Zarejestruj się
Wywiad z Mourinho
Wywiady z piłkarzami

Wywiad z Mourinho

Autor: Ljarro fcinter
Konferencja prasowa z Jose Mourinho

Czy możesz dokonać podsumowania pierwszych dziesięciu dni treningów? Co podobało Ci się najbardziej, a co mniej?
Najmniej podobało mi się to, że musiałem radzić sobie bez czterech ważnych graczy, w tym trzech grających na tej samej pozycji. Mówię tu oczywiście o Cordobie, Chivu i Samuelu. Wolałbym, żeby oni mogli już z nami trenować. Jednak dzięki temu mogłem poznać młodszych zawodników: Santona, Bolzoniego i Mei. Zaczęcie przygotowań bez trzech środkowych obrońców jest jeszcze trudniejsze, gdy do dyspozycji nie ma się też Ibrahimovica. To wyjątkowy zawodnik, choć muszę przyznać, że duża ilość napastników pozwala mi spokojnie pracować. Ibra czasem trenuje 30 minut z nami, wszystko jest dokładnie ustalone. Prawdziwym problemem jest brak trzech obrońców. Mamy Materazziego, Rivasa i Burdisso, a ostatni z nich jest zawieszony w pierwszym meczu Ligi Mistrzów. Tutaj nie mogę ryzykować. Jeżeli któryś z tych trzech przyjdzie i powie, że ma nawet najmniejszy problem, to będę musiał dać mu odpocząć. Wszystko inne jest doskonałe, poczynając od samej organizacji zgrupowania, za którą podziękowałem już Andre Villasowi i Roberto Samadenowi. Nie zanotowałem żadnej pomyłki, wszystko było idealnie. Jeżeli chodzi o sam aspekt sportowy, to nie znam żadnego zawodnika, który mógłby grać super piłkę bez odpowiedniego przygotowania siłowego. Dlatego zawodnicy są teraz nieco zmęczeni. Mimo to cieszą się, że mogą zagrać mecz, a ja wszystko obserwuję, patrzę, czy odpowiednio poruszają się po boisku, czy wykonują moje założenia, czy odpowiednio współpracują i zamykają wolne pole. Nie zapominajmy, że pierwszy ważny mecz zagramy za miesiąc, a wtedy sytuacja będzie diametralnie inna.[hide]

Carlo Ancelotti powiedział, że chciałby przyjechać do Appiano Gentile i popatrzeć na Twoje metody treningowe. Czy mógłbyś spełnić jego prośbę?
Muszę najpierw zaznaczyć, że Ancelotti myśli podobnie do mnie, ale myśleć tak samo nie oznacza wszystko rozumieć. To problem wszystkich trenerów czołowych klubów. W jaki sposób powinniśmy się uczyć? Łatwiej jest, gdy się dopiero zaczyna, na naszym poziomie wiedzy i doświadczenia jest trudniej. Polepszać się możemy tylko dzięki wzajemnym konfrontacjom. Jeżeli naprawdę chce tu przyjechać na jeden dzień, pooglądać i ze mną porozmawiać, to nie ma problemu. Być może ja też chciałbym pojechać do Milanello. Ale jeżeli będzie chciał zostać na tydzień, albo jeżeli my wyślemy Andre Villę na taki sam czas do nich, to tego załatwić się nie da. Powinniśmy jednak znaleźć chwilę czasu na porozmawianie, najlepiej po zakończeniu sezonu. Nikt nie jest Einsteinem piłki. Nikt nie zna idealnych metod na wygrywanie. My już trochę wygraliśmy, ale jeszcze trochę do wygrania mamy, więc nie możemy powiedzieć, że znamy już te metody. Musimy się komunikować pomiędzy sobą. Będzie to dobre dla piłki i dla nas samych.

Wygląda na to, że Frank Lampard przedłużył kontrakt z Chelsea. Jesteś zawiedziony?
Dla mnie najważniejsze jest, żeby piłkarz robił to, co go najbardziej cieszy. Jeżeli Lampard jest szczęśliwy w Chelsea, to ja też jestem z tego powodu zadowolony.

Czy fakt, że Lampard nie przyjdzie, a transfer Quaresmy staje się coraz trudniejszy, psuje Twoje plany ?
Porozmawiamy o tym 31 sierpnia, gdy okienko będzie już zamknięte. Koncentruję się na zawodnikach, których mam. Inni mnie nie interesują. Sytuacja z Lampardem jest taka, że pracowałem z nim trzy i pół roku. On wie, czego wymagam, byłoby mi łatwiej pracować. Muntari natomiast musi się nauczyć mojej filozofii, pomimo że pracował z Redknappem, jednym z najlepszych trenerów Premiership. Wiem, że miał też kilku innych dobrych trenerów jak Spalletti czy Malesani, którzy na pewno go wiele nauczyli. Teraz musi pojąć, czego wymagam ja. Mój sposób pracy opisuje to zdanie: nie uczę, jak grać w piłkę, ale jak grać w moją piłkę. Muntari jutro zagra ze swoimi kolegami, ale jeszcze nie będzie znał mojej wizji. Jest przyzwyczajony do włoskiej piłki, w której najczęściej gra się 4-4-2, co uważam, że nie jest dla niego najlepsze. Nie może się w takim ustawieniu rozwinąć, a piłkarz z tak potężnym strzałem z 20-30 metrów może być o wiele lepszy. Nie jest to taki zawodnik jak Cambiasso czy Dacourt, spodziewam się, że będzie zdobywał więcej bramek.

Jutro zagrasz przeciwko Milanowi i Juventusowi. Helenio Herrera, do którego jesteś porównywany, mówił, że te dwie drużyny nie istnieją. Możesz powiedzieć to samo?
Nie mogę tego samego powiedzieć, ale muszę przyznać, że nie uznaje jutrzejszych spotkań za prawdziwe mecze. Dla mnie mecz trwa 90 minut. Jutro to będzie tylko trening. Trudniej będzie z Juventusem, który przygotowuje się już niemal od miesiąca. To będzie ważny test, tak samo, jak ten z Bayernem, który już rozegrał Superpuchar kraju i niedługo zacznie swój sezon ligowy. Mecz z Milanem będzie natomiast inny, bo oba zespoły są na podobnym etapie przygotowań, a poza tym zawsze miło jest obejrzeć Inter, grający z Milanem. Dla mnie najważniejsze jest, żeby po każdym meczu widzieć poprawę w grze: mecz z Bari był o wiele lepszy niż ten z Al-Hilal, a jutro spodziewam się dalszej poprawy. Będziemy mieli też szansę na poprawę negatywnych rzeczy.

Kto był Twoim mentorem?
Jestem synem piłkarza, a sam stałem się trenerem. Żyłem piłką od urodzenia, osoba mojego ojca była naprawdę ważna. Pracowałem z Robsonem i Van Gaalem, dwoma trenerami od których wyciągnąłem wiele doświadczenia. Miałem szansę pracować w Barcelonie z wieloma wspaniałymi piłkarzami i to też było dobre doświadczenie. Jak już mówiłem, nie chcę filozofować i być Sokratesem naszych czasów, ale uważam, że każdego dnia powinniśmy się czegoś uczyć.

Wiele się mówi o Alberto Aquilanim. Chciałbyś z nim pracować?
Na razie marzę o możliwości pracy z Samuelem, Chivu i Cordobą. Nie miałem jeszcze do tego okazji. Wiem, że na sztabie medycznym spoczywa presja, ale muszą wszystko robić spokojnie. Aquilani to zawodnik Romy. Mogę tylko powiedzieć, że to wspaniały, młody piłkarz.

Absencja trzech środkowych obrońców wiele zmienia. Czy zmieniło się coś od czasu, gdy powiedziałeś, że sześciu środkowych obrońców w kadrze to zbyt wielu?
Rozmawiam ze swoimi zawodnikami codziennie, nawet wczoraj. Sytuacja nie jest łatwa. Mamy dwudziestu siedmiu zawodników, z czego pięciu nie znajdzie się na liście do Ligi Mistrzów. 31 sierpnia będzie trudnym dniem, bo wtedy będę musiał ogłosić tę listę. To jest sytuacja, na którą nie mam wpływu. Rozmawiałem z zawodnikami i powiedziałem im, że mamy zbyt dużo graczy. Musimy wspólnie dojść do porozumienia. Chciałbym mieć dwudziestu pięciu zawodników, z czego trzech odpadłoby z listy Ligi Mistrzów.

Czy Wasze mercato już się skończyło? Ernesto Paolillo powiedział niedawno, że wszystko może się jeszcze zdarzyć.
Myślę, że to bardzo mądre słowa. W piłce wszystko jest możliwe. Lubię równowagę w pracy i życiu. Osiągnę ją, gdy będę miał dwudziestu pięciu zawodników w kadrze. Lubię dawać szansę każdemu zawodnikowi, dobrze by było, gdyby na kilka dni przed końcem mercato wszystko było jasne, bo piłkarze nie mieliby niemiłych niespodzianek. Najważniejsze jest bycie szczerym.

Rozmawiasz indywidualnie czy ze wszystkimi zawodnikami na raz?
Raczej w grupie. Ale jeżeli sytuacja tego wymaga, to o konkretnych szczegółach rozmawiam indywidualnie.

Podchodzisz do gracza i mówisz mu na przykład, że jest dopiero czwarty na swojej pozycji?
Do 31 sierpnia będę musiał to zrobić.

Jutro zagrasz z Juventusem, który jest na dalszym etapie przygotowań. Nie boisz się tej konfrontacji?
Nie boję. To będzie całkowicie normalne, że na tym etapie Juventus będzie nad nami górował. Inną sytuację byłoby im trudno zaakceptować. Nie byłoby normalne, gdyby drużyna trenująca od dziesięciu dni przeważała nad tą trenującą od miesiąca. Oni potrzebują jakiegoś ważnego zwycięstwa dla dodania sobie wiary.

W Daily Telegraph zostałeś poproszony o wskazanie najlepszej wg Ciebie jedenastki Premiership...
To nie jest moja idealna drużyna, ale taka, na jaką było mnie stać przy danym budżecie. Jest ona znacząco inna od tej, którą bym podał, gdybym miał nieograniczone możliwości.

Tak czy inaczej, czy trójka Ibrahimovic, Balotelli, Mancini może stworzyć idealny atak?
Tak, to prawda, że lubię grać trzema napastnikami: jeden grający szeroko, drugi silny i atakujący obrońców, a trzeci najbardziej techniczny, który może grać pomiędzy dwiema liniami. Muszę powiedzieć, że lubię kadrę, którą posiadam. Podam Wam przykład: Chelsea po moim odejściu nadal grała takim samym systemem. Rozumiecie? Inter Manciniego grał w określony sposób, a ja chcę wszystko zacząć od nowa, bo mam inną filozofię.

Wróćmy do kontuzjowanych obrońców.
Takie kontuzje są zawsze ciężkie, każde naderwanie ścięgna jest groźne. W przypadku Samuela mogą pojawić się pewne komplikacje, bo miał lekkie zapalenie stawu. Nie można tego zlekceważyć. Lepiej jest poczekać na pełne wyleczenie, niż ryzykować ich powrót na początek Serie A czy Ligi Mistrzów, a potem stracić ich na cały sezon.

Czy taka sytuacja zmusza Cię, do zmiany organizacji gry?
Nie. Mei zagrał wczoraj przez pełne 90 minut i nie można było zauważyć, że gra z nami młodzieżowiec. Na razie to nie problem, później piłkarze muszą wiedzieć, że wśród nich gra zawodnik z mniejszym doświadczeniem. Widziałem, że wszyscy ci chłopcy bardzo ciężko trenowali. Dla mnie nie ma znaczenia, czy piłkarz ma 16 czy 40 lat, byleby robił to, czego od niego oczekuję.

Jak przez te 10 dni trenował Adriano?
Widziałem kilka pozytywnych rzeczy, ale nie chcę o tym mówić. Wolę być cicho i dać mu w spokoju trenować. Wczoraj na przykład miałem zamiar tylko obserwować, ale w trakcie meczu musiałem mu wytłumaczyć, jak ma się poruszać. Ma odpowiednie umiejętności, musi się po prostu przystosować. Wczoraj trenowaliśmy rzeczy, z którymi nie miał problemów. To małe, ale ważne rzeczy: tylko dzięki meczom, komunikacji i treningom możemy je ulepszać.

W ostatnich dwóch latach miał pewne problemy. Jak teraz wygląda sytuacja?
Każdy piłkarz jest inny, nie ma dwóch takich samych, każdy ma inne potrzeby. Jedni nie potrzebują bliskiego wsparcia trenera, inni tak. Aktualnie Adriano potrzebuje kogoś takiego, kto potrafi mu pomóc. Jednocześnie trener pracuje z mężczyznami, nie dziećmi. Nie powinien im ciągle przypominać o tym jak mają się zachować i co jest zachowaniem profesjonalnym, a co nie.

Wczoraj stworzyliście wiele sytuacji, ale bramek padło niewiele. Czy na taki obraz miało wpływ zmęczenie?
Tak, ale to normalne. Widać jednak było poprawę w stosunku do pierwszego meczu. Lubię widzieć poprawę w określonych elementach, na przykład w konstruowaniu kontrataków czy poruszaniu się trójki napastników. Nie możemy jeszcze być perfekcyjni, bo nie trenowaliśmy wszystkich aspektów. Według mnie budowa drużyny musi być robiona etapami. Najgorsze, że nie wszyscy zawodnicy mają szansę zagrać po 45 minut w każdym meczu. Wczoraj na przykład Crespo zagrał tylko 30 minut, a Suazo 15.

Czy przyjście Muntariego zamyka Twoje żądania transferowe?
Chcę mieć dwudziestu pięciu zawodników, a teraz mam dwudziestu siedmiu. Szanuję wszystkich, bo są częścią drużyny. Uważam jednak, że jest ich zbyt wielu, nie każdy będzie miał szansę na częste występy. Chcę, żeby wszyscy byli maksymalnie zmotywowani.

Czy jutrzejsi przeciwnicy oraz Roma są Waszymi głównymi rywalami w walce o Scudetto?
Historia walki o mistrzostwo w większości krajów jest taka sama. Tutaj historia wskazuje na to, że o mistrzostwo walczą Roma, Milan, Juventus i Inter. Czasem może się coś zmienić i na horyzoncie pojawi się nowy zespół. Fiorentina na przykład, to bardzo dobra drużyna.

Jest coś, co lubisz w sposobie trenowania Carlo Ancelottiego?
Nie trzeba mówić o nim zbyt wiele, jego życiorys wszystko pokazuje. Podoba mi się wiele rzeczy, które robi Milan, a których nie widać w grze innych drużyn. Tak samo pewnie on myśli o mnie.
Tagi:

Komentarze (0)

lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj się

lub

Zarejestruj się

lub

Zarejestruj się

na FcInter.pl

Masz już konto?

Zaloguj się

Szukaj