Wywiad z Muntarim
Sulley Muntari udzielił wywiadu dziennikarzowi SKY.
W lecie do Interu przyszło trzech zawodników: Muntari, Mancini i Quaresma. Spośród nich, tylko Ty nie rozczarowałeś. Jak Ci się to udało?
Rozczarowanie? Mancini i Quaresma też nie rozczarowują, tylko trochę rzadziej grają. Na pewno przyjdzie dla nich odpowiedni czas. Miałem to szczęście, że mogłem zagrać w wielu spotkaniach, byłoby ich więcej gdyby nie zawieszenie i że strzeliłem 2 czy 3 gole. Jeżeli robi się wszystko tak jak powinno to łatwo się wkomponować w każdy zespół, nawet tak dobry jak Inter.
Pomógł Ci fakt, że już wcześniej grałeś w lidze włoskiej?
Tak na pewno, znałem dobrze ligę włoską, ale nie byłem jeszcze w szatni tak wielkiego klubu. Jestem bardzo szczęśliwy że się tu znalazłem.[hide]
Jak czułeś się, gdy Mourinho powiedział:"Nie udało się kupić Lamparda, ale jest Muntari i jestem bardzo zadowolony.
Gdy jeszcze byłem w Porstmouth to trener do mnie zadzwonił i powiedział:"Moim pierwszym celem jest Lampard, ale gdyby się nie udało to chciałbym Ciebie w moim zespole". Odpowiedziałem:"Dobrze, jestem gotowy, gdy będzie trzeba to przyjadę". Później, gdy transfer Lamparda się nie powiódł, trener zadzwonił jeszcze raz i natychmiast przyjąłem jego propozycję.
Strzelasz ważne gole. Lubisz grać ofensywnie?
Wszystko zależy od tego jak jesteśmy ustawieni w pomocy. Jeżeli Cambiasso zostaje z tyłu, to ja i Zanetti możemy wychodzić do ataku trochę częściej. Na szczęście w ataku mamy takich zawodników jak Ibrahimovic, Cruz czy Adriano, którzy przyciągają uwagę obrońców. Bardzo mnie cieszy, że mogę grać w ten sposób.
Jakie znaczenie ma bramka strzelona w meczu z Juventusem?
Dla mnie miała bardzo duże znaczenie, tak samo dla zespołu. Punkty, które dzięki niej zdobyliśmy są bardzo istotne. Czasem zdobywa się ważne gole, ale najważniejsze są sukcesy całego zespołu. W tamtym meczu nie zagrałem zbyt dobrze, ale z odrobiną szczęścia udało mi się zdobyć gola.
Powiedziałeś, że Mourinho to najlepszy trener z jakim pracowałeś. Co w szczególności podziwiasz u tego szkoleniowca?
Wszystko. To trener, który umie wyśmienicie zarządzać zespołem i treningami. Nie pamiętam co robiłem tutaj na pierwszych zajęciach bo codzienne wykonujemy inne ćwiczenia. Mourinho pokazuje nam jak najlepiej ustawić się w każdej sytuacji i zwraca uwagę na każdy szczegół.
Czy jest jakieś zdanie, które motywuje Was najbardziej?
Czasem wystarczy na niego spojrzeć. W szatni, przed meczem może nie mówić nic, ale jego twarz wyraża wszystko.
Czyli umie zjednoczyć cały zespół...
Gdy wszedłem pierwszy raz do szatni to zobaczyłem rodzinę, nie ma żadnych małych grupek, wszyscy jesteśmy po tej samej stronie. Mamy też szczęście, że posiadamy wspaniałego prezydenta: jest po prostu kibicem. Po każdym meczu, nawet jeżeli ma inne sprawy, jest z nami. Jeżeli ma się nad sobą takich ludzi, to chce się jak najciężej pracować dla dobra drużyny.
Myślicie już o spotkaniach z Manchesterem?
W sobotę mamy mecz z Cagliari, musimy w nim dobrze zagrać i zdobyć trzy punkty. Później czeka nas spotkanie z Atalantą. Po pewnym czasie przyjdzie też pora na Manchester.
Manchester to bardzo wymagający przeciwnik.
My też jesteśmy dobrzy, niech oni się nas boją bo nie łatwo nas pokonać. W pierwszej fazie rozgrywek nie zaprezentowaliśmy się zbyt dobrze, ale wyciągnęliśmy wnioski i na pewno zagramy dwa wspaniałe spotkania. Teraz jednak skupiamy się na rozgrywkach ligowych.
Miałeś szansę na przejście do Manchesteru?
Tak, w sezonie 2000/2001 (nie otrzymał wtedy pozwolenia na pracę na Wyspach - przyp.red).
Czyli jeszcze zanim trafiłeś do Udinese?
Tak.
Czy to prawda, że Spalletti cały czas próbował ściągnąć Cię do Romy?
Nie wiem, w Udinese bardzo dobrze mi się z nim pracowało, ale teraz jestem w Interze.
Co Inter powinien polepszyć w tym roku?
Musimy być po prostu coraz lepsi, inni na pewno nie śpią i też się wzmocnią. Ja osobiście mam nadzieję, że będę dobrze grał i zdobędę z Interem ważne trofea.
Wygląda na to, że sędziowie zwracają na Ciebie szczególną uwagę.
Tak, ale ja nie chcę nikogo skrzywdzić, a po prostu odnieść zwycięstwo. W niektórych momentach nie da się już wyhamować, reakcja jest po prostu spóźniona...Ale powoli się uczę.
Czy obawiacie się nadchodzącego spotkania? Mieliście długą przerwę.
Raczej nie bo widzimy, że treningi przebiegają sprawnie i że jeszcze w ubiegłym roku wygraliśmy wiele spotkań. Nie ma żadnego zagrożenia, musimy wygrywać i zdobywać tytuły.
Czego potrzebuje reprezentacja Ghany czy Nigerii, żeby odnieść sukces na międzynarodowej arenie?
Nasz czas przyjdzie. Teraz wielu afrykańskich zawodników gra w europejskich klubach i mamy dobrych trenerów. Nie wiem czy będzie to w 2010 czy w 2014 roku, ale wiem, że któregoś dnia reprezentacja z Afryki wygra Mistrzostwo Świata.
Może uda Ci się przekonać Mourinho do przyjazdu na Twój kontynent?
Może kiedyś tak się stanie.
Czy w trakcie Ramadanu, gdy nie jadasz regularnie, masz problemy z trenowaniem i graniem?
Nie, na początku człowiek czuje się nieco słaby, ale później organizm się przyzwyczaja. Nie stanowi to dużego problemu.
To prawda że lubisz długo spać i nie lubisz tzw. nocnego życia.
To prawda. Nie lubię chodzić na dyskoteki, choć czasem chodzę. Jeżeli mam wyjść na zakupy to idę bardzo chętnie. Jeżeli natomiast mam iść na dyskotekę, pić i robić inne rzeczy, które wpływają źle na moją grę, to wolę zostać w domu.
W lecie do Interu przyszło trzech zawodników: Muntari, Mancini i Quaresma. Spośród nich, tylko Ty nie rozczarowałeś. Jak Ci się to udało?
Rozczarowanie? Mancini i Quaresma też nie rozczarowują, tylko trochę rzadziej grają. Na pewno przyjdzie dla nich odpowiedni czas. Miałem to szczęście, że mogłem zagrać w wielu spotkaniach, byłoby ich więcej gdyby nie zawieszenie i że strzeliłem 2 czy 3 gole. Jeżeli robi się wszystko tak jak powinno to łatwo się wkomponować w każdy zespół, nawet tak dobry jak Inter.
Pomógł Ci fakt, że już wcześniej grałeś w lidze włoskiej?
Tak na pewno, znałem dobrze ligę włoską, ale nie byłem jeszcze w szatni tak wielkiego klubu. Jestem bardzo szczęśliwy że się tu znalazłem.[hide]
Jak czułeś się, gdy Mourinho powiedział:"Nie udało się kupić Lamparda, ale jest Muntari i jestem bardzo zadowolony.
Gdy jeszcze byłem w Porstmouth to trener do mnie zadzwonił i powiedział:"Moim pierwszym celem jest Lampard, ale gdyby się nie udało to chciałbym Ciebie w moim zespole". Odpowiedziałem:"Dobrze, jestem gotowy, gdy będzie trzeba to przyjadę". Później, gdy transfer Lamparda się nie powiódł, trener zadzwonił jeszcze raz i natychmiast przyjąłem jego propozycję.
Strzelasz ważne gole. Lubisz grać ofensywnie?
Wszystko zależy od tego jak jesteśmy ustawieni w pomocy. Jeżeli Cambiasso zostaje z tyłu, to ja i Zanetti możemy wychodzić do ataku trochę częściej. Na szczęście w ataku mamy takich zawodników jak Ibrahimovic, Cruz czy Adriano, którzy przyciągają uwagę obrońców. Bardzo mnie cieszy, że mogę grać w ten sposób.
Jakie znaczenie ma bramka strzelona w meczu z Juventusem?
Dla mnie miała bardzo duże znaczenie, tak samo dla zespołu. Punkty, które dzięki niej zdobyliśmy są bardzo istotne. Czasem zdobywa się ważne gole, ale najważniejsze są sukcesy całego zespołu. W tamtym meczu nie zagrałem zbyt dobrze, ale z odrobiną szczęścia udało mi się zdobyć gola.
Powiedziałeś, że Mourinho to najlepszy trener z jakim pracowałeś. Co w szczególności podziwiasz u tego szkoleniowca?
Wszystko. To trener, który umie wyśmienicie zarządzać zespołem i treningami. Nie pamiętam co robiłem tutaj na pierwszych zajęciach bo codzienne wykonujemy inne ćwiczenia. Mourinho pokazuje nam jak najlepiej ustawić się w każdej sytuacji i zwraca uwagę na każdy szczegół.
Czy jest jakieś zdanie, które motywuje Was najbardziej?
Czasem wystarczy na niego spojrzeć. W szatni, przed meczem może nie mówić nic, ale jego twarz wyraża wszystko.
Czyli umie zjednoczyć cały zespół...
Gdy wszedłem pierwszy raz do szatni to zobaczyłem rodzinę, nie ma żadnych małych grupek, wszyscy jesteśmy po tej samej stronie. Mamy też szczęście, że posiadamy wspaniałego prezydenta: jest po prostu kibicem. Po każdym meczu, nawet jeżeli ma inne sprawy, jest z nami. Jeżeli ma się nad sobą takich ludzi, to chce się jak najciężej pracować dla dobra drużyny.
Myślicie już o spotkaniach z Manchesterem?
W sobotę mamy mecz z Cagliari, musimy w nim dobrze zagrać i zdobyć trzy punkty. Później czeka nas spotkanie z Atalantą. Po pewnym czasie przyjdzie też pora na Manchester.
Manchester to bardzo wymagający przeciwnik.
My też jesteśmy dobrzy, niech oni się nas boją bo nie łatwo nas pokonać. W pierwszej fazie rozgrywek nie zaprezentowaliśmy się zbyt dobrze, ale wyciągnęliśmy wnioski i na pewno zagramy dwa wspaniałe spotkania. Teraz jednak skupiamy się na rozgrywkach ligowych.
Miałeś szansę na przejście do Manchesteru?
Tak, w sezonie 2000/2001 (nie otrzymał wtedy pozwolenia na pracę na Wyspach - przyp.red).
Czyli jeszcze zanim trafiłeś do Udinese?
Tak.
Czy to prawda, że Spalletti cały czas próbował ściągnąć Cię do Romy?
Nie wiem, w Udinese bardzo dobrze mi się z nim pracowało, ale teraz jestem w Interze.
Co Inter powinien polepszyć w tym roku?
Musimy być po prostu coraz lepsi, inni na pewno nie śpią i też się wzmocnią. Ja osobiście mam nadzieję, że będę dobrze grał i zdobędę z Interem ważne trofea.
Wygląda na to, że sędziowie zwracają na Ciebie szczególną uwagę.
Tak, ale ja nie chcę nikogo skrzywdzić, a po prostu odnieść zwycięstwo. W niektórych momentach nie da się już wyhamować, reakcja jest po prostu spóźniona...Ale powoli się uczę.
Czy obawiacie się nadchodzącego spotkania? Mieliście długą przerwę.
Raczej nie bo widzimy, że treningi przebiegają sprawnie i że jeszcze w ubiegłym roku wygraliśmy wiele spotkań. Nie ma żadnego zagrożenia, musimy wygrywać i zdobywać tytuły.
Czego potrzebuje reprezentacja Ghany czy Nigerii, żeby odnieść sukces na międzynarodowej arenie?
Nasz czas przyjdzie. Teraz wielu afrykańskich zawodników gra w europejskich klubach i mamy dobrych trenerów. Nie wiem czy będzie to w 2010 czy w 2014 roku, ale wiem, że któregoś dnia reprezentacja z Afryki wygra Mistrzostwo Świata.
Może uda Ci się przekonać Mourinho do przyjazdu na Twój kontynent?
Może kiedyś tak się stanie.
Czy w trakcie Ramadanu, gdy nie jadasz regularnie, masz problemy z trenowaniem i graniem?
Nie, na początku człowiek czuje się nieco słaby, ale później organizm się przyzwyczaja. Nie stanowi to dużego problemu.
To prawda że lubisz długo spać i nie lubisz tzw. nocnego życia.
To prawda. Nie lubię chodzić na dyskoteki, choć czasem chodzę. Jeżeli mam wyjść na zakupy to idę bardzo chętnie. Jeżeli natomiast mam iść na dyskotekę, pić i robić inne rzeczy, które wpływają źle na moją grę, to wolę zostać w domu.
Udostępnij: