Zarejestruj się
Żenujący spektakl na początek roku...
Relacje

Żenujący spektakl na początek roku...

Autor: Marcin fcinter

Inter Mediolan po bardzo słabym meczu przegrywa w Udine z miejscowym Udinese 3:0. Bramki dla gospodarzy strzelali Di Natale (dwie) i Muriel. Po faulu na tym drugim z boiska za drugą żółtą kartkę wyleciał Juan Jesus i Nerazzurri kończyli to spotkanie w dziesiątkę.

 

Stadio Fruli obie ekipy przywitało piękną i słoneczną pogodą. W tych warunkach Inter wyszedł z pewnymi niespodziankami w pierwszym składzie. Pierwszą był zapewne brak Diego Milito w ataku mediolańczyków, drugą obecność w składzie brazylijskiego obrońcy - Jonathana. Skład gospodarzy wyglądał optymalnie z arcygroźnym Antonio Di Natale na szpicy.

 

Obie drużyny spotkanie zaczęły leniwie. Tempo nie zachęcało do oglądania spotkania a pierwsze dziesięć minut to raczej otrząsanie się z resztek świąteczno-noworocznej atmosfery niż chęć zgarnięcia trzech punktów w meczu. Przez kolejne kilka minut próbowało kontrować Udinese jednak w najgroźniejszej z tych sytuacji wychodzący na sam na sam z Samirem Handanoviciem Antonio Di Natale dotknął piłki ręką i arbiter podyktował rzut wolny dla Interu. Jak w kilku poprzednich meczach w kontekście Interu chwalić można jedynie Fredy Guarina, który w 13. min oddał minimalnie niecelny strzał na bramkę Brkicia. W odpowiedzi równie groźnie poczynał sobie w naszej jedenastce Di Natale.

 

Inter sporadycznie stwarzał zagrożenie pod bramką zawodników z Udine. Warte odnotowania są podanie Waltera Gargano do Palacio. Strzał argentyńczyka sparował na rzut rożny Brkić. Groźnie mogło być także po stałym fragmencie gry, który był konsekwensją tego strzału jednak Esteban Cambiasso uderzył na wiwat dobre 20 metrów ponad światłem bramki. Druga sytuacja to wyśmienite prostopadłe podanie Cassano również do Palacio. Były zawodnik Genoi chciał jednak w stylu Serio Busquetsa wymusić rzut karny za co został ukarany przez arbitra zółtą kartką.

 

W 27. minucie Inter dostał pierwsze poważne ostrzeżenie. Z około 30 metrów z rzutu wolnego Antonio Di Natale trafił w poprzeczkę. Gdyby strzelił minimalnie niżej byłaby bramka ponieważ zasłonięty przez mur Handanovic nawet nie drgnął. Kilka minut później z podobnej odłegłości Brkicia próbował zaskoczyń Guarin ale jego strzał ugrzązł w murze zawodników Udinese. Do końca pierwszej połowy bramka nie padła, słabo widoczny był w niej Cassano, z dobrej strony pokazał się kilka razy Juan Jesus. Warto wspomnieć również o rajdzie naszego Il Capitano, który minął w pięknym stylu dwóch obrońców gospodarzy. W doliczonym czasie gry jeszcze raz z wolnego próbował Di Natale (tym razem ponad bramką).

 

Na początku drugiej połowy mogło wydawać się, że Inter ma odrobine więcej animuszu niż jeszcze kwadrans wcześniej. Gra nieco przyśpieszyła, udawało się wymieniać po kilka podań. Na efekty nie trzeba było długo czekać, ponieważ do tej pory Udinese na prawdę nie zawiesiło poprzeczki na jakimś nieosiągalnym dla Nerazzurrich pułapie. Gdy Jonathan wychodził na pozycję i przyjmował piłkę w polu karnym przeciwników kibice z Udine mieli migotanie przedsionków. Szkoda tylko, że to Interiści dostali zawału. Fatalne pudło brazylijczyka stawia kolejną już "kropkę nad i" jeśli chodzi o tego zawodnika. Gdyby tego było mało w świetnej sytuacji zawiódł również były superstrzelec Genoi - Rodrigo Palacio. Można, powiedzieć, że Nerazzurrim zabrakło szczęścia żeby ustawić sobie ten mecz już przed upływem godziny gry. Niemoc strzelecka naszych zawodników jest ostatnio rażąca, wystarczy tylko wspomnieć, że to drugi mecz Palacio gdzie marnuje trzy "setki". O Livaji nie wspominajmy..

 

Niewykorzystane sytuacje się mszczą - wie to każdy, Inter sprawiał wrażenie jakby był w szoku. W 63. minucie doskonałe podanie z głębi pola dostał Antonio Di Natale, który bez namysłu uderzył w długi, lewy róg bramki Samira Handanovicia. W prawdzie po rękach naszego bramkarza ale jednak piłka wpada do siatki i jest 1-0 dla klubu z Udine. Nieszczęscią chodzą parami więc tuż po ropoczęciu gry, kiedy Inter stracił piłkę, Muriela faulował Juan Jesus. Był to jego drugi faul oceniony w tym spotkaniu na żółtą kartkę więc młodziutki brazylijski stoper został odesłany do szatni. Była 65. minuta, Inter był osłabiony i to właśnie było najbardziej frustrujące 10 minut meczu. Mimo sygnalizującego zmęczenie Cassano, niekorzystnego wyniku i gry w osłabieniu Strama zwlekał ze zmianą. W międzyczasie przed wychodzącym sam na sam Di Natale uratował nas Samir Handanovic. Sytuacje sprowokował swoim błedem, zagubiony dziś nieco Walter Gargano. W 74. minucie zastąpił go na placu gry Alfred Duncan. Nie pogonił jednak długo jednobramkowej przewagi Udinese. 75. minuta to kopia sytuacji bramkowej Di Natale. Podanie z przedpola kompletnie zmyliło asekurującego Cambiasso. Do piłki dopadł Muriel i było 2-0 dla gospodarzy.

 

Dwie minuty później Andrea Stramaccioni desygnował do gry "nowy" nabytek Interu - Tomasso Rocchiego. Zastąpił on na boisku Jonathana. Sytuacja jednak identyczna co z Duncanem. Inter był bezradny, nie potrafił w osłabieniu (z resztą komplecie też) zagrażać regularnie bramce Udinese. Aż w końcu z pozornie niegroźnej akcji na skrzydle Udine zadało finalny cios. Z lewej strony Tomassi zdołał wrzucić piłkę mimo blokującego Zanettiego, z piłką minął się jeszcze Walter Samuel, w końcu na 6. metrze dopadł do niej Di Natale, który zostawił daleko za sobą pilnującego go Cambiasso. Znów po rękach Handy, ale jednak 3-0.

 

Do końca spotkania Inter nie pokazał już nic ciekawego, próbował odbierać piłkę Udine, które wymieniało między sobą podania w środku pola czemu towarzyszyło z trybun upokarzające dla Nerazzurrich 'Ole!'. Ostatnią zmianę Strama wykorzystał w 82. minucie. Słaniającego się na nogach Cassano zmienił Silvestre, chyba tylko trener rozumie tą decyzję.

Ostatnie zagrożenie jakie Inter próbował stworzyć zakończyło się wywrotką Palacio w polu karnym. Nawet jeśli był tam kontakt z bramkarzem to Palacio szanse na podyktowanie rzutu karnego przekreślił swoimi warsztatami teatralnymi z pierwszej połowy.

 

Inter zaprezentował się dziś fatalnie. Oczy męczyły styl gry, skład, zaangażowanie, tempo, ze strojami włącznie. Miejmy nadzieję, że to złe dobrego roku początki. Następny mecz już w sobotę z Pescarą.

 

Bramki: 63', 79' Di Natale, 75' Muriel

 

Udinese: 1 Brkic; 75 Heurtaux, 5 Danilo, 11 Domizzi; 8 Basta, 37 Pereyra, 3 Allan, 21 Lazzari, 26 Pasquale; 24 Muriel, 10 Di Natale.

Ławka rezerwowych: 25 Padelli, 93 Pawlowski, 4 Angella, 6 Faraoni, 9 Barreto, 13 Ranegie, 16 Coda, 34 Gabriel Silva, 52 Merkel, 77 Maicosuel, 88 Willians, 94 Zielinski.

Trener: Francesco Guidolin

 

 

Inter: 1 Handanovic; 25 Samuel, 19 Cambiasso, 40 Juan Jesus; 42 Jonathan, 4 Zanetti, 21 Gargano, 14 Guarin, 31 Pereira; 99 Cassano, 8 Palacio.

Ławka rezerwowych: 27 Belec, 77 Di Gennaro, 6 Silvestre, 17 Mariga, 18 Rocchi, 24 Benassi, 33 Mbaye, 41 Duncan, 82 Bessa, 86 Livaja.

Trener: Andrea Stramaccioni

 

Arbiter główny: Antonio Giannoccaro

 

/bobogol

Tagi:

Komentarze (0)

lub zarejestruj się , aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj się

lub

Zarejestruj się

lub

Zarejestruj się

na FcInter.pl

Masz już konto?

Zaloguj się

Szukaj