Wywiad z Mourinho
Oto ekskluzywny wywiad z trenerem Interu Mediolan, Jose Mourinho, jakiego udzielił wczorajszego wieczoru. Nagranie zostanie opublikowane dzisiaj we włoskiej telewizji RaiUno.
Panie Mourinho, co chciałby pan powiedzieć, by wyjaśnić grę w piłkę nożną Marsjanom?
"Wolałbym powiedzieć, że jest to więcej niż gra. Ze społeczno-kulturowego punktu widzenia jest to najważniejsze zjawisko naszych czasów. To dużo więcej niż gra, w naszej latynoskiej kulturze to znacznie więcej niż dziewięćdziesiąt minut. Dziewięćdziesiąt minut jest częścią siedmiu dni w tygodniu. Piłka nożna jest dla nas życiem."
Twój kolega, Arrigo Sacchi, mówi, że piłka nożna jest najważniejszą z najmniej istotnych rzeczy. Czy to prawda?
"Zgadza się, ale wolę, aby powiedzieć, że piłka nożna jest bardzo, bardzo ważna w życiu wielu ludzi. Rozumiem, co miał na myśli Arrigo. Wiem również, że piłka nożna jest z pewnością mniej ważna niż problemy ubóstwa, wojny, dzieci lub gdy chcesz rozmawiać na temat problemów społecznych i gospodarczych w naszym świecie. Ale piłka nożna jest bardzo ważna w życiu wielu milionów ludzi."
W wieku lat 45 wygrałeś 11 z najważniejszych trofeów, jakie są do zdobycia. Powiedziałeś "I'm the special one", kiedy przybyłeś do Anglii. Co jest takiego wyjątkowego w Tobie?
"Ja tego nie powiedziałem. Zostało to spreparowane przez angielską prasę. Wygrałem Ligę Mistrzów 24 maja, a w Anglii byłem dwa dni później, czyli 26 maja. Na konferencji prasowej byłem pytany, czy ja mam odpowiednie kwalifikacje by prowadzić zespół z Anglii, odpowiedziałem: 'Wygrałem, Champions League, więc jak mogę nie mieć do kwalifikacji do pracy w Anglii?'. Dziennikarz poprosił mnie, bym czuł się specjalnym trenerem, od następnego dnia byłem 'The Special One'. Dla mnie to nie było problemem, gdyż specjalny jestem tylko w domu, z moją żoną i dwojgiem dzieci."[hide]
Niektórzy dziennikarze mówią, że gdy rozmawiasz ze swoimi zawodnikami, to oni po tym są bardzo dumni. Co Pan mówi swoim chłopcom?
"Zawsze w klubie mówię o naszej współpracy, tak to miało miejsce w czterech poprzednich, w jakich pracowałem. W pierwszym dniu obiecuję im, że będę z nimi szczery. To jest bardzo ważne, gdyż będziemy pracować razem. Jestem uczciwy, mówię moim graczom tylko prawdę. Kiedy na przykład przyjdę na konferencję prasową i wy dziennikarze poprosicie mnie o wypowiedzenie się w kwestii klubu, czy ja powiem wam o czymś z wyprzedzeniem? W ten sposób nic nie jest publikowane, co jest dla was problemem. Gazety aktualnie piszą o rozmowach na temat wymiany z udziałem Tiago i Stankovicia. Dejan może pozostać spokojny, bo rozmawiałem z nim i powiedziałem mu, że zostanie."
Masz 45 lat i są już dwie książki na temat Twojego życia. Jak dorastałeś w Portugalii i grałeś w piłkę, a następnie jak stałeś się wielkim trenerem. Przepraszam Cię, ale Ty nie stałeś się piłkarzem?
"Nie. Przede wszystkim chcę powiedzieć coś na temat biografii. Istnieje kilka rzeczy, które nie zostały napisane. Nie mogę nic zrobić w tym temacie, muszę żyć z moją rodziną w pasji i spokoju. Nasz dom jest zamknięty (na zewnątrz), moja żona nie lubi słuchać o mojej pracy. Jesteśmy bardzo szczęśliwą rodziną. Piłka nożna to piłka nożna w świecie bardzo sławnych ludzi, ale ja jestem całkowicie normalną osobą."
Twoja żona nazywa się Matilda, ona działa w stowarzyszeniu, które pomaga dzieciom z problemami.
"Moja żona jest bardzo ważna dla mnie. Ona nigdy nie pracowała w pewnym stopniu fizycznie, ponieważ były wokół niej sprawy trenerskie: Porto, Lizbona, Barcelona, Mediolan i Londyn. Jest fantastyczną matką z sercem, ona zawsze myśli jak pomagać innym. Ona jest jeszcze bardziej fantastyczna, ponieważ lubi spokój i nie chce sławy. Ona lubi pójść do supermarketu lub sklepu, wiedząc, że nikt nie przypuszcza, że wyszła za mnie. Mnie się to podoba."
Odpowiedz nam na pytanie, co najbardziej podobało Ci się w wygraniu tytułu, były trener Interu, Bersellini, mówił o graczu, który zawsze strzelał prawą nogą, ale gdy była okazja, to lewą. Opowiedz nam jakiś epizod z twojej historii piłki nożnej, na którym bardzo się koncentrujesz?
"Jedno przychodzi mi na myśl. To było na początku mojej trenerskiej kariery, kiedy byłem trenerem małego klubu Leira. Kiedy byłem ich trenerem, graliśmy w pierwszej lidze. Po zakończeniu sezonu chciałem iść do lepszego klubu i powiedziałem, że gdy odejdę, zabiorę kilku zawodników, lecz zostałem. W styczniu byliśmy na trzecim miejscu w tabeli i Porto mnie zatrudniło. Pod koniec sezonu pięciu graczy z Leiry przyszło do mnie. Rok później zdobyliśmy Puchar UEFA, następnie Ligę Mistrzów."
Chcielibyśmy Cię zapytać, co masz na myśli, używając sformułowania "wysoki pressing"?
"Możesz nazywać to wysokim pressingiem, ale można również to połączyć w inny sposób. Lubię moje zespoły, gdy grają w piłkę nożną, stosując pressing na połowie boiska, ale również ważne jest, aby mieć wystarczającą moc, by grać w różny sposób - w niektórych meczach musimy bronić linii pomocy. Pomysł pressingu bardzo mi się podoba. Takie ustawienie pozwala mieć duże posiadanie piłki w pierwszej fazie meczu. Oznacza to, że mamy wielkie możliwości w ataku."
Czy tak samo jest w życiu?
"Nie. Jest zupełnie inaczej. W życiu jest mniejsze ciśnienie, bez ryzyka. Rodzina, spokój i miłość. Nie podejmuję ekonomicznego ryzyka, gram w obronie."
Igrzyska Olimpijskie się rozpoczęły. Czy uda Ci się je oglądać?
"Ja jestem człowiekiem sportu, czuje ducha Igrzysk Olimpijskich, choć istnieje kilka problemów z dopingiem i innych. Ja naprawdę doceniam wysiłek zawodników, który może sprawić, że wygrają medal."
Znasz portugalską piłkę nożną, angielską, hiszpańską. Jakie są Twoje pierwsze wrażenia z kibiców jak i samej piłki we Włoszech?
"Jest ona całkowicie odmienna od angielskiej. Co się wydarzyło w Interze, też stało się w Barcelonie. W ciągu trzech i pół roku nikt nie przyszedł do sekcji szkoleniowej Chelsea. Nie było nikogo. Tam mogłem spokojnie wyjść na miasto. Zamiast tego istnieją niezapomniane emocje towarzyszące meczom, nawet o puchar, jeśli grasz z zespołami z niższych lig. Portugalia, Hiszpania i Włochy są zupełnie inne."
Inter kocha poczucie Pazza (szalony). Czy to nie czas, aby wnieść trochę mądrości?
"Kiedy dołączysz do klubu, możesz pozostać w nim przez dziesięć lub dwadzieścia lat, ale także rok lub kilka miesięcy, ponieważ wszystko jest możliwe. Po przyjeździe do klubu jako trener musisz myśleć, że pozostaniesz tu na pięćdziesiąt lat. Nie mam do wykonania pracy na jutro, lecz na przyszłość. Na przykład, Luis Scolari przybył do Chelsea miesiąc temu i powiedział, że nigdy nie widział tak zorganizowanego klubu, z taką strukturą. Dla mnie jest to jak zdobycie mistrzowskiego tytułu. Musimy pracować dla klubu, nie dla siebie i nie na jutro. Musisz mieć plan na dłuższą metę. Wiem, że trzeba wygrywać, przyniesie to radość i puchary, bym miał czyste sumienie w pracy zawodowej."
Co wiesz o kibicach Interu i co chce od Ciebie fan numer jeden, Massimo Moratti?
"My oczywiście chcemy wygrać wszystko. Ja i prezydent Moratti mamy wielkie doświadczenie w zakresie piłki nożnej. Wiemy, że będziemy grać przeciwko silnym i ważnym zespołom. Istnieją trzy lub cztery zespoły w Serie A z ogromnym potencjałem, w Lidze Mistrzów jest ich dziesięć lub dwanaście z ambicjami, jakie my mamy. Nie jest łatwo wygrać. Jednak prezydent daje mi do zrozumienia to, co i ja wyznaję: nie chcemy wygrać dzisiaj, chcemy zwycięskiej chwały wkrótce i pracujemy w tym kierunku. Zawsze rozmawiam z Marco Brancą i Gabriele Orialim, którzy w ostatnich tygodniach byli bardzo blisko nas. Wszyscy mamy duże doświadczenie i musimy pracować spokojnie."
Zgodnie z 'Corriere della Sera', jesteś rewolucyjny w piłce, lecz konserwatywny w polityce. Prawda?
"Ja jestem konserwatywny w polityce, ale nie rewolucyjny w piłce nożnej. Po prostu jestem osobą z bardzo jasnymi celami i prostą filozofią pracy. Mam pełną wiarę w moje możliwości i nikt mnie nie zmieni. Nie mam rewolucyjnych zamiarów."
Dlaczego konserwatywny w polityce?
"Przede wszystkim, ponieważ nie jestem specjalistą. Ja jestem informowany i zainteresowany we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Polityka jest ważna. Dla mnie jest to pozytywne, gdy słyszę polityka, rozmawiającego na temat piłki nożnej, ponieważ piłka nożna może stać się jeszcze bardziej istotna w społeczeństwie. Ale jak mogę mówić o polityce? Jak mogę być niekonserwatywny? Jeśli chcesz dokonać 'politycznej rewolucji', to musisz wiedzieć o wiele więcej niż ja. Mówię to bez problemu. Dla mnie równowaga jest ważna w życiu."
Obecny Premier Włoch jest również prezesem Milanu. Czy spotkałeś go? On twierdzi, że jako prezydent wygrał najwięcej w historii piłki nożnej.
"Nie, nie spotkałem go. To prawda, że on jest prezesem, który zdobył najwięcej."
Twierdzi nawet, że ma dane statystyczne w celu potwierdzenia tego, ale w Madrycie się z tym nie zgadzają.
"To jest nieważne. Milan i Real Madryt są to dwa kluby z wielką historią i pan Berlusconi jest z pewnością bardzo dumny z tego, że klub jest prezydentem takiego klubu, z którym tyle osiągną."
Czy Ronaldinho wróci do formy?
"Tak, tak myślę. On jest bardzo ważny dla włoskiej piłki nożnej. Mówiłem o tym z kilkoma osobami dwie lub trzy minuty z kilku osób, które znam z Milanu. Miało to miejsce podczas Tim Trophy. Nieważne, ilu graczy opuściło Serie A tego sezonu, kilku znakomitych przyszło, takich jak Ronaldinho, Riise i Muntari. To jest bardzo, bardzo dla nas ważne - mistrzostwa mogą stać się konkurencyjne i ciekawsze dla świata. Musimy mieć ambicję robić coś dobrego, tak jak angielskie zespoły zrobiły w ostatnich latach, trzy drużyny w półfinale Ligi Mistrzów półfinału i dwa w finale. Milan musi wygrać Puchar UEFA. Juventus, Roma i Fiorentina staną się naszymi rywalami po fazie grupowej, ale wszystkie trzy wraz z nami musi przejść pierwszy etap."
W Gazzetta dello Sport powiedział, że jesteście faworytem do zdobycia Scudetto.
"Można tak powiedzieć, jesteśmy faworytami, ale możemy zakończyć sezon na ostatnim miejscu, ale to absolutnie nic nie zmienia."
Co najbardziej Cię uderzyło we Włoszech?
(Śmieje się) "Komary, które są w godzinach popołudniowych. Jest to bardzo trudne podczas treningu, gdzie wkoło jest ich mnóstwo... Żartuję, jestem obywatelem świata. Grałem w półfinale pucharu UEFA przeciwko Włochom, ale nigdy nie zagrałem w Lidze Mistrzów. Znam Włochy i ich poziom społeczny również. Nic mnie tu nie zaskoczyło i nie mam żadnego problemu dostosowania się."
Mówią, że Mourinho pracuje lepiej z młodszymi zawodnikami, którzy nie są sławni, bo ich motywuje to, że staną się lepsi.
"Nie zgadzam się. Wiek nie jest ważny. Dwudziestoletni człowiek może myśleć i grać jak starszy, człowiek może być czterdziestoletni i mieć mentalność osoby młodej, wprowadzając wiele doświadczeń. Prawdziwym zwycięzcą nigdy nie jest zmęczony wygraną. Najważniejsze dla mnie jest to, że gracz dostosowuje się do mojej filozofii. To, co się stało z Muntarim musi być jasne dla każdego, że Lampard był naszą pierwsza opcją, ale wiedzieliśmy, że sytuacja była bardzo trudna i prawie niemożliwa. Muntari czekał na tę sytuację i kiedy zdecydowaliśmy, że go chcemy, wiedzieliśmy, że chłopak ma potencjał, aby wiele z nami osiągnąć."
Kto Cię wspiera?
"Oczywiście moje dzieci. One nie zapomnieli historii, i uczestniczyli w ważnych momentach w Porto, które były dla mnie niezapomniane. Następnie, trzy lata bardzo ważne z osobistego punktu widzenia w Londynie, trzy tytuły i FA Cup. One mają kolor niebieski w sercach - niebieski Porto i Chelsea. Jest to dla nich nowe życie. Inter jest nowym życiem i nową pasją. Lecz one wiedzą, że kiedy wrócę do domu wieczorem, to wiedzą, że jestem inną osobą kiedy wygram i przegram. Moja żona mówi, że nie należy przynosić spraw klubu do domu. Dla nich jest ważne to, by ich ojciec wygrywał i był szczęśliwy."
Panie Mourinho, co chciałby pan powiedzieć, by wyjaśnić grę w piłkę nożną Marsjanom?
"Wolałbym powiedzieć, że jest to więcej niż gra. Ze społeczno-kulturowego punktu widzenia jest to najważniejsze zjawisko naszych czasów. To dużo więcej niż gra, w naszej latynoskiej kulturze to znacznie więcej niż dziewięćdziesiąt minut. Dziewięćdziesiąt minut jest częścią siedmiu dni w tygodniu. Piłka nożna jest dla nas życiem."
Twój kolega, Arrigo Sacchi, mówi, że piłka nożna jest najważniejszą z najmniej istotnych rzeczy. Czy to prawda?
"Zgadza się, ale wolę, aby powiedzieć, że piłka nożna jest bardzo, bardzo ważna w życiu wielu ludzi. Rozumiem, co miał na myśli Arrigo. Wiem również, że piłka nożna jest z pewnością mniej ważna niż problemy ubóstwa, wojny, dzieci lub gdy chcesz rozmawiać na temat problemów społecznych i gospodarczych w naszym świecie. Ale piłka nożna jest bardzo ważna w życiu wielu milionów ludzi."
W wieku lat 45 wygrałeś 11 z najważniejszych trofeów, jakie są do zdobycia. Powiedziałeś "I'm the special one", kiedy przybyłeś do Anglii. Co jest takiego wyjątkowego w Tobie?
"Ja tego nie powiedziałem. Zostało to spreparowane przez angielską prasę. Wygrałem Ligę Mistrzów 24 maja, a w Anglii byłem dwa dni później, czyli 26 maja. Na konferencji prasowej byłem pytany, czy ja mam odpowiednie kwalifikacje by prowadzić zespół z Anglii, odpowiedziałem: 'Wygrałem, Champions League, więc jak mogę nie mieć do kwalifikacji do pracy w Anglii?'. Dziennikarz poprosił mnie, bym czuł się specjalnym trenerem, od następnego dnia byłem 'The Special One'. Dla mnie to nie było problemem, gdyż specjalny jestem tylko w domu, z moją żoną i dwojgiem dzieci."[hide]
Niektórzy dziennikarze mówią, że gdy rozmawiasz ze swoimi zawodnikami, to oni po tym są bardzo dumni. Co Pan mówi swoim chłopcom?
"Zawsze w klubie mówię o naszej współpracy, tak to miało miejsce w czterech poprzednich, w jakich pracowałem. W pierwszym dniu obiecuję im, że będę z nimi szczery. To jest bardzo ważne, gdyż będziemy pracować razem. Jestem uczciwy, mówię moim graczom tylko prawdę. Kiedy na przykład przyjdę na konferencję prasową i wy dziennikarze poprosicie mnie o wypowiedzenie się w kwestii klubu, czy ja powiem wam o czymś z wyprzedzeniem? W ten sposób nic nie jest publikowane, co jest dla was problemem. Gazety aktualnie piszą o rozmowach na temat wymiany z udziałem Tiago i Stankovicia. Dejan może pozostać spokojny, bo rozmawiałem z nim i powiedziałem mu, że zostanie."
Masz 45 lat i są już dwie książki na temat Twojego życia. Jak dorastałeś w Portugalii i grałeś w piłkę, a następnie jak stałeś się wielkim trenerem. Przepraszam Cię, ale Ty nie stałeś się piłkarzem?
"Nie. Przede wszystkim chcę powiedzieć coś na temat biografii. Istnieje kilka rzeczy, które nie zostały napisane. Nie mogę nic zrobić w tym temacie, muszę żyć z moją rodziną w pasji i spokoju. Nasz dom jest zamknięty (na zewnątrz), moja żona nie lubi słuchać o mojej pracy. Jesteśmy bardzo szczęśliwą rodziną. Piłka nożna to piłka nożna w świecie bardzo sławnych ludzi, ale ja jestem całkowicie normalną osobą."
Twoja żona nazywa się Matilda, ona działa w stowarzyszeniu, które pomaga dzieciom z problemami.
"Moja żona jest bardzo ważna dla mnie. Ona nigdy nie pracowała w pewnym stopniu fizycznie, ponieważ były wokół niej sprawy trenerskie: Porto, Lizbona, Barcelona, Mediolan i Londyn. Jest fantastyczną matką z sercem, ona zawsze myśli jak pomagać innym. Ona jest jeszcze bardziej fantastyczna, ponieważ lubi spokój i nie chce sławy. Ona lubi pójść do supermarketu lub sklepu, wiedząc, że nikt nie przypuszcza, że wyszła za mnie. Mnie się to podoba."
Odpowiedz nam na pytanie, co najbardziej podobało Ci się w wygraniu tytułu, były trener Interu, Bersellini, mówił o graczu, który zawsze strzelał prawą nogą, ale gdy była okazja, to lewą. Opowiedz nam jakiś epizod z twojej historii piłki nożnej, na którym bardzo się koncentrujesz?
"Jedno przychodzi mi na myśl. To było na początku mojej trenerskiej kariery, kiedy byłem trenerem małego klubu Leira. Kiedy byłem ich trenerem, graliśmy w pierwszej lidze. Po zakończeniu sezonu chciałem iść do lepszego klubu i powiedziałem, że gdy odejdę, zabiorę kilku zawodników, lecz zostałem. W styczniu byliśmy na trzecim miejscu w tabeli i Porto mnie zatrudniło. Pod koniec sezonu pięciu graczy z Leiry przyszło do mnie. Rok później zdobyliśmy Puchar UEFA, następnie Ligę Mistrzów."
Chcielibyśmy Cię zapytać, co masz na myśli, używając sformułowania "wysoki pressing"?
"Możesz nazywać to wysokim pressingiem, ale można również to połączyć w inny sposób. Lubię moje zespoły, gdy grają w piłkę nożną, stosując pressing na połowie boiska, ale również ważne jest, aby mieć wystarczającą moc, by grać w różny sposób - w niektórych meczach musimy bronić linii pomocy. Pomysł pressingu bardzo mi się podoba. Takie ustawienie pozwala mieć duże posiadanie piłki w pierwszej fazie meczu. Oznacza to, że mamy wielkie możliwości w ataku."
Czy tak samo jest w życiu?
"Nie. Jest zupełnie inaczej. W życiu jest mniejsze ciśnienie, bez ryzyka. Rodzina, spokój i miłość. Nie podejmuję ekonomicznego ryzyka, gram w obronie."
Igrzyska Olimpijskie się rozpoczęły. Czy uda Ci się je oglądać?
"Ja jestem człowiekiem sportu, czuje ducha Igrzysk Olimpijskich, choć istnieje kilka problemów z dopingiem i innych. Ja naprawdę doceniam wysiłek zawodników, który może sprawić, że wygrają medal."
Znasz portugalską piłkę nożną, angielską, hiszpańską. Jakie są Twoje pierwsze wrażenia z kibiców jak i samej piłki we Włoszech?
"Jest ona całkowicie odmienna od angielskiej. Co się wydarzyło w Interze, też stało się w Barcelonie. W ciągu trzech i pół roku nikt nie przyszedł do sekcji szkoleniowej Chelsea. Nie było nikogo. Tam mogłem spokojnie wyjść na miasto. Zamiast tego istnieją niezapomniane emocje towarzyszące meczom, nawet o puchar, jeśli grasz z zespołami z niższych lig. Portugalia, Hiszpania i Włochy są zupełnie inne."
Inter kocha poczucie Pazza (szalony). Czy to nie czas, aby wnieść trochę mądrości?
"Kiedy dołączysz do klubu, możesz pozostać w nim przez dziesięć lub dwadzieścia lat, ale także rok lub kilka miesięcy, ponieważ wszystko jest możliwe. Po przyjeździe do klubu jako trener musisz myśleć, że pozostaniesz tu na pięćdziesiąt lat. Nie mam do wykonania pracy na jutro, lecz na przyszłość. Na przykład, Luis Scolari przybył do Chelsea miesiąc temu i powiedział, że nigdy nie widział tak zorganizowanego klubu, z taką strukturą. Dla mnie jest to jak zdobycie mistrzowskiego tytułu. Musimy pracować dla klubu, nie dla siebie i nie na jutro. Musisz mieć plan na dłuższą metę. Wiem, że trzeba wygrywać, przyniesie to radość i puchary, bym miał czyste sumienie w pracy zawodowej."
Co wiesz o kibicach Interu i co chce od Ciebie fan numer jeden, Massimo Moratti?
"My oczywiście chcemy wygrać wszystko. Ja i prezydent Moratti mamy wielkie doświadczenie w zakresie piłki nożnej. Wiemy, że będziemy grać przeciwko silnym i ważnym zespołom. Istnieją trzy lub cztery zespoły w Serie A z ogromnym potencjałem, w Lidze Mistrzów jest ich dziesięć lub dwanaście z ambicjami, jakie my mamy. Nie jest łatwo wygrać. Jednak prezydent daje mi do zrozumienia to, co i ja wyznaję: nie chcemy wygrać dzisiaj, chcemy zwycięskiej chwały wkrótce i pracujemy w tym kierunku. Zawsze rozmawiam z Marco Brancą i Gabriele Orialim, którzy w ostatnich tygodniach byli bardzo blisko nas. Wszyscy mamy duże doświadczenie i musimy pracować spokojnie."
Zgodnie z 'Corriere della Sera', jesteś rewolucyjny w piłce, lecz konserwatywny w polityce. Prawda?
"Ja jestem konserwatywny w polityce, ale nie rewolucyjny w piłce nożnej. Po prostu jestem osobą z bardzo jasnymi celami i prostą filozofią pracy. Mam pełną wiarę w moje możliwości i nikt mnie nie zmieni. Nie mam rewolucyjnych zamiarów."
Dlaczego konserwatywny w polityce?
"Przede wszystkim, ponieważ nie jestem specjalistą. Ja jestem informowany i zainteresowany we wszystkich dziedzinach życia społecznego. Polityka jest ważna. Dla mnie jest to pozytywne, gdy słyszę polityka, rozmawiającego na temat piłki nożnej, ponieważ piłka nożna może stać się jeszcze bardziej istotna w społeczeństwie. Ale jak mogę mówić o polityce? Jak mogę być niekonserwatywny? Jeśli chcesz dokonać 'politycznej rewolucji', to musisz wiedzieć o wiele więcej niż ja. Mówię to bez problemu. Dla mnie równowaga jest ważna w życiu."
Obecny Premier Włoch jest również prezesem Milanu. Czy spotkałeś go? On twierdzi, że jako prezydent wygrał najwięcej w historii piłki nożnej.
"Nie, nie spotkałem go. To prawda, że on jest prezesem, który zdobył najwięcej."
Twierdzi nawet, że ma dane statystyczne w celu potwierdzenia tego, ale w Madrycie się z tym nie zgadzają.
"To jest nieważne. Milan i Real Madryt są to dwa kluby z wielką historią i pan Berlusconi jest z pewnością bardzo dumny z tego, że klub jest prezydentem takiego klubu, z którym tyle osiągną."
Czy Ronaldinho wróci do formy?
"Tak, tak myślę. On jest bardzo ważny dla włoskiej piłki nożnej. Mówiłem o tym z kilkoma osobami dwie lub trzy minuty z kilku osób, które znam z Milanu. Miało to miejsce podczas Tim Trophy. Nieważne, ilu graczy opuściło Serie A tego sezonu, kilku znakomitych przyszło, takich jak Ronaldinho, Riise i Muntari. To jest bardzo, bardzo dla nas ważne - mistrzostwa mogą stać się konkurencyjne i ciekawsze dla świata. Musimy mieć ambicję robić coś dobrego, tak jak angielskie zespoły zrobiły w ostatnich latach, trzy drużyny w półfinale Ligi Mistrzów półfinału i dwa w finale. Milan musi wygrać Puchar UEFA. Juventus, Roma i Fiorentina staną się naszymi rywalami po fazie grupowej, ale wszystkie trzy wraz z nami musi przejść pierwszy etap."
W Gazzetta dello Sport powiedział, że jesteście faworytem do zdobycia Scudetto.
"Można tak powiedzieć, jesteśmy faworytami, ale możemy zakończyć sezon na ostatnim miejscu, ale to absolutnie nic nie zmienia."
Co najbardziej Cię uderzyło we Włoszech?
(Śmieje się) "Komary, które są w godzinach popołudniowych. Jest to bardzo trudne podczas treningu, gdzie wkoło jest ich mnóstwo... Żartuję, jestem obywatelem świata. Grałem w półfinale pucharu UEFA przeciwko Włochom, ale nigdy nie zagrałem w Lidze Mistrzów. Znam Włochy i ich poziom społeczny również. Nic mnie tu nie zaskoczyło i nie mam żadnego problemu dostosowania się."
Mówią, że Mourinho pracuje lepiej z młodszymi zawodnikami, którzy nie są sławni, bo ich motywuje to, że staną się lepsi.
"Nie zgadzam się. Wiek nie jest ważny. Dwudziestoletni człowiek może myśleć i grać jak starszy, człowiek może być czterdziestoletni i mieć mentalność osoby młodej, wprowadzając wiele doświadczeń. Prawdziwym zwycięzcą nigdy nie jest zmęczony wygraną. Najważniejsze dla mnie jest to, że gracz dostosowuje się do mojej filozofii. To, co się stało z Muntarim musi być jasne dla każdego, że Lampard był naszą pierwsza opcją, ale wiedzieliśmy, że sytuacja była bardzo trudna i prawie niemożliwa. Muntari czekał na tę sytuację i kiedy zdecydowaliśmy, że go chcemy, wiedzieliśmy, że chłopak ma potencjał, aby wiele z nami osiągnąć."
Kto Cię wspiera?
"Oczywiście moje dzieci. One nie zapomnieli historii, i uczestniczyli w ważnych momentach w Porto, które były dla mnie niezapomniane. Następnie, trzy lata bardzo ważne z osobistego punktu widzenia w Londynie, trzy tytuły i FA Cup. One mają kolor niebieski w sercach - niebieski Porto i Chelsea. Jest to dla nich nowe życie. Inter jest nowym życiem i nową pasją. Lecz one wiedzą, że kiedy wrócę do domu wieczorem, to wiedzą, że jestem inną osobą kiedy wygram i przegram. Moja żona mówi, że nie należy przynosić spraw klubu do domu. Dla nich jest ważne to, by ich ojciec wygrywał i był szczęśliwy."
Udostępnij: