Zanetti: „Nie skończę grać, dopóki nie zdobędziemy drugiej gwiazdy”
Po wielkim rozczarowaniu, jakim było brak powołania do reprezentacji Argentyny na finały Mistrzostw Świata, Javier Zanetti jest bardzo zmotywowany, aby odnosić kolejne sukcesy z Interem. 37 – letni kapitan Mistrzów Włoch ani myśli o kończeniu piłkarskiej kariery i wyjawił, że zawiesi buty na kołku dopiero wtedy, kiedy na czarno-niebieskiej koszulce pojawi się druga gwiazda.
- W tym momencie mamy na koncie 18 tytułów mistrzów Włoch, więc brakuje nam dwóch triumfów, aby zdobyć druga gwiazdę. Nie mam zamiaru kończyć kariery, dopóki tego nie osiągniemy – zapowiedział Il Capitano.
Zanetti wypowiedział się także na temat byłego opiekuna Nerazzurrich – Jose Mourinho – Dzięki niemu uwierzyliśmy, że jesteśmy silni, bardzo silni. W tym momencie posiadamy wielką świadomość naszych umiejętności. Bez włożonego wysiłku nie można nic osiągnąć, a dzisiejszy Inter jest w tym sensie, jak wojskowa maszyna. Benitez da nam kolejne zastrzyki entuzjazmu i doświadczenia. Przyszedł do nas inny trener, który także jest w stanie zwyciężać i w najlepszy z możliwych sposób kierować zespołem złożonym z wielu mistrzów. Benitez posiada charyzmę, a jego praca będzie o tyle łatwiejsza, że poprowadzi grupę zawodników, którzy niczego nie maja zamiaru odpuszczać, począwszy od Superpucharu Włoch.
[hide]
- W 2010 roku chcę wygrać trzy puchary: Superpuchary Włoch i Europy oraz klubowe mistrzostwo Świata. Po tym będziemy myśleli o scudetto i Lidze Mistrzów. Maicon i Balotelli mogą odejść? Maicon to fenomen, mam nadzieję, że zostanie. Balotelli? On zdecyduje, co będzie dla niego najlepsze. Natomiast jeżeli chodzi o kupno nowych zawodników, to jest to już zadanie działaczy klubu.
- Santon? W ubiegłym sezonie zmagał się z problemami zdrowotnymi, jednak teraz jest już w pełni sił. On jest gotowy do gry w tak wielkim klubie, jak Inter, gdzie żaden zawodnik nie może się czuć „pewniakiem” do gry w pierwszej jedenastce. Toldo? Bardzo żałuję, że zdecydował się zakończyć karierę. Zaraz po powrocie do Mediolanu na pewno się z nim spotkam, aby się pożegnać. To był wielki bramkarz, ale ja przede wszystkim cenię go, jako człowieka – zakończył Zanetti.