Konferencja prasowa Waltera Mazzarriego
W niedzielę Inter zmierzy się z Sampdorią w spotkaniu w ramach 33. kolejki Serie A. Jak przed każdym meczem Walter Mazzarri odpowiedział dziennikarzom na kilka pytań podczas konferencji prasowej. Oto zapis tej rozmowy:
Ostatnie spotkania sprawiały Interowi duże problemy. Czy czuje Pan, że drużyna nie zawiedzie Pana w osiągnięciu wyznaczonych celów?
- Ostatnio pracowaliśmy by wyeliminować wszystkie błędy, które nam się ostatnio przydarzały. Musimy skorygować to wszystko i nadal poprawiać nasza grę. Na boisku staramy się dawać z siebie wszystko a to oznacza, że każdemu rywalowi może się z nami ciężko grać. Musimy pracować by nie mieć problemów z zespołami słabszymi. Wiele razy było tak, że przeważaliśmy a i tak wynik był negatywny.
Rozmawiał Pan z Icardim. Dał mu Pan kilka wskazówek?
- Oczywiście, że Rozmawiałem z Icardim. Myślę, że może rozwinąć się jako zawodnik. On musi myśleć o graniu i angażowaniu się w akcje.
Czy widzi Pan Kovacicia jako przyszłość Interu?
- On był talentem, jest i zawsze nim będzie. Jest jeszcze bardzo młody, ale widząc go w ostatnich spotkaniach i na treningach uważam, że zrozumiał już kilka rzeczy. Poprawił się w aspektach taktycznych, strzałach na bramkę oraz potrafi zagrać kluczowe podanie. Rozwija się i robi się coraz lepszy. Jestem pewien, że będzie ważnym zawodnikiem dla Interu, a nawet już nim jest.
Co sprawia, że jest Pan pełen nadziei?
- Udane występy drużyny z wyjątkiem niewielu poszczególnych spotkań. Mamy mniej punktów niż zasłużyliśmy i to jest to, co daje mi spokój. Jeżeli będziemy obserwować i nadal pracować nad tym, co do tej pory to sądzę, że będzie dobrze.
Czy D'Ambrosio ma jakieś problemy fizyczne lub taktyczne?
- Każdy wie, że oczekuję od skrzydłowych specjalnych umiejętności i zgrania w odróżnieniu od innych pozycji. Dlatego decyduję się opierać skład na zawodnikach, których miałem w okresie letnim. On musi się dostosować, ale jestem spokojny. Ponieważ uczynił wielki postęp w Interze szybciej niż w swoich poprzednich klubach. Myślę, że będzie ważny dla Interu, ale musi się dostosować do mentalności tego klubu.
Różnice między klubami we Włoszech wydają się duże. Jaki to ma wpływ na Inter?
- Jest to okres przejściowy i myślę, że musimy skupić się na ciężkiej pracy i organizacji naszego zespołu. Musimy także kupować najlepszych graczy. Trzeba sprawić żeby Inter stał się szybko klubem konkurencyjnym by znów móc walczyć z wielkimi zespołami.
To znaczy, że Inter nie kupuje najlepszych graczy?
- Moim przeznaczeniem jest bycie trenerem. Pracowałem z wieloma piłkarzami i to wszytko motywuje mnie do dokonywania wyborów. Mogę pracować z każdym piłkarzem tak jak to było przez całą moją karierę.
Czy kiedykolwiek rozpoczął Pan trening o siódmej rano?
- Każdy trener może robić to, co chce. Nie zrobiłem tego wcześniej, ale trener, który decyduje się wprowadzać nowy projekt to robi to, co jego zdaniem jest najlepsze dla klubu.
Atletico może być wzorem dla Interu? Zaczęli w Lidze Europejskiej a teraz mimo sprzedaży kilku graczy są w półfinale Ligi Mistrzów.
- Myślę, że tak. Myślę też, że moglibyśmy się wzorować na takim klubie jak Barcelona, która stworzyła coś z juniorów klubowych i dotarli na szczyt. W tej opcji potrzebna jest cierpliwość.
Nie tak dawno były rozmowy na temat łatwego terminarza. Teraz czekają Pana trudniejsze mecze. Czy szczęście może znów wrócić do Interu?
- Nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć z terminarzem. Zawsze miałem szacunek dla naszych przeciwników. Moje doświadczenie z Serie A dało mi dużą wiedzę. Wiem, że gra nie jest łatwa nawet, jeżeli tak to wygląda na papierze. Możemy stworzyć problemy każdemu klubowi i pokazaliśmy już to. Jestem przekonany, że możemy zakończyć sezon na dobrym miejscu widząc to, co stworzyliśmy do tej pory.
Na Sampdorię wyjdzie pan ofensywnie czy defensywnie?
- Zespół, który chce wygrać musi uważać w obronie, a to sprawia, że klub jest bardziej niebezpieczny. Jeżeli tylko uda się wykorzystać potencjał ofensywny to jestem spokojny. Nie będę komentował taktyk innych zespołów.
Co jest przyczyną, że Inter traci tak dużą ilość bramek?
- To jest dziwny sezon. Źle się zachowujemy widząc zagrożenie. Gdy jesteśmy stroną przeważającą to niewykorzystane sytuacje się na nas mszczą i zostajemy za to ukarani przez przeciwników. Kiedy grasz dobrze to nie myślisz o niebezpieczeństwie, ale gdy dojdzie do takiej sytuacji to robi się ciężko.
Czy to możliwe, że ostatnie spotkania zdecydują o miejscach premiowanych awansem do pucharów europejskich? Czy Inter jest gotowy na te ostatnie kilka gier?
- Tak jak mówiłem wcześniej ten rok jest dziwny. Straciliśmy w głupi sposób kilka punktów. Dajmy na to na trzy minuty przed zakończeniem meczu przeciwko Livorno byliśmy pewni, że komplet punktów będzie dla nas. Jednak jedna akcja i straciliśmy dwa punkty. Podobnie było z Bologną. Z mojego punktu widzenia Inter jest gotowy na tą końcówkę sezonu.
Hernanes może grać jako trequartista?
- To jedna z ról na boisku, w której czuje się dobrze. Jeżeli chcemy mieć wielu graczy technicznych musimy myśleć o koncepcji na boisku. Ponieważ jeżeli gra trequartista to będziemy potrzebować więcej równowagi w środku pola. Dlatego ostatnio grywał Alvarez jako rozgrywający a Hernanes zaraz za nim.
Nieobecność Mihajlovicia na ławce może być złe dla Sampdorii?
- Oczywiście, ale na stadionie będzie obecny i będzie czuł tą atmosferę. Byłem wiele razy zawieszany a klub i tak wygrywał. Wtedy trzeba przygotować zespół tak, aby zagrał jak najlepiej i to jest najważniejsze.
Dziewięciu piłkarzy Interu jest o jedną żółtą kartkę od zawieszenia...
- Nie myślę o tym. Straciliśmy Jonathana i Juana, którzy byli w świetniej formie. Campagnaro jest coraz bliżej powrotu do formy i jest jeszcze Andreolli, który prezentuje się przyzwoicie. Musimy myśleć o grze a nie o zawieszeniach.