Andrea: Massimo Moratti jest z nami
- Zapomnijmy o jakiejś rozmowie na temat klątwy San Siro, to nie ma nic z tym wspólnego. Porażka dzisiaj była brzydka i bolesna, ale nie możemy teraz tracić wiary w swoje umiejętności. Ta porażka nie może nam podkopać całej pracy jaką wykonał ten zespół dotychczas, nowy zespół, który przeszedł wiele zmian.
Wiemy co robimy źle i będziemy nad tym pracowali. Zdołaliśmy utrzymać czyste konto w pierwszej połowie, ale w drugiej zostaliśmy ukarani kontratakami, nawet kiedy mieliśmy czterech piłkarzy. Siena potrafiła znaleźć drogę do bramki. Wkońcu muszę skomplementować ich bramkarza.
Nie będziemy uciekali od tej porażki. Ale jestem pewny, że będziemy wstanie wyciągnąć z niej wnioski. Bardzo wierzę w tę drużynę. Próbuję grać ofensywniej, z trzema piłkarzami , ale nie zapominajmy, że w ten sposób płacimy za błędy w środku pola. Wierzę, że Inter może pracować nad grą trójką ofensywnych piłkarzy, jednakże powtarzam, że w takim przypadku za bardzo cierpimy w środku pola: musimy tą sytuację poprawić. Musimy być bardziej zorganizowani w środku pola. W nowym zespole, który tak wiele przeszedł, musi znaleć odpowiedni bilans. Czy możemy grać trójką obrońców? Tak, to może się udać. Zobaczymy.
Gwizdy pod koniec meczu? Dostaliśmy je z jednego sektoru, nie od wszystkich. Curva nas zachęcała, także pod koniec spotkania. To bolało, ponieważ jesteśmy na początku nowego projektu i robimy co możemy. O czym rozmawiałem z Massimo Morattim po meczu w szatni? Jesteśmy naprawdę zawiedzeni, ale prezydent jest niewątpliwie z nami.