mi o tym nie powiedzieli, nawet Mauro. Jesteśmy rodziną Interistów. Mauro zdobył 120 bramek w tej koszulce, gdy nikt w niego nie wierzył. Mauro jest pierwszym, który wierzy w ten zespół.
- Chcę podziękować Morattiemu za miłe słowa. Mauro był bardzo zrozpaczony. Poprosiłam Massimo czy mógłby pomóc Mauro wrócić na boisko, bo wiem ile piłka nożna dla niego znaczy. Dla mnie Inter jest rodziną, której nie chcemy opuszczać. Lautaro? Mauro jest bardzo szczęśliwy i dumny z niego. Fani? Wielu go zachęca. Musimy wyjaśnić wiele rzeczy, jedną z wad, które ma Icardi, jest to, że jest zbyt szczery. Odejście w czerwcu? Nie, to nie jest nasz pomysł. Mamy nadzieję pozostać, ale jest wiele zmiennych i czynników, które nie zależą tylko od nas. Rok w piłce nożnej to bardzo długi okres czasu.