Wypowiedzi pomeczowe
Stankovic: "Rozegraliśmy mecz, a remis jest jednym z możliwych wyników. W pierwszej połowie Roma zagrała bardzo dobrze. Gol Vucinicia był spektakularny, ale też nieco szczęśliwy. W drugiej połowie widać było w naszej grze więcej determinacji, ale tak jak mówiłem, remis może nam się czasem przytrafić. Byliśmy zmęczeni? To normalne że odczuwamy lekkie zmęczenie. Roma zawsze dobrze gra na San Siro, na innych stadionach też. To wspaniały zespół, który zaliczył wczoraj wspaniały występ, pomimo tego że grali bez kilku ważnych zawodników i De Rossiego".[hide]
Mourinho: "Mecz był niemal obrzydliwy, a skoro tak było, to wszystkie trzy drużyny zagrały brzydko. Trzy drużyny? Tak. Jedna chciała wygrać, ale nie zrobiła nic w tym celu. Druga nie chciała wygrać i wyraźnie to pokazała, a trzecia lubiła często używać gwizdka. Sędzia użył go 40 albo 50 razy. Wynik nie jest problemem, to normalne, gdy spotykają się dwa dobre zespoły. Remis na własnym boisku to nie dramat. Defensywne ustawienie? Wystawiłem ofensywny zespół z Milito, Eto'o, Stankoviciem, Mottą i Muntarim. Zejście Vieiry? Grał w zespole, który grał źle. Robił co mógł, nie miał nawet bezpośredniego przeciwnika. Gdyby drużyna chciała go odpowiednio wykorzystać, na pewno by się przydał. Zespół go jednak nie szukał, więc to nie jego wina. Moja opinia na temat występu Mario? Bliska zeru. Nie podobało mi się jego nastawienie, nie ruszał się, nie pracował dla zespołu. Sneijder był zmęczony i dlatego nie zagrał od początku. Stanković miał kontuzję i nie miałem więcej możliwości zmian. Milito osiągnął limit swojej formy, Balotelli zagrał przez 45 minut w Kijowie i dzisiaj mógł się o wiele bardziej postarać. Mój rekord nie jest dla mnie żadnym pocieszeniem. Ten rekord trwa już od pewnego czasu, czy to jest 149, 150 czy 151 meczów - nie ma to żadnego znaczenia. Podobało mi się w tym meczu tylko to, że zyskaliśmy jeden punkt w starciu z silnym zespołem. Nie spodziewałem się wielkiego meczu, więc wystawiłem Vieirę i Muntariego, którzy w Kijowie się nie zmęczyli. Dzięki wejściu Sneijdera mieliśmy okazje na zwycięstwo, ale powtarzam, nikt nie zasłużył na wygranie tak brzydkiego meczu. Roma też miała szansę na zwycięstwo po jednym z kontrataków, ale mimo to mecz był słaby. Sędzia chyba też zdał sobie z tego sprawę i doliczył jedynie po trzy minuty w każdej połowie. Roma grała dzień później od nas? Zgoda, ale ich rozgrywki są zupełnie inne od naszych. Nie muszą tak daleko jeździć i nie ryzykują odpadnięcia. Powtórzę jeszcze raz, taki wynik to normalna sprawa w meczach pomiędzy dwoma wielkimi zespołami, ale jeżeli ktoś wraca dzisiaj do domu zadowolony, to znaczy że nie ma krzty ambicji. Balotelli? Starałem się robić wszystko żeby w końcu był zadowolony z przebywania na boisku. Wspierałem go, potem nieco się zdystansowałem. Wypróbowałem już wszystkiego. Mario teraz prezentuje się tak: w jednym meczu może dać z siebie wszystko, w innym nic. Prasa może mi nieco w tym pomóc. Mario jest zawsze bardzo miły, słucha tego co mówię, ale nie wiem czy w głębi ducha się ze mną zgadza. Jest coraz lepszy, ale swój talent może wykorzystać o wiele lepiej".
Zanetti: "Nie wiem, czy ten wynik jest prawidłowy. Po stracie gola mieliśmy mecz w naszych rękach i robiliśmy wszystko, żeby zaskoczyć przeciwnika. Pomyliliśmy się w kilku sytuacjach, ale to normalne, gdy goni się wynik. Najważniejsze, że naszą intencją jest zawsze odniesienie zwycięstwa. Nie uważam żeby problemem było zmęczenie. Graliśmy ostatnio wiele spotkań, ale nigdy się nie poddawaliśmy. Chcieliśmy wygrać, ale nie szukamy wymówek. Jesteśmy na czele i pracujemy dalej. Juventus i Milan? Były z tyłu dotychczas i zostaną tam do ostatniej kolejki".
Mourinho: "Mecz był niemal obrzydliwy, a skoro tak było, to wszystkie trzy drużyny zagrały brzydko. Trzy drużyny? Tak. Jedna chciała wygrać, ale nie zrobiła nic w tym celu. Druga nie chciała wygrać i wyraźnie to pokazała, a trzecia lubiła często używać gwizdka. Sędzia użył go 40 albo 50 razy. Wynik nie jest problemem, to normalne, gdy spotykają się dwa dobre zespoły. Remis na własnym boisku to nie dramat. Defensywne ustawienie? Wystawiłem ofensywny zespół z Milito, Eto'o, Stankoviciem, Mottą i Muntarim. Zejście Vieiry? Grał w zespole, który grał źle. Robił co mógł, nie miał nawet bezpośredniego przeciwnika. Gdyby drużyna chciała go odpowiednio wykorzystać, na pewno by się przydał. Zespół go jednak nie szukał, więc to nie jego wina. Moja opinia na temat występu Mario? Bliska zeru. Nie podobało mi się jego nastawienie, nie ruszał się, nie pracował dla zespołu. Sneijder był zmęczony i dlatego nie zagrał od początku. Stanković miał kontuzję i nie miałem więcej możliwości zmian. Milito osiągnął limit swojej formy, Balotelli zagrał przez 45 minut w Kijowie i dzisiaj mógł się o wiele bardziej postarać. Mój rekord nie jest dla mnie żadnym pocieszeniem. Ten rekord trwa już od pewnego czasu, czy to jest 149, 150 czy 151 meczów - nie ma to żadnego znaczenia. Podobało mi się w tym meczu tylko to, że zyskaliśmy jeden punkt w starciu z silnym zespołem. Nie spodziewałem się wielkiego meczu, więc wystawiłem Vieirę i Muntariego, którzy w Kijowie się nie zmęczyli. Dzięki wejściu Sneijdera mieliśmy okazje na zwycięstwo, ale powtarzam, nikt nie zasłużył na wygranie tak brzydkiego meczu. Roma też miała szansę na zwycięstwo po jednym z kontrataków, ale mimo to mecz był słaby. Sędzia chyba też zdał sobie z tego sprawę i doliczył jedynie po trzy minuty w każdej połowie. Roma grała dzień później od nas? Zgoda, ale ich rozgrywki są zupełnie inne od naszych. Nie muszą tak daleko jeździć i nie ryzykują odpadnięcia. Powtórzę jeszcze raz, taki wynik to normalna sprawa w meczach pomiędzy dwoma wielkimi zespołami, ale jeżeli ktoś wraca dzisiaj do domu zadowolony, to znaczy że nie ma krzty ambicji. Balotelli? Starałem się robić wszystko żeby w końcu był zadowolony z przebywania na boisku. Wspierałem go, potem nieco się zdystansowałem. Wypróbowałem już wszystkiego. Mario teraz prezentuje się tak: w jednym meczu może dać z siebie wszystko, w innym nic. Prasa może mi nieco w tym pomóc. Mario jest zawsze bardzo miły, słucha tego co mówię, ale nie wiem czy w głębi ducha się ze mną zgadza. Jest coraz lepszy, ale swój talent może wykorzystać o wiele lepiej".
Zanetti: "Nie wiem, czy ten wynik jest prawidłowy. Po stracie gola mieliśmy mecz w naszych rękach i robiliśmy wszystko, żeby zaskoczyć przeciwnika. Pomyliliśmy się w kilku sytuacjach, ale to normalne, gdy goni się wynik. Najważniejsze, że naszą intencją jest zawsze odniesienie zwycięstwa. Nie uważam żeby problemem było zmęczenie. Graliśmy ostatnio wiele spotkań, ale nigdy się nie poddawaliśmy. Chcieliśmy wygrać, ale nie szukamy wymówek. Jesteśmy na czele i pracujemy dalej. Juventus i Milan? Były z tyłu dotychczas i zostaną tam do ostatniej kolejki".
Udostępnij: